
Koniec wojny na Bliskim Wschodzie obniża ceny paliw. Po miesiącach niepewności i rekordowo wysokich rachunków przy dystrybutorach wielu kierowców wreszcie zauważyło długo wyczekiwaną zmianę. Ceny benzyny i oleju napędowego zaczęły wyraźnie spadać, a tankowanie przestało być aż tak dużym obciążeniem dla domowych budżetów. Jednak za tą poprawą kryją się wydarzenia polityczne i gospodarcze, które mogą sprawić, że obecna ulga okaże się jedynie chwilowa. Eksperci alarmują, że sytuacja na rynku paliw pozostaje bardzo niestabilna, a kierowcy nie powinni zakładać, że najgorsze jest już za nimi.

Koniec wojny na Bliskim Wschodzie obniża ceny paliw
W ostatnich dniach ceny paliw na niemieckich stacjach wyraźnie spadły. Średnia cena litra oleju napędowego wynosiła 1,816 euro, a benzyny Super E10 1,868 euro. Jeszcze korzystniejsze wartości odnotowano następnego dnia rano, gdy diesel kosztował około 1,764 euro za litr, a E10 około 1,826 euro.
Za obniżkami stoją dwa główne czynniki. Pierwszym jest wprowadzona przez rząd czasowa ulga podatkowa na paliwa, nazywana potocznie „rabatem paliwowym”. Drugim jest porozumienie ramowe pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem, które uspokoiło rynki surowcowe i doprowadziło do spadku cen ropy naftowej. Cena baryłki ropy Brent obniżyła się do około 83 dolarów, co oznacza spadek o ponad 10 dolarów w ciągu tygodnia.
ADAC: obniżki są zbyt wolno odczuwalne dla kierowców
Niemiecki automobilklub ADAC zwraca uwagę, że spadek cen ropy nie przekłada się jeszcze w pełni na ceny przy dystrybutorach. Według ekspertów kierowcy powinni odczuwać większą ulgę niż obecnie. Dodatkowo od 1 kwietnia obowiązuje w Niemczech tzw. model austriacki. Zgodnie z nowymi zasadami koncerny paliwowe mogą podnosić ceny tylko raz dziennie – dokładnie o godzinie 12:00. Obniżki mogą być natomiast wprowadzane w dowolnym momencie.
Analizy ADAC pokazują, że tankowanie tuż przed południem pozwala zaoszczędzić średnio kilka centów na każdym litrze. Po godzinie 12:00 ceny gwałtownie rosną – w przypadku benzyny średnio o 14,6 centa, a diesla nawet o 18,4 centa na litrze.
Rabat paliwowy wkrótce się kończy
Obecna ulga podatkowa została wprowadzona 1 maja 2026 roku i obowiązuje tylko do 30 czerwca. Dzięki obniżce podatków kierowcy płacą obecnie około 17 centów mniej za każdy litr paliwa – podaje Merkur. Po zakończeniu programu stawki podatkowe wrócą do wcześniejszych poziomów. Oznacza to, że już od lipca ceny paliw mogą ponownie wzrosnąć. Na razie nie wiadomo, czy rząd zdecyduje się na przedłużenie wsparcia.
Powrót do rekordowych cen jest możliwy
Eksperci przypominają, że jeszcze kilka miesięcy temu sytuacja wyglądała znacznie gorzej. Po wybuchu konfliktu zbrojnego z udziałem Iranu ceny paliw gwałtownie rosły. W kwietniu diesel osiągnął rekordowe 2,447 euro za litr, a benzyna znalazła się bardzo blisko historycznych maksimów.
Jeżeli zawieszenie broni nie utrzyma się lub ceny ropy ponownie zaczną rosnąć, kierowcy mogą szybko zobaczyć powrót do wyjątkowo wysokich stawek. Właśnie dlatego coraz więcej osób rozważa zakup samochodów elektrycznych, które są mniej zależne od sytuacji na światowych rynkach paliw. Przeczytaj także: Niemcy wprowadzają zmiany na stacjach paliw od 1 lipca. Dotkną wszystkich kierowców
Jak tankować taniej?
ADAC przypomina, że warto porównywać ceny przed wizytą na stacji paliw. Różnice pomiędzy najtańszymi i najdroższymi punktami często sięgają nawet 7 centów na litrze, a na stacjach przy autostradach bywają jeszcze większe.
Najkorzystniejszym momentem na tankowanie pozostają godziny tuż przed południem. Pomocne mogą być również aplikacje monitorujące ceny paliw w czasie rzeczywistym, dzięki którym kierowcy mogą znaleźć najtańszą stację w swojej okolicy.
Choć obecnie ceny paliw spadają, eksperci podkreślają, że sytuacja może zmienić się bardzo szybko. Koniec rządowych ulg i niepewność na rynku ropy sprawiają, że kierowcy powinni uważnie śledzić rozwój wydarzeń w najbliższych tygodniach.
