
Dziedziczenie w małżeństwie bez dzieci. Wielu bezdzietnych małżonków żyje w przekonaniu, że po śmierci jednego z nich wszystko, co wspólnie zgromadzili, automatycznie przypadnie drugiemu. Przecież to logiczne – w końcu są małżeństwem, więc kto inny miałby dziedziczyć? Rzeczywistość prawna bywa jednak bardziej zawiła, niż mogłoby się wydawać. W praktyce, w niektórych przypadkach do gry o majątek wchodzą niespodziewani spadkobiercy – czasem nawet osoby, z którymi zmarły od dawna nie utrzymywał kontaktu. Eksperci przestrzegają: brak testamentu może otworzyć drzwi do sytuacji, której nikt z małżonków nie przewidział.

Mit o „automatycznym dziedziczeniu” po małżonku
Wbrew powszechnemu przekonaniu, prawo nie przyznaje żyjącemu małżonkowi całego majątku, nawet jeśli para nie miała dzieci. Jak tłumaczy prawniczka Nina Lenz-Brendel, specjalistka w zakresie prawa spadkowego z Mannheim, współmałżonek otrzymuje całość spadku tylko wtedy, gdy zmarły nie pozostawił żadnych krewnych pierwszej ani drugiej grupy dziedziczenia – ani nawet dziadków. W każdym innym przypadku w podziale majątku uczestniczą także członkowie rodziny zmarłego.
Do pierwszej grupy spadkobierców należą dzieci, wnuki i prawnuki zmarłego. Jeśli takich osób nie ma, prawo sięga po drugą grupę – rodziców, rodzeństwo, a dalej także siostrzeńców i bratanków. Oznacza to, że po śmierci męża bezdzietnego, spadek może przypaść nie tylko jego żonie, ale również rodzicom lub rodzeństwu. Jeśli oni także nie żyją, do dziedziczenia wchodzą kolejne osoby z dalszej rodziny. Przeczytaj także: Od 2026 roku miliony emerytów dostaną więcej pieniędzy. Wchodzą w życie nowe przepisy
Dziedziczenie w małżeństwie bez dzieci – Ile faktycznie dziedziczy małżonek?
Zasady podziału są precyzyjnie określone. W przypadku wspólności dorobku, tzw. Zugewinngemeinschaft, wdowa lub wdowiec otrzymuje trzy czwarte majątku – połowę z tytułu dziedziczenia i dodatkową jedną czwartą jako zryczałtowaną rekompensatę za wspólny dorobek. Jeżeli jednak małżonkowie mieli rozdzielność majątkową, żyjący partner otrzymuje jedynie połowę. Pozostała część trafia do krewnych zmarłego.
UWAGA! W praktyce może to oznaczać, że małżonek zostaje współwłaścicielem nieruchomości czy oszczędności wraz z rodziną zmarłego. Bez ich zgody nie jest w stanie sprzedać domu, ani nawet nim swobodnie zarządzać.
Testament – jedyny sposób na uniknięcie sporów
Eksperci są zgodni: najskuteczniejszym rozwiązaniem jest testament. Bezdzietne pary powinny wzajemnie ustanowić się spadkobiercami, aby uniknąć nieporozumień. Warto również wskazać tzw. spadkobiercę końcowego – osobę, która odziedziczy majątek po śmierci obojga małżonków. Może to być bliski krewny, przyjaciel, a nawet organizacja społeczna.
Prawnicy radzą jednak, by testament nie był całkowicie „zamknięty”. Dobrze, jeśli żyjący małżonek ma prawo zmienić decyzję dotyczącą spadkobiercy końcowego, ponieważ relacje rodzinne i osobiste potrafią się zmieniać z biegiem lat.
Dlaczego warto działać zawczasu
Brak testamentu to nie tylko ryzyko utraty części majątku, lecz także potencjalny początek wieloletnich sporów rodzinnych. Dokument, który można sporządzić w jeden wieczór, może zadecydować o spokoju, bezpieczeństwie finansowym i wolności osoby, która pozostanie przy życiu. Dlatego w kwestiach dziedziczenia nie warto ufać powszechnym przekonaniom – lepiej samodzielnie zadbać o to, by ostatnia wola była naprawdę własna.
