Przejdź do treści

Nowy produkt trafia do sklepów. Jego nazwa mówi jedno, ale powstał w drukarce 3D

24/10/2026 18:00
Łosoś z drukarki 3D trafia na półki

Na sklepowych półkach pojawił się produkt, który może wywołać spore zaskoczenie. Z wyglądu przypomina dobrze znany przysmak, ale jego historia jest znacznie bardziej niezwykła. Co ciekawe, klienci mogą nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, z jaką technologią mają do czynienia. A to dopiero początek pytań, które budzi ta nowość.

Łosoś z drukarki 3D trafia na półki
źródło: depositphotos.com

Łosoś z drukarki 3D trafia na sklepowe półki w USA

Za nowym produktem stoi izraelska firma Steakholder Foods, która rozwija technologie wykorzystywane do produkcji alternatyw dla mięsa i ryb. Jej linia Perfecta obejmuje kilka produktów roślinnych, w tym burgery przypominające łososia oraz białą rybę. W ofercie znajdują się również roślinne odpowiedniki piersi kurczaka, polędwicy wołowej i steku z widocznym marmurkowaniem.

Firma poinformowała o rozpoczęciu sprzedaży produktów w sklepach na północnym wschodzie Stanów Zjednoczonych. Dystrybucją zajmuje się hurtownik KeHE Distributors. Jak zapowiedział dyrektor generalny Steakholder Foods, Arik Kaufman, to dopiero początek komercyjnej ekspansji marki.

Nie wiadomo jednak, które konkretnie sieci handlowe zdecydowały się na wprowadzenie produktów do oferty. Według doniesień medialnych nie udało się jednoznacznie wskazać sklepów, w których można je kupić. Niektóre produkty pojawiały się w ofertach internetowych, ale nie zawsze były dostępne w pobliskich placówkach.
Przeczytaj także: Miliony ludzi jedzą ją każdego dnia. WHO ostrzega przed poważnymi skutkami tej przyprawy

Z doniesień wynika, że asortyment można znaleźć przede wszystkim w niezależnych sklepach z żywnością naturalną. Na razie nie ma potwierdzenia, że produkty trafiły na szeroką skalę do największych sieci handlowych.

Dlaczego na opakowaniu brakuje informacji o druku 3D?

Jednym z najbardziej interesujących aspektów nowej oferty jest sposób prezentowania produktów. Na opakowaniach pojawia się określenie „Premium Plant-Based Meat”, czyli wysokiej jakości mięso na bazie roślin. Nie ma natomiast wyraźnej informacji, że producent wykorzystuje technologię druku 3D żywności.

To właśnie ona stanowi jeden z głównych elementów działalności Steakholder Foods. Technologia pozwala precyzyjnie układać składniki warstwa po warstwie, aby uzyskać strukturę przypominającą określone rodzaje mięsa. W przypadku alternatyw roślinnych ma to pomóc w odtworzeniu wyglądu i tekstury tradycyjnych produktów.

Warto jednak zaznaczyć, że dostępne informacje nie potwierdzają jednoznacznie, iż każdy produkt z linii Perfecta, w tym roślinne burgery łososiowe, jest wytwarzany dokładnie w ten sam sposób. W materiałach firmy pojawiają się informacje o technologii druku 3D, ale nie wszystkie opisy poszczególnych produktów zawierają szczegółowe wyjaśnienie procesu produkcji.

Brak takiej informacji na etykiecie nie musi oznaczać naruszenia przepisów. W Stanach Zjednoczonych producenci żywności muszą przestrzegać zasad dotyczących m.in. nazwy produktu, składu i alergenów, jednak sam sposób produkcji nie zawsze musi być wyszczególniony na opakowaniu.

Co zawiera roślinny łosoś? Skład może zaskoczyć

Choć produkt ma przypominać rybę, jego skład znacząco różni się od składu tradycyjnego filetu z łososia. Zamiast mięsa ryby wykorzystuje się mieszanki białek roślinnych, oleje, skrobie, aromaty i inne składniki odpowiadające za teksturę oraz wygląd.

Według informacji przytaczanych przez serwis IBTimes, na podstawie doniesień Green Queen, porcja roślinnego burgera łososiowego o masie 50 gramów zawiera:

  • 4 gramy białka,
  • 2 gramy błonnika,
  • 2,5 grama tłuszczów nasyconych.

