
Zaledwie 13 minut zdecydowało o tym, że nie doszło do katastrofy lotniczej. Nowe informacje ujawnione podczas procesu na Litwie pokazują, jak blisko tragedii znalazł się samolot cargo DHL. Samolot ten dwa lata temu miał wystartować z lotniska w Lipsku. Ładunek zapalający eksplodował jeszcze na ziemi. Jak ustalili śledczy, ta sama grupa wysłała również dwie podobne przesyłki do Polski. Gdyby wybuch nastąpił kilkanaście minut później, samolot znajdowałby się już w powietrzu.

Podczas rozprawy przed sądem w Wilnie przedstawiciel firmy DHL ujawnił, że samolot cargo miał odlecieć z lotniska w Lipsku o godzinie 5:30. Ostatecznie doszło jednak do opóźnienia. Ładunek z urządzeniem zapalającym eksplodował dopiero o 5:43, gdy znajdował się jeszcze w centrum logistycznym DHL.
– Mieliśmy szczęście, że samolot miał opóźnienie – zeznał świadek cytowany przez litewską agencję BNS.
13 minut uratowało samolot DHL przed eksplozją
Jak informuje Tag24.de według świadka, gdyby urządzenie zapalające uaktywniło się już po starcie, mogło dojść do pożaru na pokładzie samolotu cargo. W konsekwencji skutki byłyby znacznie poważniejsze.
Śledczy ustalili, że przesyłka z materiałem zapalającym została nadana na Litwie. Następnie trafiła do centrum logistycznego DHL na lotnisku w Lipsku. W tym samym czasie druga przesyłka z podobnym ładunkiem eksplodowała w magazynie w Wielkiej Brytanii.
Akt oskarżenia przeciwko pięciu osobom
Jak wynika z ustaleń litewskiej prokuratury, wiosną tego roku akt oskarżenia usłyszało pięciu mężczyzn w wieku od 23 do 69 lat. Zarzucono im działalność terrorystyczną oraz udział w zorganizowanej grupie terrorystycznej.
Według śledczych dwie przesyłki zostały wysłane z Wilna samolotami cargo DHL do Wielkiej Brytanii. Natomiast kolejne dwie trafiły do Polski transportem drogowym firmy DPD. Wśród oskarżonych są obywatele Rosji, Ukrainy i Litwy.
Przeczytaj także: Niemcy: Ofiarą zamachu terrorystycznego w Berlinie jest Polka, jej córka została ranna
Śledczy: za akcją stali ludzie powiązani z rosyjskim wywiadem wojskowym
Litewskie organy ścigania twierdzą, że sprawa jest częścią znacznie większego śledztwa. Do tej pory zidentyfikowano 16 podejrzanych – informuje TAG24.de.
Według prokuratury działania były organizowane i koordynowane przez osoby powiązane z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU. To właśnie ten wątek jest obecnie jednym z najważniejszych elementów procesu prowadzonego przed sądem w Wilnie.
Nowe zeznania pokazują, że do tragedii mogło dojść wyłącznie z powodu zbiegu okoliczności. Gdyby samolot wystartował zgodnie z rozkładem, urządzenie zapalające najprawdopodobniej eksplodowałoby już podczas lotu. Przeczytaj również: Alarm na niemieckim lotnisku. Dron nad portem i podejrzany przedmiot na pasie startowym, wstrzymano ruch lotniczy
