Przejdź do treści

Niemcy: Kobieta wjechała samochodem w grupę dzieci, dwoje nie żyje. Śledczy ujawnili nowe fakty

29/05/2026 19:14 - AKTUALIZACJA 29/05/2026 19:25
Znana niemiecka rodzina przedsiębiorców zginęła w katastrofie lotniczej

Ustalono przyczynę tragedii w Dinslaken. Zginęło dwoje 12-letnich uczniów – Niemcy wciąż nie mogą otrząsnąć się po tragedii, która wydarzyła się w środę rano w Dinslaken w Nadrenii Północnej-Westfalii. Samochód prowadzony przez 47-letnią kobietę wjechał w grupę uczniów jadących rowerami do szkoły. Dwóch 12-letnich chłopców zginęło, a trzeci uczeń odniósł lekkie obrażenia. Teraz śledczy ujawnili nowe ustalenia, które mogą wyjaśnić, dlaczego doszło do dramatu.

Jak informują niemieckie media, powołując się na ustalenia policji i prokuratury, analiza specjalnego urządzenia monitorującego pracę serca wykazała, że sprawczyni makabrycznego wypadku doznała podczas jazdy 16-sekundowego zatrzymania akcji serca. To właśnie ten incydent medyczny śledczy uznają obecnie za najbardziej prawdopodobną przyczynę utraty kontroli nad pojazdem.

Ustalono przyczynę tragedii w Dinslaken

Jak podaje niemiecka agencja dpa, kobieta już wcześniej miała problemy zdrowotne za kierownicą. Prokuratura poinformowała, że w maju ubiegłego roku spowodowała kolizję po nagłym omdleniu podczas jazdy.
Po tamtym zdarzeniu lekarze wszczepili jej specjalne urządzenie monitorujące pracę serca. To właśnie zapis z tego rejestratora pozwolił ustalić, że w chwili poprzedzającej tragiczny wypadek doszło do krótkotrwałego zatrzymania akcji serca.

Kobieta miała prawo prowadzić samochód

Po tragedii pojawiły się pytania, czy 47-latka w ogóle powinna prowadzić pojazdy po wcześniejszym incydencie zdrowotnym.
Jak informuje „Spiegel” rząd odpowiedzialny za wydawanie praw jazdy w powiecie Wesel, po przeanalizowaniu dokumentacji medycznej nie było podstaw prawnych do odebrania kobiecie uprawnień ani nałożenia dodatkowych ograniczeń.
Obecnie przeciwko kierującej prowadzone jest postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci.
Przeczytaj także: Potworna tragedia w Niemczech. Samolot runął na autostradę, są ofiary śmiertelne

Niemcy opłakują śmierć chłopców, którzy zginęli w Dinslaken

Do tragedii doszło w środę rano, tuż przed rozpoczęciem lekcji. Trzech 12-letnich uczniów gimnazjum Otto-Hahn-Gymnasium jechało rowerami do szkoły. W pewnym momencie samochód prowadzony przez 47-latkę wypadł z jezdni i uderzył w chłopców.
Dwóch nastolatków odniosło bardzo ciężkie obrażenia. Zmarli wkrótce pod przewiezieniu do szpitala. Trzeci z uczniów doznał jedynie lekkich obrażeń i nie wymagał hospitalizacji.
Zdarzenie głęboko poruszyło całe Niemcy. W Dinslaken nadal trwa żałoba. Przed szkołą oraz w miejscu tragedii mieszkańcy pozostawiają kwiaty, znicze, maskotki i listy.