
Masowe wezwania do zapłaty – Coraz więcej osób znajduje w skrzynce pocztowej list, który może budzić niepokój – wezwanie do zapłaty od firmy EOS Deutscher Inkasso-Dienst GmbH. Niektóre z nich opiewają na kilka tysięcy euro i grożą zajęciem komorniczym. Eksperci z Centrum Doradztwa Konsumenckiego ostrzegają jednak: wiele z tych pism to fałszywki, które wykorzystują dane znanej firmy windykacyjnej do wyłudzenia pieniędzy. W artykule wyjaśniamy, jak rozpoznać oszustwo, czego absolutnie nie robić i jak postępować krok po kroku, jeśli otrzymałeś takie pismo.

Masowe wezwania do zapłaty
Według doniesień niemieckiego portalu CHIP.de, konsumenci otrzymują masowo pisma rzekomo wysyłane przez firmę EOS Deutscher Inkasso-Dienst GmbH. W listach żąda się spłaty zadłużenia – zazwyczaj na kwoty od 500 do nawet 4500 euro – pod pretekstem zaległych faktur, np. wobec Amazonu. W treści korespondencji często można przeczytać:
„Nie pisaliśmy do Ciebie w tej sprawie od jakiegoś czasu. Czy Twoja sytuacja finansowa poprawiła się na tyle, byś mógł spłacić dług?”
Fałszywe dokumenty i groźby egzekucji komorniczej
Niektóre z pism zawierają groźby zajęcia komorniczego i dołączone są do nich rzekome „tytuły egzekucyjne” podpisane przez znanych niemieckich komorników, jak Ludger Roth z Frankfurtu czy Pascal Hopf z Hamburga. Choć tacy urzędnicy rzeczywiście istnieją, pisma są sfałszowane – zawierają błędne dane, nieprawidłowe pieczęcie oraz fałszywe adresy sądów.
Jak rozpoznać fałszywe wezwanie do zapłaty?
Eksperci zalecają zwrócić uwagę na następujące elementy:
- Brak danych sprawy: Brakuje numeru akt, tytułu wykonawczego lub innych szczegółów, które umożliwiałyby weryfikację długu.
- Niepersonalna forma: Listy rozpoczynają się od „Szanowni Państwo”, co jest nietypowe w korespondencji windykacyjnej.
- Ogólnikowe informacje: Opis należności ogranicza się do „otwartej faktury”, bez wskazania produktu, kontrahenta czy daty.
- Wątpliwe konto bankowe: Pieniądze należy rzekomo przelać na konto we Włoszech (Poste Italiane). To nietypowe w niemieckim postępowaniu windykacyjnym.
- Nieaktywna infolinia: Numery telefonów obsługi klienta w listach są nieaktywne.
- Fałszywe symbole: W pismach pojawiają się m.in. herby miast, mające wzbudzać zaufanie.
Przeczytaj także: Niemiecka policja ostrzega: oszuści wymyślili nowy podstęp na „fałszywych policjantów”. Wykorzystują do tego nawet kwiaty i ciasta
Co zrobić, jeśli otrzymasz takie pismo?
- Nie płać od razu!
Nie wykonuj żadnego przelewu bez wcześniejszego sprawdzenia autentyczności dokumentów. - Zgłoś sprawę na policję.
Masz prawo podejrzewać próbę wyłudzenia i kradzieży danych osobowych. - Skontaktuj się z firmą EOS.
Zapytaj, czy rzeczywiście mają wobec Ciebie jakiekolwiek roszczenia. Poproś o przedstawienie tytułu wykonawczego i numeru referencyjnego sądu. - Wyślij zapytanie listem poleconym.
Zaleca się wysłanie oficjalnego pisma z 14-dniowym terminem na odpowiedź. - Sprawdź bezpieczeństwo kont internetowych.
Jeśli otrzymałeś wiadomość e-mail, upewnij się, czy Twoje dane nie wyciekły do sieci. Zmień hasła, a w razie wątpliwości usuń adres e-mail. - Powiadom bank, na którego konto miała trafić płatność.
Może ono być wykorzystywane przez oszustów – bank powinien wiedzieć o możliwym nadużyciu.
Jeśli masz wątpliwości, czy pismo jest prawdziwe, skontaktuj się z lokalnym centrum doradztwa konsumenckiego (Verbraucherzentrale). Specjaliści pomogą ocenić sytuację i doradzą, jak bezpiecznie postępować.
