
Niemcy: Jedna pomyłka wystarczyła jednak, by doszło do tragedii. W Kolonii 20-letni mężczyzna uznał przypadkowo zatrzymujący się samochód za zamówionego Ubera. Kilkadziesiąt sekund później sytuacja wymknęła się spod kontroli. Doszło do gwałtownej kłótni, podczas której młody mężczyzna został atakowany. Doznał ciężkich obrażeń głowy. Jego życia nie udało się uratować. Oto, co już wiadomo, na temat okoliczności zdarzenia.

20-latek został pobity na śmierć w Kolonii, bo pomylił auto z Uberem
Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę, około godziny 1:45, w dzielnicy Longerich w Kolonii. Jak poinformowały policja i prokuratura, 20-latek wracał z imprezy z partnerką i ojcem. W pewnym momencie podszedł do samochodu, który właśnie się zatrzymał, sądząc, że to zamówiony przez niego Uber.
Była to jednak prywatny samochód, prowadzony przez kobietę. Doszło do awantury pomiędzy mężem kierującej pojazdem oraz 20-latkiem. 25-letni mąż kobiety uderzył 20-latka tak mocno, że ten upadł na ziemię i doznał poważnych obrażeń głowy – informuje t-online.de, powołując się na komunikat policji i prokuratury.
Rannego mężczyznę przewieziono do szpitala. Jego życia nie udało się uratować. Zmarł w poniedziałek wskutek odniesionych urazów.
Sprawą zajmuje się wydział zabójstw, a śledztwo trwa.
Kolejna śmiertelna napaść w Niemczech
W tym samym komunikacie służby poinformowały także o innym tragicznym ataku. Doszło do niego w pociągu w Nadrenii-Palatynacie. 36-letni konduktor został brutalnie pobity przez pasażera i trafił do szpitala w stanie krytycznym. Zmarł w środę rano na skutek krwotoku mózgowego.
Prokuratura podała, że 26-letni podejrzany, obywatel Grecji mieszkający w Luksemburgu, wielokrotnie uderzał konduktora pięściami w głowę. Mężczyzna został zatrzymany, a sprawa również jest przedmiotem intensywnego śledztwa. Czytaj więcej: Niemcy. Brutalny atak podczas kontroli biletów. Nie żyje konduktor
