
Koniec obniżek cen paliw w Niemczech: Ceny paliw w Niemczech mogą wkrótce znów mocno uderzyć kierowców po kieszeni. Kończy się okres obniżek, dzięki którym tankowanie benzyny i diesla było tańsze. Jeśli ulga nie zostanie przedłużona, na stacjach szybko pojawią się wyższe kwoty za litr paliwa. Dla wielu kierowców oznacza to powrót do droższego tankowania i większych wydatków przy codziennych dojazdach.

Koniec obniżek cen paliw w Niemczech
Dzięki rabatowi paliwowemu niemiecki rząd od 1 maja obniżył podatki energetyczne na benzynę i diesel o prawie 17 centów za litr. Ulga miała złagodzić skutki gwałtownie rosnących cen paliw, wywołanych kryzysem energetycznym po wojnie z Iranem. Jeśli jednak konflikt będzie trwał dalej, a blokada cieśniny Ormuz nie zostanie całkowicie rozwiązana, ceny od 1 lipca mogą ponownie mocno wzrosnąć.
Minister transportu Patrick Schnieder z CDU studzi nadzieje kierowców na przedłużenie rabatu paliwowego po 30 czerwca. – Państwo w pewnym momencie dochodzi do granic swoich możliwości – powiedział. Wskazał na ogromne koszty programu. Według niego rabat paliwowy przez dwa miesiące kosztował państwo około 1,6 miliarda euro. Minister zapowiedział, że w przyszłości rząd może skupić się co najwyżej na wsparciu dla transportu towarowego. Jak tłumaczył, to właśnie ta branża ma duży wpływ na ceny odczuwane przez konsumentów na co dzień. – Te koszty są przerzucane dalej. Drożeją żywność i towary codziennego użytku – powiedział Schnieder w rozmowie z „Handelsblatt”.
Przeczytaj także: Dlaczego diesel w Niemczech jest tańszy od benzyny? Powód może zaskoczyć
Rabat paliwowy w Niemczech i kontrowersje na stacjach
Rabat paliwowy przyniósł kierowcom ulgę, ale od początku budził też kontrowersje. Już po jego wprowadzeniu do sprawy musiał włączyć się niemiecki urząd antymonopolowy, ponieważ w wielu miejscach obniżony podatek nie był w pełni przekazywany klientom.
Eksperci krytykowali również koncerny paliwowe, zarzucając im, że jeszcze przed wejściem ulgi w życie zdążyły podnieść ceny i zbudować sobie dodatkowy margines. Z kolei analiza ADAC wykazała, że ostatnie spadki cen ropy były przekazywane kierowcom z dużym opóźnieniem.
Od początku wojny z Iranem ceny paliw wzrosły w Niemczech do ponad 2 euro za litr, zauważa BILD. W rządzie również nie było pełnej zgody co do sensu rabatu. Minister gospodarki Katherina Reiche z CDU zwracała uwagę, że z ulgi przy dystrybutorze korzysta zarówno kierowca luksusowego SUV-a, jak i osoba dojeżdżająca do pracy małym autem.
Przeczytaj także: Ruszyła dopłata na auta elektryczne. Wnioski można składać już od dziś
Schnieder uspokaja jednak, że podczas wakacyjnych wyjazdów nie powinno zabraknąć benzyny, diesla ani paliwa lotniczego. Jak podkreślił, Niemcy mają zróżnicowane źródła dostaw paliw i nie są tak silnie uzależnione od Bliskiego Wschodu.
