
Niemcy w szoku: kolejne włamanie do Sparkasse. Tym razem celem włamywaczy była filia Sparkasse w Wilhelmshaven. W środę rano co najmniej dwóch sprawców włamało się do specjalnie zabezpieczonego pomieszczenia ze skrytkami depozytowymi i okradło kilkadziesiąt z nich. Policja podała pierwsze szczegóły.

Niemcy w szoku: kolejne włamanie do Sparkasse
Alarm uruchomił się około godziny 10:00. Włamywacze dostali się do strefy dostępnej wyłącznie dla klientów posiadających specjalną kartę i kod. Jak udało im się dostać do środka – nie wiadomo. Według informacji policji uszkodzili kilkadziesiąt skrytek. Na razie nie wiadomo, co zostało skradzione. Część sejfów mogła być pusta lub niewynajęta. Bank rozpoczął kontakt z klientami, by ustalić, czy doszło do strat.
Policja opublikował rysopisy włamywaczy
Śledczy poszukują dwóch, a być może trzech mężczyzn – informuje Welt. Wszyscy mają mieć około 180 cm wzrostu, szczupłą sylwetkę i zaniedbany wygląd.
- Według policji jeden z włamywaczy miał jasne, rozczochrane blond włosy, niebieską kurtkę i luźne dżinsy. Miał przy sobie granatową torbę z materiału.
- Drugi podejrzany nosił białą czapkę z daszkiem, ciemną kurtkę z elementami moro, ciemne buty. Miał przy sobie kolorową torbę plastikową.
- Policja podejrzewa też o udział we włamaniu trzecią osobę. To mężczyzna, która był ubrany w niebieskie dżinsy, niebieskie buty sportowe, czarny płaszcz z kapturem i białą czapkę
Klienci, którzy mają skrytki w oddziale przy Preußenstraße, powinni kontaktować się bezpośrednio z bankiem. Służby nie udzielają indywidualnych informacji o poszkodowanych.
To kolejny głośny napad na bank w Niemczech
Sprawa przypomina spektakularne włamanie do Sparkasse w Gelsenkirchen, do którego doszło w grudniu 2025 roku. Wówczas zamaskowani sprawcy dostali się do skarbca przez garaż podziemny i przez kilka dni opróżniali tysiące skrytek. Straty liczono w milionach euro.
