
Samolot eksplodował w powietrzu, po czym runął na ziemię, nie dając osobom znajdującym się na pokładzie praktycznie żadnych szans. Na miejsce natychmiast ruszyły służby ratunkowe, policja i straż pożarna. Niestety, potwierdzono ofiary śmiertelne, a okoliczności katastrofy są teraz szczegółowo wyjaśniane przez śledczych.

Samolot eksplodował w powietrzu
W sobotę rano, 16 maja 2026 roku, w dzielnicy mieszkalnej miejscowości Limburgerhof, na południe od Mannheim (Nadrenia-Palatynat), rozbił się niewielki samolot. Dwaj mężczyźni znajdujący się na pokładzie maszyny zginęli na miejscu, a fragmenty wraku spadły na dachy domów, do ogrodów i na chodniki.
Maszyna typu North American T-28A Trojan była wojskowym samolotem szkoleniowym z 1951 roku, odrestaurowanym i wykorzystywanym obecnie w lotnictwie cywilnym przez pasjonatów awiacji. Samolot wystartował około godziny 10:45 z lotniska Aachen-Merzbrück i znajdował się na wysokości około 3000 metrów, gdy doszło do tragedii, podaje Focus ONLINE.
Według relacji świadków najpierw rozległ się huk lub odgłos eksplozji, po czym maszyna miała rozpaść się na części i runąć w kierunku ziemi. Główne elementy wraku spadły na podwórko jednego z domów przy Max-Planck-Straße, na obrzeżach miejscowości. Metalowe szczątki samolotu zostały natomiast rozrzucone na dużym obszarze wokół miejsca katastrofy.
Czytaj także: Niemcy: Dramat po wybuchu gazu w Görlitz. Pod gruzami są ludzie, na miejscu także polscy ratownicy
Cała dzielnica zamieniła się w pole szczątków
Policja potwierdziła, że teren katastrofy został natychmiast zamknięty na dużym obszarze, a na miejsce skierowano śmigłowiec, który miał sfotografować z powietrza skalę zniszczeń. 66-letnia mieszkanka dzielnicy doznała lekkiego urazu nogi po tym, jak przewróciła się, uciekając w panice przed spadającymi z nieba szczątkami samolotu.
Nikt inny nie został bezpośrednio ranny. Władze mówią tu o ogromnym szczęściu — ich zdaniem pomogła pogoda. W chwili tragedii padał deszcz, dlatego wielu mieszkańców przebywało w domach, a nie na zewnątrz.
Przeczytaj także: „Zostawcie wszystko i uciekajcie”. Dramat na pokładzie samolotu do Niemiec, pasażerowie ewakuowani po zjeżdżalniach. Są ranni
Axel Fischer, zastępca inspektora ds. ochrony cywilnej w powiecie, powiedział, że samolot „wydaje się, że eksplodował w powietrzu”. Ta hipoteza nie została jednak jeszcze oficjalnie potwierdzona. Śledczy będą teraz ustalać, czy doszło do usterki konstrukcyjnej lub mechanicznej maszyny.
Policja nie ujawniła dotąd tożsamości dwóch mężczyzn, którzy zginęli w katastrofie. Przedmiotem trwającego dochodzenia pozostają również trasa lotu oraz dokładny cel podróży samolotu.
T-28 Trojan to samolot z wyjątkową historią. Został zbudowany w Stanach Zjednoczonych na początku lat 50. i służył jako wojskowa maszyna szkoleniowa. Egzemplarze, które przetrwały do dziś, przez lata trafiały do pasjonatów lotnictwa historycznego na całym świecie.
Samolot, który rozbił się w Limburgerhof, miał numer rejestracyjny N728NA i numer seryjny 49-1630. Jak podaje Tagesschau, był jednym z kolekcjonerskich egzemplarzy. Czytaj dalej poniżej
🇩🇪 Two people have died after a small plane crashed into a residential area in Limburgerhof, south of Mannheim, Germany.
— NEXUSx (@Nexus_osintx) May 16, 2026
✈️ Eyewitnesses report the aircraft exploded mid-air before falling. pic.twitter.com/wsGwd41ILS
Zdjęcia z miejsca katastrofy pokazują poskręcane śmigło leżące przed jednym z domów oraz fragmenty kadłuba wbite w ogrodzenia. To obrazy, które bardziej przypominają sceny z teatru wojny niż spokojne przedmieście na południu Niemiec.
