Przejdź do treści

Niemcy: Pierwsze landy pilnie zawieszają zakaz jazdy ciężarówek, zmiana już w ten weekend

07/08/2026 19:13 - AKTUALIZACJA 07/08/2026 19:15
Pierwsze landy pilnie zawieszają weekendowy zakaz jazdy ciężarówek

Pierwsze landy pilnie zawieszają weekendowy zakaz jazdy ciężarówek – W Niemczech w trybie pilnym zmieniają zasady obowiązujące kierowców ciężarówek. Pierwsze landy zdecydowały się częściowo zawiesić niedzielny i świąteczny zakaz ruchu pojazdów ciężarowych. Nowe regulacje zaczną obowiązywać już w najbliższy weekend. Powodem jest nagła sytuacja kryzysowa, która coraz mocniej paraliżuje transport i zagraża ciągłości produkcji w wielu przedsiębiorstwach.

Pierwsze landy pilnie zawieszają weekendowy zakaz jazdy ciężarówek

Pierwsze landy pilnie zawieszają weekendowy zakaz jazdy ciężarówek

Jak informuje portal t-online.de, Saara i Nadrenia-Palatynat częściowo zawieszają zakaz jazdy ciężarówek w niedziele i święta. Wyjątek zacznie obowiązywać już w najbliższy weekend i – zgodnie z obecnymi decyzjami – może pozostać w mocy najpóźniej do 30 września 2026 roku.

Nie oznacza to jednak całkowitego zniesienia niedzielnego zakazu dla wszystkich ciężarówek. Nowe przepisy obejmują transporty bezpośrednio lub pośrednio związane z rekordowo niskim poziomem wody oraz przewozy zastępujące transport rzeczny. Zezwolenie dotyczy również związanych z nimi przejazdów ciężarówek bez ładunku. Z wyjątku wyłączono transporty ponadgabarytowe i ciężkie.
Dla kierowców zawodowych oznacza to, że w najbliższych tygodniach na niemieckich drogach także w niedziele może pojawić się więcej ciężarówek.

Niemcy zawieszają zakaz jazdy ciężarówek. Kolejne landy mogą dołączyć

Decyzja ma przede wszystkim chronić niemiecki przemysł przed problemami z dostawami. Minister transportu Saary Petra Berg podkreśliła, że dla uprzemysłowionego landu kluczowe jest zapewnienie przedsiębiorstwom dostępu do potrzebnych towarów i surowców.
Podobne argumenty przedstawiają władze Nadrenii-Palatynatu. Sekretarz stanu ds. transportu Markus Wolf wskazał, że kiedy transport na Renie przestaje funkcjonować normalnie, inne środki transportu muszą być w stanie szybko przejąć przewóz towarów.

Na tym lista landów prawdopodobnie się nie skończy. Minister transportu Nadrenii Północnej-Westfalii Oliver Krischer zapowiedział, że również chce czasowo znieść zakaz. Jednocześnie domaga się jednolitych zasad w całych Niemczech.

Sytuacja staje się poważna. Według Krischera ograniczenia w żegludze mogą doprowadzić nawet do wstrzymania produkcji w niektórych zakładach. Firmy zwracają się już do jego resortu o możliwość prowadzenia dodatkowych transportów drogowych, aby utrzymać produkcję.

Impuls do zmian wyszedł od rządu federalnego. Minister transportu Steffen Bilger zapowiedział po spotkaniu z przedstawicielami gospodarki działania mające zabezpieczyć łańcuchy dostaw na Renie, Dunaju i Łabie. Jednym z nich mają być właśnie wyjątki od niedzielnego i świątecznego zakazu ruchu ciężarówek. Dodatkowe możliwości przewozowe zapowiedziało również DB Cargo.
Przeczytaj także: Niemcy: Deszcz mandatów na autostradach, potrwa do niedzieli. To trzeba wiedzieć o maratonie fotoradarów

Rekordowo niski poziom Renu. Transport rzeczny ma ogromne problemy

Powodem nadzwyczajnych decyzji jest susza i dramatycznie niski poziom wody. Jak podaje t-online.de, w Kaub na środkowym Renie wodowskaz wskazywał ostatnio zaledwie 24 centymetry – najmniej od rozpoczęcia pomiarów 120 lat temu.
Według Izby Przemysłowo-Handlowej Palatynatu przy poziomie poniżej 40 centymetrów ekonomicznie opłacalny transport śródlądowy staje się praktycznie niemożliwy.

Rekordowo niskie wartości odnotowano również w Nadrenii Północnej-Westfalii. W Düsseldorfie poziom spadł do 15 centymetrów, w Kolonii do 60 centymetrów, a w Emmerich wodowskaz wskazał minus 6 centymetrów.

Problemy dotyczą także Łaby. Przy moście Strombrücke w Magdeburgu zanotowano 42 centymetry, czyli o trzy centymetry mniej niż podczas poprzedniego rekordu z lata 2019 roku. Statki od dłuższego czasu praktycznie tam nie kursują. Prognozy również nie dają na razie nadziei na opady, które mogłyby szybko poprawić sytuację.

Firmy ograniczają produkcję

Konsekwencje suszy zaczynają być odczuwalne w niemieckiej gospodarce. Z badania przeprowadzonego przez IHK Südlicher Oberrhein wśród 170 przedsiębiorstw działających wzdłuż Renu wynika, że 78 proc. firm odnotowało wzrost kosztów, a niemal co trzecia ograniczyła produkcję. Sześć procent przedsiębiorstw całkowicie zatrzymało niektóre procesy.

Ponad połowa badanych firm poinformowała o wzroście kosztów logistycznych o co najmniej 25 proc., a niemal jedna trzecia – aż o 50 proc. lub więcej. Co szczególnie niepokojące, 13 proc. przedsiębiorstw uważa, że obecna sytuacja może zagrozić dalszemu funkcjonowaniu ich zakładów.

Ekonomiści ostrzegają, że skutki mogą być widoczne w wynikach całej niemieckiej gospodarki. Stefan Kooths z Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii ocenił, że problemy związane z niskim poziomem wody mogą zmniejszyć tempo wzrostu gospodarczego Niemiec nawet o 0,3 punktu procentowego.

Verdi sprzeciwia się zmianom

Pomysł czasowego złagodzenia zakazu budzi jednak sprzeciw związków zawodowych. Verdi ostrzega, że rozwiązanie może odbyć się kosztem pracowników transportu i logistyki.
Związkowcy przypominają, że branża już teraz zmaga się z niedoborem kierowców, presją czasu i trudnymi warunkami pracy. Ich zdaniem dopuszczenie kolejnych niedzielnych transportów może prowadzić do sytuacji, w której od kierowców będzie oczekiwano dyspozycyjności przez siedem dni w tygodniu.

Na razie wyjątki w Saarze i Nadrenii-Palatynacie mają charakter czasowy – informuje t-online.de. Jeżeli jednak poziom wody w niemieckich rzekach nie wzrośnie, kolejne landy mogą zdecydować się na podobne rozwiązanie.