
Niepokojące sygnały z sąsiedniego kraju Niemiec. W ostatnich tygodniach naukowcy z Austrii i Niemiec alarmują, że zmieniający się klimat może sprzyjać powrotowi chorób, które jeszcze kilka dekad temu uznawano w Europie za całkowicie wyeliminowane. Szczególne obawy budzi możliwość ponownego pojawienia się malarii w regionie. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, coraz łagodniejsze zimy i dłuższe okresy wysokich temperatur sprzyjają rozwojowi komarów, które mogą przenosić pasożyty. Eksperci podkreślają jednak, że sytuacja w Niemczech i Austrii nie jest jednoznaczna i wymaga spokojnej analizy, bez paniki.

Niepokojące sygnały z sąsiedniego kraju Niemiec – Austrii
W Austrii coraz częściej obserwuje się obecność komarów z rodzaju Anopheles, które są znane jako główni nosiciele pasożytów malarii. Jak podkreślają badacze, niektóre z tych owadów mogą potencjalnie przenosić zarodźce, jeśli warunki klimatyczne będą sprzyjające.
Według specjalistów z Austrii, w cieplejszych miesiącach – szczególnie w lipcu i sierpniu – komary te mogą wykazywać większą aktywność. Jeśli temperatury utrzymują się powyżej 16°C przez dłuższy czas, cykl rozwoju pasożyta może zostać teoretycznie utrzymany.
„Potencjał istnieje” – ostrzeżenia ekspertów z Austrii
Austriaccy entomolodzy zwracają uwagę, że zmiany klimatyczne mogą tworzyć nowe warunki dla owadów, które wcześniej nie przetrwałyby w tej części Europy. Pojawiają się nawet doniesienia o wykryciu nowych gatunków komarów, które wcześniej nie były notowane w regionie.
Jednocześnie naukowcy podkreślają, że sama obecność komarów nie oznacza jeszcze powrotu epidemii. Do tego potrzebny jest pełny cykl zakażeń, w tym obecność osób zakażonych pasożytem.
Niemcy studzą emocje: „Malaria nie wróci”
W przeciwieństwie do ostrzeżeń z Austrii, eksperci w Niemczech są znacznie bardziej spokojni. Prof. Tomas Jelinek z Centrum Medycyny Podróży podkreśla, że stabilne rozprzestrzenianie się choroby w kraju jest mało prawdopodobne – podaje fr.de.
Niemcy są uznawane za kraj wolny od malarii od lat 60. XX wieku przez World Health Organization. Również instytucje takie jak Robert Koch Institute wskazują, że choć komary mogą występować, to brak jest warunków do trwałego łańcucha zakażeń.
Dlaczego ryzyko w Niemczech jest niskie?
Eksperci tłumaczą, że do utrzymania transmisji malarii potrzebny jest zamknięty cykl: zakażony człowiek → komar → kolejna osoba. W Europie taki mechanizm praktycznie nie funkcjonuje.
Dodatkowo większość przypadków tzw. „malarii lotniskowej” w Niemczech to pojedyncze, bardzo rzadkie incydenty związane z podróżami, a nie lokalnym zakażeniem. Przeczytaj także: WHO bije na alarm. Śmiertelna choroba rozprzestrzenia się w Europie niezauważona
Klimat a choroby tropikalne – trend, którego nie da się ignorować
Naukowcy są jednak zgodni co do jednego: Europa staje się coraz bardziej podatna na pojawianie się nowych gatunków owadów i wirusów. Ocieplenie klimatu sprzyja migracji komarów, takich jak komar tygrysi, który może przenosić inne groźne wirusy.
Choć dziś ryzyko malarii w Niemczech pozostaje niskie, eksperci podkreślają konieczność monitorowania sytuacji, ponieważ zmiany środowiskowe zachodzą szybciej niż jeszcze kilkanaście lat temu.
