Przejdź do treści

„Po prostu żałosne”. Byli generałowie atakują Merkel za politykę wobec Putina

Tagi:
20/05/2026 10:46 - AKTUALIZACJA 20/05/2026 10:46

Byli generałowie krytykują Merkel. Przed planowanym przyznaniem najwyższego unijnego odznaczenia dla byłej kanclerz Niemiec Angeli Merkel narasta polityczna burza. Dwaj byli wysocy rangą wojskowi z Estonii i Finlandii ostro krytykują jej politykę wobec Rosji i prezydenta Władimira Putina. Ich słowa – w tym określenie „po prostu żałosne” – wywołały szeroką debatę w Parlamencie Europejskim. Spór dotyczy nie tylko przeszłości, ale też tego, jakie sygnały Unia Europejska wysyła w czasie trwającej wojny w Ukrainie i jak ocenia własne błędy strategiczne z ostatnich dwóch dekad.

Burza w Parlamencie Europejskim przed uroczystością

W Parlamencie Europejskim w Strasburgu decyzja o uhonorowaniu Merkel najwyższym unijnym odznaczeniem wywołała silne emocje. Część europosłów uznała ją za naturalne docenienie wieloletniej roli byłej kanclerz w procesie integracji europejskiej, inni natomiast otwarcie krytykowali ten wybór, wskazując na jej politykę wobec Rosji.

Wyróżnienie ma być przyznane za wkład w rozwój Unii Europejskiej Parlament Europejski, jednak w obecnym kontekście geopolitycznym – zwłaszcza w trakcie wojny w Ukrainie budzi ono dodatkowe kontrowersje.

Byli generałowie krytykują Merkel: „strategiczny błąd Europy”

Szczególnie ostre słowa padły ze strony byłych wojskowych z Estonii i Finlandii – Pekki Toveriego i Riho Terrasa. Obaj uważają, że polityka Niemiec i samej Merkel wobec Rosji była zbyt łagodna i oparta na błędnym założeniu, że współpraca gospodarcza może zmienić imperialne ambicje Kremla.

Wskazują między innymi na projekt Nord Stream 2 oraz brak zdecydowanej reakcji po aneksji Krymu przez Rosję. Ich zdaniem Europa zlekceważyła sygnały ostrzegawcze płynące z Moskwy już od 2007 roku.

Ostre słowa o przerzucaniu winy

To właśnie w tym kontekście padły najbardziej kontrowersyjne słowa. Riho Terras skrytykował sugestie, że za fiasko unijnego szczytu UE-Rosja w 2021 roku odpowiadały państwa bałtyckie i Polska. Tego rodzaju narrację uznał za próbę przerzucania odpowiedzialności i określił ją jako „schlicht erbärmlich” („po prostu żałosne”) – w sensie politycznym bardzo ostre, potępiające sformułowanie. Przeczytaj także: Angela Merkel przerywa milczenie i uderza w Unię Europejską

Rosja, Ukraina i punkt zwrotny w ocenie historii

W debacie często pojawia się również kontekst wojny w Ukrainie oraz rola prezydenta Zełenskiego. To właśnie rosyjska inwazja sprawiła, że wiele wcześniejszych decyzji dotyczących relacji z Moskwą zaczęto oceniać znacznie bardziej krytycznie.

Byli wojskowi przypominają wystąpienie Władimira Putina na konferencji w Monachium w 2007 roku, które, ich zdaniem jasno pokazywało kierunek rosyjskiej polityki. Według nich Europa zbyt długo ignorowała te ostrzeżenia.

Merkel broni swojej linii

Sama Merkel utrzymuje, że Europa w przeszłości nie wykorzystała w pełni potencjału dyplomacji wobec Rosji. Nie przyznaje jednak wprost, że jej strategia była błędna, co dodatkowo podgrzewa debatę – podaje Merkur. Dla krytyków brak jednoznacznej samokrytyki jest problemem i powodem do dalszych zarzutów wobec byłej kanclerz.