
Niemcy wznowili deportacje: Niemcy odesłali do Kabulu 25 osób. Samolot wystartował w nocy z lotniska w Lipsku. Według niemieckich mediów na pokładzie znajdowali się skazani przestępcy, w tym osoby uznawane za szczególnie niebezpieczne. To kolejny sygnał zaostrzenia niemieckiej polityki migracyjnej wobec cudzoziemców, którzy popełnili poważne przestępstwa. Sprawa budzi duże emocje, bo deportacje do Afganistanu przez lata były ograniczane ze względu na sytuację bezpieczeństwa w tym kraju.

Niemcy wznowili deportacje niebezpiecznych przestępców
W środku nocy z lotniska w Lipsku wystartował czarterowy samolot. Na pokładzie znajdowało się około 25 afgańskich przestępców, którzy zostali odesłani do Kabulu. Jak informuje „Spiegel” cytowany przez „Bild„, niemiecki rząd w nocy z poniedziałku na wtorek ponownie przeprowadził deportację skazanych obywateli Afganistanu. Krótko po północy z lotniska Lipsk/Halle wystartował Airbus A320 należący do linii Freebird.
Lot FH946 miał po krótkim międzylądowaniu w tureckim Trabzonie kontynuować trasę do Kabulu. Tam deportowani mają zostać przekazani talibom we wtorkowe przedpołudnie. Na pokładzie samolotu znajdowali się również funkcjonariusze niemieckiej policji federalnej, którzy następnie tą samą maszyną mają wrócić do Niemiec.
Niemiecki minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt kontynuuje swoją ofensywę deportacyjną. Według „Spiegla” wśród deportowanych znajdują się wyłącznie osoby skazane za przestępstwa. Wielu mężczyzn zostało przewiezionych na lotnisko Lipsk/Halle bezpośrednio z więzień. Niemieckie służby chętnie korzystają z tego portu lotniczego, ponieważ deportacje można tam organizować dyskretnie, a dodatkowo nie obowiązuje tam zakaz lotów nocnych.
Zarzuty wobec deportowanych Afgańczyków są bardzo poważne. Obejmują m.in. kradzieże, paserstwo i handel narkotykami, ale także gwałt zbiorowy, zabójstwo, branie zakładników, wymuszenia, porwania dla okupu oraz przestępstwa motywowane politycznie. Mężczyźni pochodzą z wielu niemieckich krajów związkowych, m.in. z Badenii-Wirtembergii, Bawarii, Berlina, Hamburga, Hesji, Nadrenii Północnej-Westfalii, Saksonii, Szlezwika-Holsztynu i Turyngii.
To już trzecia zbiorowa deportacja do Afganistanu od początku rządów kanclerza Friedricha Merza. Poprzedni taki lot wystartował z Lipska w lutym i przewiózł około 20 Afgańczyków. Większa deportacja do Kabulu odbyła się również latem 2024 roku, jeszcze za rządów kanclerza Olafa Scholza. Przez wiele lat deportacje do Afganistanu były wstrzymywane ze względu na trudną sytuację w zakresie praw człowieka i bezpieczeństwa w tym kraju.
Przeczytaj także: Niemcy rozpoczęli masowe deportacje. Samolot pełen najgroźniejszych przestępców odleciał z Lipska
Rząd Scholza korzystał wówczas z pośrednictwa Kataru, który miał uzgadniać szczegóły z talibami. Niemcy nie chciały prowadzić bezpośrednich rozmów z władzami w Kabulu. Nowy rząd postępuje jednak inaczej. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt szybko zawarł porozumienie z talibami, które ma umożliwić regularne deportacje czarterowymi samolotami.
Talibowie mieli zapewnić, że deportowani nie będą ponownie sądzeni za przestępstwa popełnione w Niemczech i że zostaną potraktowani w sposób humanitarny. Problem w tym, że niemiecki rząd nie ma realnej możliwości sprawdzenia, czy te obietnice zostaną dotrzymane.
