
Mieszkanie za średnią pensję w Niemczech – teraz to możliwe w wielu regionach. Przez lata mieszkanie w Niemczech było marzeniem tysięcy Polaków pracujących za Odrą. Niestety, szybujące ceny nieruchomości skutecznie oddalały ten cel – nawet dla osób zarabiających średnią krajową. Ale sytuacja się zmienia. Nowe dane opublikowane przez portal focus.de, powołujące się na raport Postbank Wohnatlas 2025, przynoszą nadzieję. Okazuje się, że w coraz większej liczbie niemieckich miast i powiatów przeciętne wynagrodzenie znów wystarcza, by realnie myśleć o zakupie mieszkania.

Mieszkanie za średnią pensję w Niemczech – teraz to możliwe w wielu regionach
Według najnowszej analizy przeprowadzonej przez redakcję portalu focus.de, uwzględniającej dane z 400 niemieckich miast i powiatów, w 148 z nich singiel zarabiający średnio 2300 euro netto miesięcznie jest w stanie kupić mieszkanie o powierzchni 68 m². Kluczowe założenie: miesięczna rata kredytu nie powinna przekraczać 30% dochodu, czyli 690 euro.
W ubiegłym roku było takich lokalizacji o 44 mniej, co pokazuje, że rynek zaczyna się zmieniać. W porównaniu z 2023 rokiem, lista dostępnych regionów powiększyła się również o cztery miasta powyżej 100 tys. mieszkańców, w tym m.in. Wolfsburg i Bochum.
Przeczytaj także: Różnice w zarobkach w UE zaskakują. Polska w czołówce, Niemcy daleko w tyle
Wśród dużych miast, w których własne M nie oznacza zadłużenia na całe życie, znajdują się m.in.:
- Chemnitz (Saksonia) – miesięczna rata kredytu to zaledwie 410 euro,
- Duisburg, Oberhausen, Remscheid, Wuppertal, Gelsenkirchen, Hagen, Hamm, Herne (Nadrenia Północna-Westfalia),
- Bremerhaven (Brema),
- Cottbus (Brandenburgia),
- Magdeburg (Saksonia-Anhalt),
- Salzgitter (Dolna Saksonia).
Do grona nowo „awansowanych” zaliczają się także takie miasta jak Mönchengladbach, Bottrop i Delmenhorst, a także Zweibrücken w Nadrenii-Palatynacie.
W tych miastach w Niemczech domy są najdroższe
Na drugim biegunie znajdują się miasta, które skutecznie odstraszają każdego, kto zarabia przeciętnie – lub nawet powyżej średniej. Monachium niezmiennie zajmuje pierwsze miejsce – by kupić 68-metrowe mieszkanie, trzeba liczyć się z miesięczną ratą wynoszącą aż 2484 euro, co wymaga dochodu przekraczającego 8000 euro netto.
Zaraz za Monachium plasują się:
- Frankfurt – 1781 euro,
- Berlin – 1660 euro,
- Heidelberg – 1494 euro,
- Freiburg – 1475 euro,
- Potsdam – 1465 euro,
- Düsseldorf – 1453 euro,
- Kolonia – 1417 euro.
Co ciekawe, w większości z tych miast ceny mieszkań spadły w ciągu roku – ale nadal są poza zasięgiem większości pracujących.
Nie tylko metropolie są poza zasięgiem. Drogo także na wsi i nad morzem
Nie wszystkie pułapki cenowe kryją się w metropoliach. Równie drogie okazują się być domy i mieszkania na morzem.zwłaszcza na wyspach, takich jak Sylt w regionie Nordfriesland, gdzie średnia miesięczna rata przekracza 2400 euro. Także w niemieckich Alpach, w rejonach graniczących ze Szwajcarią oraz w mały miejscowościach w pobliżu Monachium, Berlina i Frankfurtu nieruchomości są bardzo drogie.
Małe miasta i wsie ratują statystyki

Wśród miast do 100 tys. mieszkańców, które pozostają w zasięgu przeciętnego nabywcy, znajdują się:
- Neumünster (Szlezwik-Holsztyn),
- Emden, Wilhelmshaven (Dolna Saksonia),
- Pirmasens (Nadrenia-Palatynat),
- Hof (Bawaria),
- Dessau-Roßlau (Saksonia-Anhalt),
- Gera, Suhl (Turyngia).
Z kolei w Bawarii aż 27 z 37 średnich miast pozostaje poza zasięgiem finansowym przeciętnego mieszkańca – z Rosenheim, Landshut i Bamberg na czele.
Nowa analiza cen opublikowana przez „Focus” pokazuję, że każdy kto zarabia 2300 euro netto może sobie teraz pozwolić na zakup mieszkania w Niemczech. Mimo inflacji i wyższych stóp procentowych domy i mieszkania są dostępne dla średnio zarabiających w wielu miastach.