W składzie znajdują się między innymi białka sojowe, ryżowe i pszenne. Wykorzystywane są także oleje, skrobie, aromaty oraz proszek z buraka, który pomaga uzyskać kolor przypominający rybę, informuje HNA.

W produktach Perfecta stosuje się również metylocelulozę. To substancja pełniąca funkcję zagęstnika i środka wiążącego, powszechnie wykorzystywana w roślinnych zamiennikach mięsa. Pomaga utrzymać odpowiednią konsystencję i strukturę produktu.

Różnice widać także w zawartości białka. Według danych USDA 100 gramów surowego łososia atlantyckiego dostarcza około 20 gramów białka. W przypadku roślinnego odpowiednika, na podstawie podanych wartości, jest to około 8 gramów na 100 gramów produktu.

Nie oznacza to automatycznie, że roślinna alternatywa jest gorsza pod każdym względem. Pokazuje jednak, że produkty o podobnym wyglądzie mogą istotnie różnić się wartością odżywczą. Dlatego przed zakupem warto dokładnie sprawdzić etykietę, zwłaszcza jeśli wybór żywności jest podyktowany konkretnymi potrzebami żywieniowymi.

Czy producent musi informować o technologii produkcji?

Wątpliwości dotyczące oznakowania nie ograniczają się do produktów amerykańskiej firmy. W USA przepisy wymagają między innymi podania odpowiedniej nazwy żywności, wykazu składników i informacji o alergenach. Nie oznacza to jednak, że na każdym opakowaniu musi znaleźć się informacja o wykorzystaniu drukarki 3D.

Istotne jest to, aby etykieta nie wprowadzała konsumenta w błąd. Sam brak wzmianki o technologii produkcji nie przesądza zatem o złamaniu prawa. Ocena zależy od całego sposobu prezentowania produktu oraz od tego, czy informacje umieszczone na opakowaniu są zgodne z rzeczywistością.

Podobne dyskusje toczą się w Europie, gdzie coraz większą popularność zdobywają roślinne zamienniki ryb i mięsa. Przykładem jest austriacki producent Revo Foods, który wprowadził do sprzedaży roślinny filet przypominający łososia, wytwarzany z wykorzystaniem druku 3D.

Produkt pojawił się w sklepach sieci REWE. Jego nazwa, „Revo Salmon, 100% Plant-Based with Pea Protein”, stała się przedmiotem sporu dotyczącego ryzyka pomylenia roślinnej alternatywy z prawdziwą rybą. Miasto Wiedeń zakwestionowało sposób prezentacji produktu, jednak austriacki sąd administracyjny oddalił zarzut wprowadzania konsumentów w błąd. Szef firmy, Robin Simsa, odrzucił oskarżenia o wprowadzanie klientów w błąd.

Sprawa pokazuje, że rozwój nowych technologii żywnościowych stawia przed producentami i regulatorami kolejne wyzwania. Z jednej strony nazwy znanych produktów ułatwiają konsumentom rozpoznanie ich roślinnych odpowiedników, z drugiej mogą rodzić pytania o przejrzystość oznakowania.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem?

Osoby zainteresowane nowymi alternatywami dla ryb powinny przede wszystkim sprawdzić listę składników i wartości odżywcze. Sama nazwa produktu lub jego wygląd nie wystarczą, aby ocenić, czy stanowi on odpowiedni zamiennik tradycyjnego łososia.

Warto zwrócić uwagę na kilka kwestii:

  • Skład produktu – obecność białek sojowych, ryżowych i pszenicznych wskazuje na roślinną bazę, a nie na tradycyjne mięso ryby.
  • Zawartość białka – roślinne odpowiedniki mogą dostarczać znacznie mniej białka niż łosoś, dlatego warto porównywać wartości w przeliczeniu na 100 gramów.
  • Alergeny – soja i pszenica mogą być istotne dla osób z alergiami lub nietolerancjami.
  • Sposób produkcji – jeżeli informacja o wykorzystaniu druku 3D jest dla kupującego ważna, warto szukać jej w materiałach producenta, ponieważ nie musi znajdować się na etykiecie.

Nie ma również podstaw, by zakładać, że produkt wytwarzany przy użyciu drukarki 3D automatycznie smakuje jak prawdziwy łosoś. Oceny smaku i tekstury powinny opierać się na wiarygodnych testach porównawczych, a nie wyłącznie na deklaracjach producenta.