
Unia Europejska postawiła sobie ambitny cel. Ograniczenie luki płacowej między kobietami a mężczyznami poprzez większą przejrzystość wynagrodzeń. Państwa członkowskie miały czas do 7 czerwca 2026 roku na wdrożenie nowych przepisów do krajowego prawa. Okazuje się jednak, że większość krajów nie wywiązała się z tego obowiązku.
Dla milionów pracowników, w tym wielu Polaków zatrudnionych za granicą, nowe regulacje mogą oznaczać łatwiejszy dostęp do informacji o zarobkach i większą ochronę przed dyskryminacją płacową. Sprawdzamy, które kraje zdążyły z wdrożeniem przepisów i co dokładnie zmieni się dla pracowników.

Nowe przepisy o wynagrodzeniach w UE
Przyjęta przez Unię Europejską dyrektywa o przejrzystości wynagrodzeń ma pomóc w walce z nierównościami płacowymi. Według danych Komisji Europejskiej kobiety w UE nadal zarabiają średnio mniej niż mężczyźni wykonujący porównywalną pracę.
Nowe przepisy przewidują szereg konkretnych obowiązków dla pracodawców. Przede wszystkim kandydaci do pracy mają otrzymywać informacje o wynagrodzeniu jeszcze przed rozmową kwalifikacyjną lub już na etapie publikacji ogłoszenia.
Pracodawcy nie będą mogli pytać kandydatów o ich wcześniejsze zarobki. Celem jest wyeliminowanie sytuacji, w której wcześniejsze nierówności wpływają na kolejne wynagrodzenia.
Pracownicy zyskają również prawo do uzyskania informacji o średnich poziomach płac w swojej firmie. Niedozwolone będą także zapisy umowne zabraniające rozmów o wynagrodzeniach między współpracownikami.
Przeczytaj także: UE wzywa Niemcy do zakończenia kontroli granicznych. Berlin dostał jasny sygnał z Brukseli
Przejrzystość wynagrodzeń w UE. Większe obowiązki dla firm
Nowe regulacje nakładają dodatkowe obowiązki na przedsiębiorstwa. Firmy będą musiały regularnie raportować do odpowiednich organów poziom luki płacowej w swoich organizacjach. Jeżeli różnica wynagrodzeń między kobietami a mężczyznami przekroczy 5 proc. i nie będzie uzasadniona obiektywnymi czynnikami, pracodawca będzie zobowiązany do podjęcia działań naprawczych.
Przepisy przewidują również możliwość dochodzenia odszkodowania przez osoby, które padły ofiarą dyskryminacji płacowej.
W praktyce oznacza to większą kontrolę nad polityką wynagrodzeń oraz ryzyko kar finansowych dla przedsiębiorstw łamiących nowe zasady.
Tylko trzy kraje wdrożyły przepisy przed terminem
Z danych przedstawionych przez Europejską Konfederację Związków Zawodowych wynika, że większość państw członkowskich nie zdążyła z implementacją dyrektywy do krajowego prawa przed terminem wyznaczonym na 7 czerwca 2026 roku.
Według organizacji jedynie Włochy, Litwa i Słowacja przyjęły odpowiednie przepisy.
W wielu krajach proces legislacyjny jest opóźniony. Wśród państw, które nie opublikowały jeszcze nawet projektu ustawy wdrażającej nowe regulacje, znajdują się między innymi Niemcy, Hiszpania, Austria, Portugalia oraz Irlandia.
Z kolei w takich krajach jak Francja, Holandia, Dania, Finlandia czy Grecja projekty ustaw istnieją, jednak pełne wdrożenie przepisów ma nastąpić dopiero w 2027 roku.
Co to oznacza dla Polaków pracujących w Niemczech i innych krajach UE?
Dla setek tysięcy Polaków zatrudnionych w Niemczech, Holandii, Austrii czy Belgii opóźnienia oznaczają, że część nowych praw może być jeszcze niedostępna lub ograniczona do czasu przyjęcia krajowych przepisów.
W praktyce pracownicy nadal powinni śledzić zmiany w prawie kraju, w którym są zatrudnieni. Po wdrożeniu dyrektywy łatwiejsze stanie się porównywanie wynagrodzeń, wykrywanie ewentualnych nierówności oraz dochodzenie swoich praw przed sądami i organami kontrolnymi.
Szczególne znaczenie może to mieć dla osób zatrudnionych w dużych firmach międzynarodowych, gdzie różnice płacowe bywają przedmiotem sporów i kontroli.
Parlament Europejski krytykuje opóźnienia
Przedstawiciele Parlamentu Europejskiego nie ukrywają rozczarowania sytuacją.
Przewodnicząca komisji zatrudnienia Parlamentu Europejskiego, Li Andersson, podkreśliła, że państwa członkowskie powinny jak najszybciej wywiązać się z obowiązków wynikających z dyrektywy.
Podobne stanowisko przedstawiła przewodnicząca komisji praw kobiet i równouprawnienia, Lina Gálvez, która oceniła, że niewywiązanie się przez większość krajów z wyznaczonego terminu jest nieakceptowalne.
Kiedy nowe zasady zaczną obowiązywać w całej Unii Europejskiej?
Choć termin wdrożenia minął, przepisy nie znikają. Kraje członkowskie nadal będą zobowiązane do dostosowania swojego prawa do wymogów unijnej dyrektywy.
Oznacza to, że w najbliższych miesiącach i latach pracownicy w wielu państwach mogą spodziewać się nowych regulacji dotyczących jawności wynagrodzeń, równego traktowania w pracy oraz skuteczniejszej walki z luką płacową.
Dla osób pracujących za granicą warto śledzić zmiany na bieżąco, ponieważ nowe przepisy mogą bezpośrednio wpłynąć na warunki zatrudnienia, proces rekrutacji oraz możliwość dochodzenia swoich praw wobec pracodawcy.
