
Koniec influencerów w Bundeswehrze? Od końca lutego żołnierze Bundeswehry nie mogą już swobodnie filmować i fotografować na terenie koszar ani publikować nagrań w mediach społecznościowych bez zgody przełożonych. Minister obrony Boris Pistorius zakończył tym samym trwający od 2019 roku eksperyment z wojskowymi influencerami – powołując się na ryzyko szpiegowskie ze strony obcych służb wywiadowczych.

Koniec influencerów w Bundeswehrze? Ministerstwo obawia się o bezpieczeństwo
ak dowiedział się BILD, od końca lutego na terenie wszystkich obiektów wojskowych oraz innych placówek Bundeswehry obowiązuje generalny zakaz filmowania i fotografowania. Koniec ze spontanicznymi selfie dotyczy również okrętów niemieckiej marynarki wojennej.
Co prawda żołnierze mogą ubiegać się u przełożonych o zezwolenie na nagrywanie, jednak samodzielne publikowanie materiałów jest zakazane. Ministerstwo Obrony wyjaśniło w rozmowie z niemieckim tabloidem, że „widoczność żołnierzy Bundeswehry jest nadal pożądana. Jednak dla prezentacji ich środowiska pracy tworzone są odpowiednie ramy bezpieczeństwa”. Trudno jednak wyobrazić sobie, by oficerowie udzielali zezwoleń na taneczne nagrania z koszar publikowane na TikToku.
Jako uzasadnienie nowych ograniczeń ministerstwo wskazuje przede wszystkim obawy o bezpieczeństwo. Jak podkreślono, „materiały zdjęciowe z mediów społecznościowych są systematycznie wykorzystywane do zdobywania informacji o sprzęcie i procedurach”.
Nowe przepisy mają chronić wrażliwe informacje oraz operacje wojskowe przed analizą przez wrogie służby wywiadowcze. Naruszenia zakazu fotografowania i filmowania będą – jak zapowiada resort – konsekwentnie badane i mogą skutkować postępowaniem dyscyplinarnym lub nawet karnym, w zależności od wagi naruszenia.
Przeczytaj także: Bundeswehra stawia twardą granicę. „Takich ludzi nie potrzebujemy”
Co ciekawe, nawet według dotychczasowych przepisów nie wolno było publikować w mediach społecznościowych wrażliwych treści dotyczących Bundeswehry. Według informacji BILD w części wojska krąży jednak inna teoria. Ministerstwo może chcieć przede wszystkim ukrócić publikowanie filmików młodych rekrutów w mundurach, które bywają odbierane jako żenujące i mogą ośmieszać zawód żołnierza.
Na TikToku można znaleźć wiele nagrań niemieckich żołnierzy pozujących w prowokacyjnych lub humorystycznych sytuacjach – niektóre z nich mają dziesiątki tysięcy polubień.
Dowódca czołgu gwiazdą TikToka
Dla jednego z najbardziej znanych żołnierzy-influencerów nowe przepisy niewiele zmienią. Dowódca czołgu Joshua Krebs, znany w sieci jako „CinematicSergeant”, zgromadził już około 475 tysięcy obserwujących na TikToku.
Swoją popularność zdobył dzięki wysokiej jakości filmom pokazującym życie w armii. Nagrywa i montuje je na własny koszt, jednak – jak podkreśla – od lat zgłasza wszystkie materiały do zatwierdzenia przez Bundeswehrę.
Faktem jest, że Bundeswehra potrzebuje tysięcy nowych rekrutów, aby zrealizować plan ministra obrony Borisa Pistoriusa, który zakłada zwiększenie liczby żołnierzy o 60 tysięcy.
W tym celu armia coraz mocniej stawia na media społecznościowe. Ministerstwo nie podaje osobno wydatków na ten cel, jednak budżet na takie strategie wyraźnie wzrósł – z 6 milionów euro w 2024 roku do 10 milionów euro w projekcie budżetu na 2025 rok. W tej kwocie mieszczą się również działania Bundeswehry w mediach społecznościowych. Jak zaznacza BILD, żołnierze-influencerzy nie otrzymują bezpośredniego finansowego wsparcia od armii.
