
Internetowi oszuści coraz częściej tworzą strony, które na pierwszy rzut oka wyglądają jak prawdziwe sklepy i serwisy znanych firm. Teraz na celowniku znaleźli się także odwiedzający Europa-Park w Rust. Przestępcy oferują fałszywe bilety, noclegi i rezerwacje, a pieniądze znikają jeszcze przed wizytą.

Pilne ostrzeżenie dla gości Europa-Park. Fałszywe bilety i rezerwacje to coraz większy problem
Europa Park w Rust ostrzega swoich klientów przed oszustami, którzy wykorzystują popularność parku do wyłudzania pieniędzy. Przestępcy tworzą fałszywe strony internetowe, które wyglądają niemal identycznie jak oficjalny sklep z biletami. Na takich stronach można znaleźć nie tylko fałszywe bilety do Europa-Parku, lecz także oferty dotyczące wodnego parku Rulantica, hoteli oraz innych usług całego resortu. Klient ma odnieść wrażenie, że dokonuje prawdziwej rezerwacji.
Problem pojawia się przy płatności. Oszuści żądają przelewu z góry, a po jego wykonaniu kontakt ze sprzedawcą często się urywa. Biletu ani rezerwacji nie ma, a odzyskanie pieniędzy może być bardzo trudne.
Według informacji przekazanych przez policję w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy zgłoszono 24 przypadki oszustw związanych z Europa Parkiem. Największa znana strata jednego poszkodowanego wyniosła około 700 euro. Policja podejrzewa jednak, że rzeczywista liczba ofiar może być znacznie większa, ponieważ do parku przyjeżdżają turyści z całych Niemiec i z zagranicy.
Przeczytaj także: Groźne bakterie w dwóch popularnych serach. Trwa pilne wycofanie z supermarketów
Europa-Park potwierdził próby oszustw i złożył zawiadomienie. Park zaleca, aby bilety i noclegi kupować wyłącznie za pośrednictwem oficjalnych kanałów sprzedaży albo autoryzowanych partnerów.
Jeżeli ktoś już przelał pieniądze na konto oszustów, powinien jak najszybciej skontaktować się ze swoim bankiem. W niektórych sytuacjach przelew może jeszcze udać się zatrzymać. Warto również zgłosić sprawę policji.
Fałszywe sklepy internetowe. Te sygnały powinny wzbudzić czujność
Oszuści nie ograniczają się do sprzedaży biletów. Coraz częściej tworzą fałszywe sklepy internetowe, które wyglądają bardzo profesjonalnie. Ich strony mogą mieć atrakcyjną grafikę, poprawne logo, opinie klientów, a nawet wiarygodnie wyglądające dane firmy.
Jednym z najczęstszych sygnałów ostrzegawczych jest podejrzanie niska cena. Przestępcy kuszą klientów promocjami, które są znacznie korzystniejsze niż u konkurencji. Często pojawia się również presja czasu. Oferta ma obowiązywać tylko przez kilka godzin albo do wyczerpania zapasów.
Szczególną ostrożność warto zachować w przypadku stron udających lokalne rodzinne firmy. Oszuści wykorzystują zaufanie związane z regionalnymi przedsiębiorstwami i przedstawiają je jako tradycyjne biznesy, które rzekomo kończą działalność. Towarzyszą temu nawet rabaty sięgające 80 procent.
Niektóre fałszywe witryny mają adresy złożone z imienia i nazwy niemieckiego miasta, na przykład „anna-berlin.de” czy „emma-frankfurt.de”. Sama niemiecka nazwa w adresie nie oznacza jednak, że firma rzeczywiście działa w Niemczech, informuje web.de.
Warto sprawdzić impressum, czyli informacje o właścicielu strony i siedzibie firmy. Jeżeli przedsiębiorstwo podaje adres za granicą, a jednocześnie przedstawia się jako niemiecki rodzinny biznes, powinno to wzbudzić podejrzenia. Podobnie należy sprawdzić adres zwrotu towaru oraz opinie o sklepie w niezależnych serwisach.
Pomocnym narzędziem jest Fakeshop-Finder Verbraucherzentrale. Po wpisaniu adresu internetowego można sprawdzić, czy strona wykazuje cechy typowe dla fałszywego sklepu. Czerwona lub żółta ocena powinna skłonić do dokładnego sprawdzenia sprzedawcy przed dokonaniem zakupu.
Uwaga na fałszywe CAPTCHA. Jedno kliknięcie może skończyć się infekcją
Kolejnym zagrożeniem są fałszywe CAPTCHA, czyli komunikaty mające rzekomo potwierdzić, że użytkownik jest człowiekiem, a nie botem. Samo zaznaczenie pola „Potwierdź, że jesteś człowiekiem” nie musi oznaczać oszustwa. Niepokój powinien pojawić się wtedy, gdy po wykonaniu CAPTCHA strona zaczyna instruować użytkownika, aby nacisnął określone kombinacje klawiszy lub uruchomił Windows Terminal albo PowerShell.
To metoda znana jako ClickFix lub TerminalFix. Ofiara jest przekonywana, że wykonanie określonej czynności jest konieczne do przejścia weryfikacji. W rzeczywistości może to doprowadzić do uruchomienia złośliwego kodu i zainfekowania komputera.
W takiej sytuacji nie należy wykonywać żadnych poleceń. Najbezpieczniej natychmiast zamknąć podejrzaną stronę i przerwać całą procedurę.
Rosnąca liczba takich metod pokazuje, że przy zakupach i rezerwacjach przez internet sama znajomość marki już nie wystarcza. Fałszywe strony internetowe mogą wyglądać niemal identycznie jak prawdziwe. Dlatego przed zapłatą warto dokładnie sprawdzić adres witryny, dane firmy, sposób płatności i niezależne opinie.
Szczególnie ostrożnie należy podchodzić do ofert wymagających wyłącznie płatności przelewem z góry. To właśnie taki sposób płatności często pojawia się w oszustwach, ponieważ odzyskanie pieniędzy po wykonaniu przelewu może być znacznie trudniejsze niż w przypadku niektórych innych metod płatności.
