
Merz wycofuje się z obietnicy w sprawie emerytur – Kanclerz Niemiec Friedrich Merz zmienia zapowiedzi dotyczące reformy emerytalnej w Niemczech. Jeszcze kilka tygodni temu zapewniał, że rząd przyjmie cały pakiet przed Bożym Narodzeniem. Teraz wiadomo, że prace nad jednym z jego najważniejszych elementów potrwają dłużej. Zmiany mają objąć zarówno zasady przechodzenia na emeryturę, jak i sposób finansowania przyszłych świadczeń. To sprawy istotne dla milionów pracowników, dlatego nowy harmonogram już wywołuje dyskusję w koalicji. Podczas gdy SPD apeluje o staranne przygotowanie przepisów, przedstawiciel CDU/CSU ostrzega przed odkładaniem decyzji i domaga się konkretnych projektów ustaw.

Merz wycofuje się z obietnicy w sprawie emerytur
Jak podaje „Handelsblatt”, projekt ustawy o emeryturze kapitałowej ma być gotowy dopiero w 2027 roku. Przed świętami rząd zamierza przyjąć jedynie założenia tego rozwiązania. Pełne projekty przepisów mają natomiast dotyczyć zmian w zasadach przechodzenia na emeryturę.
Wśród planowanych rozwiązań znalazły się powiązanie wieku emerytalnego z przewidywaną długością życia oraz zniesienie prawa do wcześniejszej emerytury bez potrąceń po 45 latach wymaganego stażu ubezpieczeniowego. Czytaj także: Koniec emerytury w wieku 67 lat: Niemcy ogłaszają nowy wiek emerytalny
Nowy harmonogram odbiega od wcześniejszych deklaracji kanclerza. Zaledwie cztery tygodnie wcześniej, podczas konferencji organizowanej przez „Handelsblatt” i „Wirtschaftswoche”, Merz zapowiadał, że cały pakiet zostanie przyjęty przez rząd przed Bożym Narodzeniem. Jeszcze pod koniec sierpnia koalicja deklarowała, że reforma przejdzie przez Bundestag do końca 2026 roku.
Sam pomysł podzielenia reformy na etapy nie jest jednak nowy. Ówczesna minister pracy Bärbel Bas z SPD już w sierpniu mówiła w rozmowie z „Table.Briefings”, że zmiany zostaną zapisane w dwóch lub trzech pakietach ustaw. Emerytura kapitałowa miała znaleźć się w drugim z nich, planowanym „prawdopodobnie na początek 2027 roku”.
Opóźnienie dotyczy natomiast pierwszego pakietu, który zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami miał trafić pod obrady rządu już w październiku. Bas w międzyczasie ustąpiła ze stanowiska, a nowym ministrem pracy został Alexander Schweitzer z SPD.
Emerytura kapitałowa i wyższe składki. Najważniejsze decyzje wciąż przed rządem
Emerytura kapitałowa ma być jednym z filarów reformy. W ramach ustawowego systemu emerytalnego powstałaby dodatkowa część świadczenia, finansowana z pieniędzy inwestowanych na rynku kapitałowym. Niemcy chcą w ten sposób skorzystać z rozwiązań stosowanych w Szwecji.
Po pełnym wdrożeniu systemu składka emerytalna miałaby wzrosnąć o dwa punkty procentowe. Komisja emerytalna zaleca stopniowe wprowadzanie zmian, najlepiej od 2028 roku. W dłuższej perspektywie mają one pomóc zwiększyć wysokość emerytur w stosunku do wynagrodzeń i złagodzić skutki starzenia się społeczeństwa.
Wciąż nie wiadomo jednak, kto zarządzałby zgromadzonymi pieniędzmi. Komisja zaproponowała fundusz Kenfo, który obecnie inwestuje miliardy euro przeznaczone na finansowanie składowania niemieckich odpadów promieniotwórczych. Poprzedni rząd zamierzał powierzyć mu również środki z tzw. kapitału pokoleniowego, ale po rozpadzie koalicji projekt nie doczekał się uchwalenia.
Gotowość do zarządzania nowym funduszem emerytalnym zgłosił także Bundesbank. Według „Handelsblatt” obie instytucje odpowiadają obecnie na pytania rządu dotyczące wymagań związanych z tym zadaniem. Nie rozstrzygnięto również, czy z nowego rozwiązania skorzystają osoby pobierające renty z tytułu ograniczonej zdolności do pracy, osoby otrzymujące dodatek Grundrente oraz uprawnieni do rent rodzinnych.
W koalicji nie ma zgody co do tempa dalszych prac. Wiceszefowa klubu SPD Dagmar Schmidt przekonuje, że przy reformie, której skutki odczują kolejne pokolenia, dokładność jest ważniejsza od pośpiechu. Z kolei Pascal Reddig, szef grupy młodych posłów CDU/CSU, podkreśla, że emerytura kapitałowa potrzebuje ustawy, a nie deklaracji, i apeluje, by nie odkładać kluczowych decyzji.
