
Wielu klientów nie wie, że cena przy kasie w supermarkecie nie zawsze musi być taka sama jak ta widoczna na półce. Różnice w oznaczeniach czy nieaktualne promocje mogą sprawić, że rachunek będzie wyższy niż się spodziewamy. Przepisy jasno określają, co w takiej sytuacji może zrobić klient.

O tej zasadzie podczas zakupów w supermarkecie wielu zapomina. Cena przy kasie może się różnić
To sytuacja, którą zna niemal każdy: promocyjna cena jogurtu na etykiecie przy lodówce wygląda atrakcyjnie, ale przy kasie okazuje się nagle znacznie wyższa. Wielu klientów sądzi wtedy, że ma prawo do niższej ceny z półki. To jednak częsty błąd w rozumieniu przepisów, przynajmniej w Niemczech. W rzeczywistości to cena przy kasie w supermarkecie jest decydująca. Okazuje się, że kwota widniejąca na półce nie jest prawnie wiążąca dla sprzedawcy – to jedynie informacja i zaproszenie do zakupu. Do zawarcia umowy dochodzi dopiero przy kasie, gdy na ekranie pojawia się ostateczna cena, a klient akceptuje ją, płacąc za towar.
Jeśli przy kasie okaże się, że cena jest wyższa niż na etykiecie, klient nie ma prawa domagać się sprzedaży po niższej kwocie. W takiej sytuacji może jedynie zrezygnować z zakupu i zostawić produkt w sklepie. Takie stanowisko potwierdzają organizacje konsumenckie w Niemczech.
Przeczytaj również: Ani Aldi, ani Lidl. Niemcy porównali ceny w supermarketach i dyskontach – wyniki mogą zaskoczyć
Skąd biorą się różnice? Najczęściej to efekt nieaktualnych etykiet po zakończonych promocjach lub zbyt wcześnie wywieszonych informacji o obniżkach. Dlatego warto uważnie sprawdzać cenę przy kasie w supermarkecie i porównywać ją z tym, co widzieliśmy na półce.
