
Napad stulecia na bank w Niemczech. Złodzieje siedzieli w środku przez 46 godzin – Napad stulecia na bank w Niemczech wstrząsnął opinią publiczną. W Gelsenkirchen sprawcy przewiercili się przez ścianę do skarbca, gdzie przez 46 godzin działali niezauważeni. Ich łup miał sięgnąć nawet 100 mln euro. Dopiero po niemal dwóch dobach wyszło na jaw, że w banku doszło do jednego z największych rabunków w historii kraju – ujawnia dziennik „Bild”.
Napad stulecia na bank w Niemczech – nowe fakty
Jak informuje w sobotę „Bild”, gang włamywaczy spędził co najmniej 46 godzin w skarbcu Sparkasse w Gelsenkirchen-Buer. W tym czasie sforsował niemal wszystkie z 3250 skrytek bankowych i uciekł z łupem, który według wstępnych szacunków przekracza 100 mln euro.
Ile dokładnie zniknęło – prawdopodobnie nigdy nie uda się ustalić. Część klientów przechowywała w skrytkach oszczędności życia i pieniądze na emeryturę, inni – złoto, biżuterię, gotówkę i rodzinne pamiątki. Śledczy podejrzewają, że sprawcy doskonale wiedzieli, czego i gdzie szukać.
Przeczytaj także: Napięta sytuacja w Niemczech: Ludzie zgromadzili się przed bankiem, obawiają się o swoje pieniądze, złoto i biżuterię
Wywiercili ogromną dziurę w ścianie
Według informacji „Bild” czterech sprawców mogło wejść do banku w sobotę nad ranem, 27 grudnia. O godzinie 6.15 uruchomił się czujnik przeciwpożarowy, jednak interweniujące służby nie zauważyły niczego podejrzanego i odjechały.
Włamywacze dostali się do wnętrza przy użyciu specjalistycznego wiertła diamentowego. Urządzenie było chłodzone wodą, niemal bezgłośne i nie powodowało drgań, co pozwoliło im pozostać niezauważonymi przez długi czas. Śledczy sprawdzają, ile trwało samo przewiercenie się do skarbca. Policja opublikowała zdjęcie bankowego sejfu z widoczną gigantyczną dziurą.
Z ustaleń „Bild” wynika, że sprawcy byli przygotowani na długi pobyt. Mieli ze sobą zapasy jedzenia, a niewykluczone, że także przenośną toaletę chemiczną, by nie zostawiać śladów. Pierwszą skrytkę otworzyli w sobotę o 10.45. Eksperci szacują, że otwarcie jednej skrytki zajmuje około dwóch minut. Przy czterech osobach oznacza to dziesiątki godzin pracy w skarbcu.
Przeczytaj także: Napad z bronią na supermarket w Niemczech. Padły strzały
Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał…
Napad wyszedł na jaw dopiero w poniedziałek o 3.59, gdy ponownie uruchomił się alarm przeciwpożarowy. Wtedy służby odkryły zdewastowane archiwum obok skarbca. Sprawców już tam nie było – zdążyli uciec z wielomilionowym łupem.
Policja coraz poważniej bierze pod uwagę udział informatora z wewnątrz. Jak podaje „Bild”, do zamkniętej strefy parkingu podziemnego Sparkasse można dostać się wyłącznie z użyciem klucza, którym dysponują pracownicy banku. Sprawcy nie sforsowali bramy, co oznacza, że musieli mieć dostęp do klucza.
Złodzieje mieli też dokładną wiedzę o układzie budynku, drodze z parkingu do archiwum, miejscu wiercenia i kolejnych krokach wewnątrz banku. Tych informacji nie da się zdobyć z zewnątrz.
Były pracownik placówki w Gelsenkirchen-Buer powiedział „Bild”, że problemy z bezpieczeństwem były znane od lat. W podziemiach nie było monitoringu, a w samym skarbcu brakowało czujników ruchu.
– Po godzinach pracy nikt nie wiedziałby, że ktoś tam przebywa – przyznał były pracownik, cytowany przez dziennik.
Przeczytaj także: Niemcy w szoku: kolejne włamanie do Sparkasse. Złodzieje splądrowali dziesiątki skrytek
Komunikat policji
Jak poinformowała policja w Gelsenkirchen, włamanie odkryto dopiero nad ranem w poniedziałek, 29 grudnia, po uruchomieniu alarmu przeciwpożarowego o godz. 3.58. Funkcjonariusze oraz straż pożarna, przeszukując budynek Sparkasse przy Nienhofstraße w dzielnicy Buer, natrafili na dziurę wywierconą w ścianie skarbca oraz splądrowane skrytki.

Według policyjnego komunikatu sprawcy dostali się do banku przez parking przy De-La-Chevallerie-Straße i tą samą drogą uciekli z łupem. Policja zabezpiecza ślady i apeluje do świadków, którzy w ostatnich dniach mogli słyszeć podejrzane dźwięki lub zauważyć coś nietypowego w okolicy banku, o kontakt z funkcjonariuszami.
Śledztwo trwa.
