Przejdź do treści

Nalot inspektorów na budowę w Niemczech. Wśród wyzyskiwanych pracowników także Polacy

06/03/2026 11:24 - AKTUALIZACJA 08/03/2026 11:32
przemyt papierosów z Polski do Niemiec
Trwają kontrole na budowach w Niemczech. Fot. Zoll.de

Nalot inspektorów na budowę w Niemczech. Wśród wyzyskiwanych pracowników także Polacy — Inspektorzy niemieckiego urzędu celnego (Zoll) regularnie kontrolują place budów w całych Niemczech, bo to właśnie w branży budowlanej najczęściej dochodzi do wyzysku pracowników i pracy na czarno. Ofiarami padają przede wszystkim cudzoziemcy — w tym Polacy. W czwartek, 5 marca br. 5 marca br., aż 33 funkcjonariuszy Zoll wkroczyło na duży plac budowy w Hohenwestedt w Szlezwiku-Holsztynie. Inspektorzy kontroli wykryli szereg nieprawidłowości. Wśród osób, które przypuszczalnie były wyzyskiwane, znalazło się też kilku Polaków. Oto, co ustalili do tej pory funkcjonariusze.

Kontrola celna w Niemczech

Osoby w ubraniach roboczych próbowały przekonywać inspektorów, że wcale nie pracowały

Funkcjonariusze jednostki ds. zwalczania pracy na czarno (Finanzkontrolle Schwarzarbeit) przy Głównym Urzędzie Celnym w Kilonii weszli wczoraj na teren rozbudowywanego zakładu produkcyjnego w Hohenwestedt. Skontrolowali 31 osób — u dziewięciu wykryli naruszenia prawa pracy albo przepisów pobytowych.

Dwóch Albańczyków przebywało w Niemczech nielegalnie — nie mieli dokumentów uprawniających do pobytu. Mimo że ich ubrania robocze nosiły wyraźne ślady pracy, obaj z kamienną twarzą zapewniali, że nie przepracowali ani minuty. Funkcjonariusze zabrali im paszporty, zakazali dalszej pracy i nakazali zgłosić się w urzędzie ds. cudzoziemców.
— „Robotnicy w zabrudzonych ubraniach, którzy mówią, że nie pracowali — nasi ludzie widzą to podczas kontroli nagminnie” — poinformowała Gabriele Oder, rzeczniczka Urzędu Celnego w Kilonii.

Ukraińcy bez pozwolenia na pracę. „Jutro lecimy do domu”

Na budowie pracowało też dwóch obywateli Ukrainy, którzy nie mieli pozwolenia na pracę w Niemczech. Mężczyźni tłumaczyli, że mieszkają w Polsce i mają już kupiony bilet powrotny na następny dzień. Celnicy nie czekali jednak aż wyjadą — obu odprowadzono prosto do urzędu ds. cudzoziemców.
Przeczytaj także: Niemcy podnoszą płace minimalną w branży budowlanej. Oto nowe stawki od kwietnia 2026 roku

Pięciu Polaków na budowie — samozatrudnieni tylko na papierze?

Osobną sprawą zajmą się śledczy w przypadku pięciu Polaków. Wstępne ustalenia wskazują, że pracowali oni dla niemieckiej firmy, choć na papierze figurowali jako niezależni przedsiębiorcy. To klasyczny schemat fikcyjnego samozatrudnienia, który w prawie niemieckim kwalifikuje się jako nielegalne użyczanie pracowników (illegale Arbeitnehmerüberlassung). Pracownik w takiej sytuacji traci prawo do ubezpieczenia społecznego, a pracodawca unika kosztów, które normalnie musiałby ponosić.
— „Fikcyjne samozatrudnienie albo nielegalne użyczanie pracowników mogą z początku wyglądać na dobry interes. Ale kto zatrudnia ludzi pod przykrywką jednoosobowej działalności, musi się liczyć z naliczeniem zaległych składek, postępowaniem karnym i poważnymi grzywnami” — ostrzegła Oder w komunikacie opublikowanym przez Zoll.
Przeczytaj także: Od marca banki jeszcze dokładniej kontrolują każdy przelew. Nowe przepisy weszły w życie

Firmie grozi do pół miliona euro kary

Prawo nie pozostawia tu wątpliwości — przy nielegalnym użyczaniu pracowników to firma przyjmująca staje się w świetle prawa ich pracodawcą i odpowiada za wszystkie nieodprowadzone składki na ubezpieczenie społeczne. Oprócz tego grozi jej postępowanie karne i grzywna do 500 000 euro.
Dochodzenie prowadzone przez jednostkę FKS nadal trwa.
Przeczytaj także: Wzmożone kontrole pracowników w Niemczech. Nowe prawo już obowiązuje

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Śledź nasz portal PolskiObserwator.de na Google News, aby na bieżąco otrzymywać najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata, a także praktyczne informacje dotyczące życia w Niemczech. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku!