Przejdź do treści

Koniec mapy świata, którą znamy ze szkoły. ONZ chce wielkiej zmiany

Tagi:
08/09/2026 06:00
Koniec mapy świata którą znamy ze szkoły
Fot. Pixabay.com

Mapa świata, którą większość z nas zna ze szkoły, może wkrótce wyglądać zupełnie inaczej. Powodem jest sposób, w jaki przedstawia ona powierzchnię poszczególnych kontynentów. Popularna mapa świata od wieków powiększa obszary położone z dala od równika, przez co niektóre państwa i kontynenty wydają się znacznie większe, niż są w rzeczywistości. Sprawa nabrała rozgłosu po decyzji Organizacji Narodów Zjednoczonych. ONZ poparła rozwiązanie, które ma promować dokładniejsze przedstawianie rzeczywistych rozmiarów kontynentów, szczególnie Afryki. Nie oznacza to jednak, że znana mapa zostanie z dnia na dzień zakazana.

Koniec mapy świata którą znamy ze szkoły
źródło: depositphotos.com

Mapa świata od lat zniekształca wielkość kontynentów

Najczęściej spotykana mapa świata opiera się na projekcji Mercatora. Została opracowana w 1569 roku przez kartografa Gerarda Mercatora. Jej głównym zadaniem było ułatwienie nawigacji morskiej. Dzięki specyficznym właściwościom projekcji żeglarze mogli łatwiej wyznaczać kursy. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy taką mapę wykorzystuje się do porównywania powierzchni państw i kontynentów.

Ziemia ma kształt zbliżony do kuli, natomiast mapa jest płaską powierzchnią. Nie da się więc przenieść całej powierzchni globu na prostokątną mapę bez wprowadzenia pewnych zniekształceń. W projekcji Mercatora szczególnie mocno powiększane są obszary znajdujące się w pobliżu biegunów.

Najbardziej znanym przykładem jest Grenlandia i Afryka. Na wielu mapach Grenlandia wygląda na ogromną wyspę, która niemal może konkurować rozmiarami z Afryką. W rzeczywistości różnica jest gigantyczna. Afryka jest niemal 14 razy większa od Grenlandii.

Podobne zniekształcenia dotyczą również Europy, Ameryki Północnej i innych obszarów położonych daleko od równika. Im dalej od niego znajduje się dany region, tym większe może być wrażenie, że zajmuje on ogromną powierzchnię.
Przeczytaj także: Koniec ze zmianą czasu. Tam już nigdy nie przestawią zegarków

Nie oznacza to jednak, że projekcja Mercatora jest po prostu „błędną mapą”. Została stworzona przede wszystkim do celów nawigacyjnych i pod tym względem ma bardzo ważne zalety. Problem zaczyna się wtedy, gdy jej wygląd traktujemy jako wierne odwzorowanie rzeczywistych rozmiarów kontynentów.

ONZ chce promować dokładniejsze przedstawianie świata

Temat ponownie znalazł się w centrum uwagi po przyjęciu przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucji dotyczącej sposobu przedstawiania map. Inicjatywa „Correct the map” została zgłoszona przez Togo i uzyskała poparcie państw Unii Afrykańskiej.

Za rezolucją opowiedziały się 164 państwa, sześć wstrzymało się od głosu, a przeciwko zagłosowały Stany Zjednoczone. Sama rezolucja nie oznacza prawnego zakazu stosowania projekcji Mercatora. Jej znaczenie jest przede wszystkim polityczne i symboliczne. Ma zachęcać rządy, szkoły, organizacje międzynarodowe oraz firmy technologiczne do korzystania z map, które lepiej pokazują rzeczywiste proporcje powierzchni.

Jedną z proponowanych alternatyw jest projekcja Equal Earth. To opracowana w 2018 roku projekcja równopowierzchniowa, która została zaprojektowana tak, aby zachować właściwe proporcje powierzchni kontynentów.

W praktyce oznacza to, że Afryka na takiej mapie wygląda znacznie bardziej imponująco niż na klasycznej projekcji Mercatora. Nie dlatego, że została sztucznie powiększona, lecz dlatego, że nie jest już przedstawiana w sposób, który pomniejsza jej rzeczywistą powierzchnię względem regionów położonych na północy.

Dlaczego Afryka chce zmiany mapy?

Dla państw afrykańskich sprawa ma znaczenie wykraczające poza samą kartografię. Zwolennicy zmian argumentują, że sposób przedstawiania świata może wpływać na to, jak ludzie postrzegają znaczenie poszczególnych regionów.

Afryka jest drugim największym kontynentem na Ziemi i zajmuje około 30,4 mln kilometrów kwadratowych. Mimo tego na popularnej mapie Mercatora jej powierzchnia może wydawać się porównywalna z dużo mniejszymi obszarami położonymi bliżej biegunów.

Togijski minister spraw zagranicznych Robert Dussey po głosowaniu określił decyzję jako historyczny moment. W jego ocenie nie chodzi wyłącznie o zmianę technicznego sposobu tworzenia map, ale również o sprawiedliwsze przedstawianie świata.

Warto jednak pamiętać, że nie istnieje jedna idealna mapa świata. Każda projekcja jest pewnym kompromisem. Jedna może dokładniej zachowywać powierzchnie, inna kształty, jeszcze inna odległości lub kierunki, podaje CHIP.

Dlatego decyzja ONZ nie oznacza, że wszystkie globusy, podręczniki, mapy internetowe czy nawigacje nagle zostaną zmienione. Chodzi raczej o stopniową zmianę sposobu przedstawiania świata tam, gdzie szczególnie istotne jest prawidłowe porównywanie powierzchni kontynentów.