
Niemcy likwidują schroniska dla uchodźców. W Niemczech zachodzą widoczne zmiany w polityce migracyjnej i lokalnej – coraz więcej miast decyduje się na zamykanie tymczasowych schronisk dla uchodźców. Powód? Do kraju przybywa mniej osób ubiegających się o azyl, a część prowizorycznych miejsc, np. w namiotach, nie jest już potrzebna. Jednak zamiast odetchnąć z ulgą, burmistrzowie i samorządowcy ostrzegają: problem się nie skończył, a jedynie zmienił charakter. Wciąż brakuje pieniędzy na szkoły, przedszkola i mieszkania, a rząd federalny – zdaniem wielu – przerzuca odpowiedzialność finansową na gminy. To rodzi narastające napięcia między lokalnymi władzami, opozycją i rządem.
Niemcy likwidują schroniska dla uchodźców
Niemieckie miasta i gminy zaczynają rozbierać część awaryjnych schronisk dla uchodźców. „W niektórych miejscach trzeba było stawiać namioty, bo brakowało lokali do zakwaterowania. Teraz te rozwiązania można stopniowo likwidować” – powiedział Christian Schuchardt (CDU), dyrektor Związku Miast Niemieckich, w rozmowie z Augsburger Allgemeine. Jednocześnie podkreślił, że samorządom nadal pilnie potrzeba funduszy na dodatkowe miejsca w szkołach, przedszkolach oraz na budowę mieszkań.
W pierwszej połowie 2025 roku Federalny Urząd ds. Migracji i Uchodźców zarejestrował 61 336 pierwszorazowych wniosków o azyl oraz 11 482 wniosków wtórnych. Rok wcześniej liczba ta wyniosła 250 945. Jak podaje Merkur, mimo spadku to właśnie miasta i gminy odpowiadają za organizację schronisk – od dawna alarmują jednak, że bez dodatkowego wsparcia finansowego nie poradzą sobie z rosnącymi obowiązkami. Przeczytaj także: Niemcy otwierają drzwi dla afgańskich uchodźców. Decyzja wstrząsa krajem
Podczas gdy partie rządzące dyskutują nad ograniczeniem prawa do azylu, opozycja zwraca uwagę na brak pieniędzy dla samorządów. „Samo zmniejszenie liczby przyjmowanych osób nie rozwiąże problemu” – stwierdziła Clara Bünger z Lewicy. „Miasta od dawna są przeciążone. Rząd zrzuca na nie coraz więcej obowiązków, ale nie daje odpowiednich środków”.
Eksperci ostrzegają przd skutkami: deficyt się pogłębia
Według analizy Fundacji Bertelsmanna niemieckie gminy stoją przed deficytem sięgającym 25 miliardów euro. „Potrzebne są trwałe rozwiązania i przejęcie finansowej odpowiedzialności przez rząd federalny” – oceniła Brigitte Mohn z fundacji.
Globalny wymiar kryzysu uchodźczego
Zmniejszona liczba wniosków o azyl w Niemczech nie oznacza, że na świecie jest mniej osób uciekających przed wojną czy prześladowaniami. ONZ podaje, że pod koniec 2024 roku na świecie było ponad 123 miliony uchodźców i osób wewnętrznie przesiedlonych. Niemcy dotychczas wspierały UNHCR w finansowaniu pomocy poza Europą, jednak w ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się głosy o cięciach. „Wycofanie się Niemiec byłoby ogromnym ciosem” – podkreśla Katharina Thote, przedstawicielka UNHCR w Niemczech.
