Przejdź do treści

Niemcy: Mieli kominiarki i broń. Nastolatkowie sprawcami zuchwałego napadu

Tagi:
02/03/2026 21:42 - AKTUALIZACJA 02/03/2026 21:42
Polska zatrzymała agenta Białorusi

Napad na salon fryzjerski w Niemczech. W Tübingen doszło do nietypowego incydentu, który zwrócił uwagę organów ścigania. Pod koniec lutego w jednym z salonów fryzjerskich miało miejsce zdarzenie, które początkowo wyglądało jak standardowy napad rabunkowy. Śledztwo policji szybko ujawniło jednak zaskakujący element sprawy – głównymi podejrzanymi okazali się być niepełnoletni sprawcy.

Napad na salon fryzjerski w Niemczech. Stoją za nim dwaj 13-latkowie

Wieczorem 13 lutego 2026 roku do jednego z salonów fryzjerskich w Tübingen weszły dwie zamaskowane osoby. Pod groźbą broni zażądali wydania gotówki. Po krótkiej chwili udało im się uciec z pieniędzmi. Dzięki intensywnemu śledztwu miejscowej policji udało się szybko ustalić tożsamość sprawców – okazali się nimi dwaj 13-letni chłopcy.

Podczas przeszukania domu jednego z nich policja znalazła dwie kominiarki oraz zabawkowy pistolet, który odpowiadał opisowi podanemu przez pracowników salonu. Wszystkie przedmioty zostały zabezpieczone przez funkcjonariuszy.

Mimo ustalenia sprawców, nie dojdzie do postępowania sądowego, ponieważ w Niemczech granica odpowiedzialności karnej wynosi 14 lat. Jak podał Tag24, po zakończeniu działań policyjnych obaj chłopcy zostali przekazani pod opiekę swoich rodziców. Przeczytaj także: Dramat w szkole w Niemczech. 13-latek zaatakował nożem innego ucznia

Napad na supermarket w Niemczech. Sprawcy grozili pracownicom bronią i obrabowali sejf

Do napadu doszło w środę około godziny 22:00 w dzielnicy Plieningen, przy skrzyżowaniu Bernhäuser Straße i Dr.-Steinheil-Weg. Trzej nieznani sprawcy wtargnęli do supermarketu Netto tuż po zamknięciu sklepu. Uzbrojeni w broń palną napastnicy zagrozili 27-letniej pracownicy i zażądali wydania pieniędzy z kasy. To jednak im nie wystarczyło. Zmusili kobietę, aby zaprowadziła ich do biura, gdzie przebywała jej 49-letnia koleżanka. Tam zażądali otwarcia sejfu i wydania całego utargu.

Łupem przestępców padło kilka tysięcy euro – kwota nie przekroczyła jednak pięciu cyfr. Pieniądze spakowali do plecaka. W drodze do wyjścia zabrali jeszcze dodatkową gotówkę z jednej z kas i uciekli głównym wejściem.

Choć napastnicy byli zamaskowani, pracownice odniosły wrażenie, że byli to młodzi mężczyźni. Według policyjnego opisu mieli około 170–175 cm wzrostu. Wszyscy ubrani byli na czarno – mieli kaptury, kominiarki oraz jednorazowe rękawiczki, by nie pozostawić odcisków palców.

W akcję poszukiwawczą zaangażowano również policyjny śmigłowiec stacjonujący przy lotnisku w Stuttgarcie, oddalonym o około 2,5 kilometra w linii prostej od miejsca zdarzenia. Jak przekazał StN.de, mimo szeroko zakrojonych działań sprawców nie udało się zatrzymać.