
Ostrzeżenie przed podróżami do Chorwacji – Sąsiedni kraj wydał pomarańczowy alert – Ministerstwo spraw zagranicznych kraju sąsiadującego z Chorwacją wydało oficjalne ostrzeżenie przed podróżami do tego popularnego wakacyjnego kierunku. Chodzi o tzw. pomarańczowe ostrzeżenie. Reakcja? Szok, niedowierzanie, a nawet kpiny internautów po obu stronach granicy. Na reakcję rządu w Zagrzebiu również nie trzeba było długo czekać.

Ostrzeżenie przed podróżami do Chorwacji – zaskakujący komunikat sąsiedniego kraju
Chodzi o Serbię, która na początku marca uruchomiła nowy system oceny bezpieczeństwa podróży — czterostopniowy „semafor” dzielący kraje świata na kategorie od zielonej (podróżuj swobodnie) do czerwonej (nie jedź wcale). Chorwacja — jedyny kraj europejski na liście — wylądowała w kategorii pomarańczowej, czyli „podróż tylko w przypadku skrajnej konieczności”. Dla porównania: w tej samej kategorii znalazły się m.in. państwa Afryki i Azji zmagające się z poważnymi kryzysami bezpieczeństwa. Chorwackie media, w tym portal Index.hr i telewizja Dnevnik.hr, zareagowały mieszanką niedowierzania i ironii.
Serbskie MSZ uzasadniło decyzję „ostatnimi wydarzeniami w Republice Chorwacji oraz coraz częstszymi incydentami, napięciami i niekorzystnymi okolicznościami w zakresie bezpieczeństwa”. Jako szczególne zagrożenie wskazano zorganizowane wyjazdy — drużyn sportowych i delegacji kulturalnych. Obywatelom radzono unikać zgromadzeń publicznych i zachować ostrożność w kontaktach z innymi ludźmi.
Przeczytaj także: Chorwacja szykuje zmiany dla wczasowiczów. Kierowców czeka rewolucja
Zagrzeb odpowiada z ironią
Reakcja Chorwacji była natychmiastowa. Jak podał chorwacki portal Index.hr, MSZ w Zagrzebiu przypomniało, że kraj jest członkiem Unii Europejskiej, NATO i strefy Schengen, a według danych Eurostatu należy do najbezpieczniejszych państw w Europie.
Minister turystyki Tonči Glavina — cytowany przez publiczną telewizję HRT — nazwał ostrzeżenie „bezpodstawnym” i zauważył z przekąsem, że jedynym prawdziwym „napięciem” w Chorwacji jest odwieczny dylemat turystów — czy wybrać wybrzeże Adriatyku, czy kontynentalne szlaki winne. Dodał, że co roku około 20 tysięcy obywateli Serbii pracuje w chorwackiej branży turystycznej, a liczba serbskich gości w ostatnich trzech latach stale rosła. Nie widzi więc powodów do obaw.
Przeczytaj także: Podróż do Turcji: Polska Ambasada wydała pilny komunikat
Serbowie także kpią z ostrzeżenia MSZ
Ostrzeżenie nie spotkało się z pełnym zrozumieniem nawet w samej Serbii. Internauci na portalu Telegraf.rs pytali ironicznie, dlaczego Belgrad nie umieścił na pomarańczowej liście samej Serbii — skoro tam, jak pisał jeden z komentujących, „poziom przestępczości jest godny pozazdroszczenia”.
Opozycja natomiast zwróciła uwagę na oczywistą sprzeczność: państwowe linie lotnicze Air Serbia właśnie ogłosiły rozszerzenie siatki połączeń do Chorwacji na sezon letni. Deputowana Marinika Reković skomentowała to krótko: albo ostrzeżenia to pusta propaganda, albo państwowe instytucje nie wiedzą, co robią.
Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Śledź nasz portal PolskiObserwator.de na Google News, aby na bieżąco otrzymywać najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata, a także praktyczne informacje dotyczące życia w Niemczech. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku!
