
Koniec tanich paczek z Chin. Coraz więcej osób w Europie zamawia tanie produkty przez internet. Małe paczki z modą, elektroniką czy gadżetami niemal codziennie trafiają do UE, przede wszystkim z Chin. To sprawiło, że unijne urzędy celne mają coraz więcej pracy z ich obsługą i kontrolą. W odpowiedzi na lawinowy wzrost drobnych przesyłek Unia Europejska postanowiła wprowadzić nową opłatę — która dotknie zarówno konsumentów, jak i platformy sprzedażowe. Co konkretnie się zmieni? I co to oznacza dla popularnych marek takich jak Shein, Temu czy AliExpress?

Koniec tanich paczek z Chin. UE uderza w zakupy u zagranicznych gigantów
Unia Europejska zdecydowała, że od 1 listopada 2026 r. każda przesyłka importowana z krajów spoza UE — nawet bardzo mała — będzie obciążona tzw. opłatą za obsługę celną. Ma to pomóc pokryć rosnące koszty kontroli i przetwarzania paczek, które coraz częściej trafiają do UE poprzez internetowe zakupy. Wysokość tej nowej opłaty ma zostać jeszcze określona przez Komisję Europejską.
To jednak nie wszystko. Już wcześniej UE zaplanowała kolejną zmianę: od lipca 2026 r. każde paczki o wartości do 150 euro będzie trzeba dodatkowo obciążyć opłatą w wysokości 3 euro. Ta opłata zastępuje dotychczasową zasadę zwolnienia celnego dla drobnych przesyłek — co oznacza, że nawet tanie zakupy będą mieć swoje koszty przy imporcie.
To rozwiązanie ma obowiązywać tymczasowo, aż powstanie nowa cyfrowa platforma do obsługi i kontroli importu wszystkich towarów. Według planów ma ona ruszyć w 2028 roku, a wtedy każda przesyłka importowana do UE stanie się cłowa od pierwszego euro wartości.
Większa równość między sprzedawcami
Dotychczas sklepy z UE miały przewagę nad zagranicznymi sprzedawcami, ponieważ ci ostatni mogli wysyłać małe paczki praktycznie bez kosztów celnych. Dzięki zmianom te różnice mają się zmniejszyć — Komisja Europejska liczy, że to wprowadzi większą sprawiedliwość w handlu i ułatwi walkę z nieuczciwą konkurencją. Przeczytaj także: Koniec z tanimi elektrykami z Chin. UE wprowadza przełomowe ograniczenia
Na celowniku Shein, Temu i AliExpress
Nowe opłaty uderzą w szczególności w popularne zagraniczne platformy zakupowe. W ostatnich latach ich przesyłki do Unii Europejskiej rosły w ogromnym tempie. Według danych UE codziennie do państw członkowskich trafiało nawet około 12 milionów małych paczek, co było znacznie więcej niż wcześniej.
Dla konsumentów w takich krajach jak Polska, Niemcy czy Francja oznacza to, że tanie produkty mogą stać się nieco droższe — choć to, czy sprzedawcy podniosą swoje ceny, jeszcze nie jest pewne. Część kosztów może zostać przejęta przez producentów lub importerów.
Reforma unijnych przepisów celnych to dopiero początek. Unia zapowiada również działania, które mają usprawnić globalny handel, przyspieszyć pobór ceł oraz ułatwić wykrywanie towarów niezgodnych z normami bezpieczeństwa, podaje ntv. Celem jest zarówno ochrona konsumentów, jak i lepsze zarządzanie ogromnym strumieniem towarów w erze zakupów online.
