
Nowy cios dla właścicieli mieszkań i domów w Niemczech – Właściciele mieszkań i domów w Niemczech muszą liczyć się z kolejnymi wydatkami. Rząd przygotowuje zmiany, które mogą objąć miliony nieruchomości i zwiększyć koszty ich utrzymania. Nowe zasady mają zapewnić większą ochronę, ale dla wielu osób mogą oznaczać wyższe rachunki — również przy umowach zawartych przed laty.

Nowy cios dla właścicieli mieszkań i domów w Niemczech.
Minister sprawiedliwości Stefanie Hubig i minister finansów Lars Klingbeil przedstawili 21 października założenia zmian w ubezpieczeniach budynków mieszkalnych. Chcą, aby polisy standardowo chroniły także przed skutkami powodzi, ulewnych deszczy i innych klęsk żywiołowych.
Obecnie zwykłe ubezpieczenie budynku obejmuje przede wszystkim szkody spowodowane pożarem, wichurą czy gradem. Ochronę przed zalaniem podczas powodzi lub intensywnych opadów właściciele zazwyczaj muszą dokupić. Według niemieckiego związku ubezpieczycieli GDV takie zabezpieczenie ma 59 proc. budynków mieszkalnych w kraju.
Rząd proponuje, by każda nowa polisa mieszkaniowego ubezpieczenia budynku zawierała ochronę przed klęskami żywiołowymi, czyli Elementarschadenversicherung. Zmiany dotyczyłyby także dotychczasowych klientów. Ubezpieczyciele mieliby przedstawić im ofertę rozszerzenia umowy, a przy braku odpowiedzi ochrona poszerzałaby się automatycznie po przewidzianym rocznym okresie przejściowym.
Większa ochrona, ale także możliwe wyższe składki
Dla właścicieli rozszerzenie polisy może oznaczać dodatkowy wydatek. Wysokość składki zależałaby między innymi od położenia budynku i ryzyka zalania. Szczególnie duże znaczenie miałoby to dla nieruchomości na terenach często dotykanych powodziami – informuje karlsruhe-insider.de.
Nawet z rozszerzoną polisą właściciel pokrywałby część szkód z własnej kieszeni. W podstawowym wariancie proponowany limit udziału własnego wynosi 20 tys. euro na jedno zdarzenie. Ministerstwa rozważają też tańszą ochronę minimalną, ale z dużo wyższą kwotą, którą poszkodowany musiałby zapłacić sam.
Przeczytaj także: Niemcy uchyliły ustawę grzewczą. Olbrzymie zmiany dla właścicieli i najemców już obowiązują
Ostateczny zakres zmian zależy od konsultacji z landami i organizacjami branżowymi. Projekt ustawy ma powstać w pierwszym kwartale 2027 roku. Dopiero dalsze prace nad przepisami rozstrzygną, od kiedy ubezpieczyciele będą musieli zmieniać umowy i jakie warunki zaoferują klientom.
