
Niebezpieczne wirusy rozprzestrzeniają się w Niemczech: Coraz więcej uwagi niemieckich ekspertów przyciąga sytuacja epidemiologiczna w kraju. Najnowsze dane Instytutu Roberta Kocha (RKI) wskazują, że infekcje dróg oddechowych dotykają ogromnej liczby mieszkańców. Jednocześnie specjaliści obserwują stopniowy wzrost aktywności wirusów grypy i koronawirusa. Szczególnie niepokojące może być to dla osób starszych oraz cierpiących na choroby przewlekłe. Eksperci wyjaśniają, jak wygląda obecna sytuacja i na co należy zwrócić uwagę w najbliższych tygodniach.

Miliony zachorowań w Niemczech. RKI publikuje najnowsze dane
Jesień to okres, w którym w Niemczech gwałtownie rośnie zainteresowanie sytuacją epidemiologiczną. Coraz więcej mieszkańców skarży się na kaszel, katar, ból gardła, gorączkę i ogólne osłabienie. W szkołach, zakładach pracy i gospodarstwach domowych pojawiają się kolejne przypadki infekcji dróg oddechowych.
Jak wynika z danych niemieckiego Instytutu Roberta Kocha (Robert Koch-Institut), w tygodniu od 19 do 25 października 2026 roku odnotowano szacunkowo 5,2 miliona nowych przypadków ostrych infekcji dróg oddechowych. To około 6200 nowych zachorowań na 100 tysięcy mieszkańców. Szacunki obejmują również osoby, które nie zgłosiły się do lekarza.
Pomimo tak dużej liczby infekcji RKI ocenia ogólną aktywność chorób układu oddechowego jako umiarkowaną. Od początku października liczba nowych przypadków pozostaje stosunkowo stabilna.
Eksperci dostrzegają jednak zmianę w aktywności niektórych wirusów. RKI meldet steigende Virusaktivität+1
Te wirusy rozprzestrzeniają się obecnie w Niemczech
W ramach monitorowania sytuacji epidemiologicznej RKI regularnie analizuje próbki pobierane od pacjentów z objawami infekcji.
W ostatnim analizowanym okresie dominowały przede wszystkim rinowirusy i enterowirusy, odpowiedzialne za liczne infekcje przypominające przeziębienie.
Wśród wykrywanych patogenów znalazły się również:
- Wirusy paragrypy – około 14 proc.
- Wirusy grypy – około 3 proc.
- Koronawirus SARS-CoV-2 – około 3 proc.
Udziały te odnoszą się do wyników badań wirusologicznych, a nie do całej populacji Niemiec.
Chociaż grypa i COVID-19 odpowiadają obecnie za stosunkowo niewielką część wykrywanych zakażeń, RKI obserwuje stopniowy wzrost aktywności obu wirusów. To właśnie ten trend przyciąga szczególną uwagę niemieckich epidemiologów.
Rośnie aktywność grypy i koronawirusa. Co pokazują badania?
Niemieccy eksperci analizują nie tylko liczbę osób zgłaszających objawy infekcji, ale również wyniki badań laboratoryjnych i monitoringu ścieków. Ten ostatni pozwala wykrywać materiał genetyczny wirusów obecnych w populacji, również wtedy, gdy część zakażonych osób nie wykonuje testów.
Z danych RKI wynika, że aktywność SARS-CoV-2 oraz wirusów grypy wykazuje od kilku tygodni tendencję wzrostową. Jednocześnie poziom aktywności tych patogenów pozostaje niski.
W przypadku koronawirusa pojawiają się również sygnały wskazujące, że wirus krąży już na terenie całych Niemiec. Eksperci podkreślają jednak, że dotychczasowe wyniki nie świadczą o wyjątkowo silnej fali zachorowań. Nie można też jednoznacznie przewidzieć, jak szybko sytuacja będzie się zmieniać.
Czy Niemcy czeka wcześniejsza fala grypy?
Jednym z najważniejszych pytań jest to, czy tegoroczny sezon grypowy rozpocznie się wcześniej niż zwykle. Według danych RKI za 43. tydzień 2026 roku sezonowa fala grypy nie rozpoczęła się jeszcze na dobre. Wirusy grypy są już wykrywane, ale ich aktywność pozostaje na niskim poziomie.
W poprzednim sezonie fala grypy rozpoczęła się pod koniec listopada. Nie oznacza to jednak, że w tym roku sytuacja rozwinie się w identyczny sposób.
Na przebieg sezonu wpływa wiele czynników, w tym odporność populacji, dominujące warianty wirusów oraz częstotliwość kontaktów między ludźmi. Dlatego RKI stale monitoruje sytuację, a kolejne raporty pozwolą ocenić, czy wzrost aktywności wirusów przyspiesza.
Niemieckie przychodnie przyjmują pacjentów z infekcjami
Duża liczba infekcji znajduje odzwierciedlenie również w statystykach wizyt lekarskich. Według RKI w analizowanym tygodniu odnotowano szacunkowo 1,2 miliona konsultacji lekarskich związanych z ostrymi infekcjami dróg oddechowych. Odpowiada to około 1400 wizytom na 100 tysięcy mieszkańców.
Liczba konsultacji pozostawała na umiarkowanym poziomie, typowym dla tej pory roku. Nie oznacza to jednak, że sytuacja jest jednakowa we wszystkich grupach wiekowych.
Jednocześnie dane szpitalne przynoszą bardziej uspokajające informacje. Liczba ciężkich infekcji dróg oddechowych wymagających hospitalizacji spadła w porównaniu z poprzednim tygodniem i pozostawała na niskim poziomie. influenza.rki.de
Kto powinien szczególnie uważać?
Wraz ze zbliżającym się sezonem grypowym eksperci przypominają o konieczności ochrony osób najbardziej narażonych na powikłania. Do grup zwiększonego ryzyka należą przede wszystkim osoby starsze, kobiety w ciąży, osoby z chorobami przewlekłymi oraz pacjenci z osłabioną odpornością.
Niemiecka Stała Komisja ds. Szczepień (STIKO) zaleca coroczne szczepienia przeciwko grypie między innymi osobom od 60. roku życia, kobietom w ciąży oraz osobom cierpiącym na określone schorzenia przewlekłe.
Za optymalny okres szczepień uznaje się zazwyczaj czas od października do połowy grudnia. Organizm potrzebuje około 10–14 dni, aby wytworzyć odpowiednią ochronę po szczepieniu. Warto jednak pamiętać, że szczepienie przeciwko grypie nie zabezpiecza przed wszystkimi wirusami powodującymi przeziębienie.
Jak chronić się przed zakażeniem?
W związku z jesiennym sezonem infekcyjnym eksperci zalecają przestrzeganie podstawowych zasad higieny. Regularne mycie rąk, wietrzenie pomieszczeń oraz ograniczanie bliskiego kontaktu z osobami wykazującymi objawy infekcji mogą zmniejszyć ryzyko zakażenia.
Osoby, które mają kaszel, gorączkę lub inne objawy choroby, powinny w miarę możliwości pozostać w domu i ograniczyć kontakty, szczególnie z osobami starszymi i przewlekle chorymi. W zatłoczonych pomieszczeniach dodatkową ochronę może zapewnić dobrze dopasowana maseczka.
RKI nie stwierdza obecnie wyjątkowo silnej fali zachorowań, ale zwraca uwagę na stopniowo rosnącą aktywność grypy i koronawirusa. Najbliższe tygodnie pokażą, czy tendencja ta przełoży się na wyraźny wzrost liczby infekcji.
