Przejdź do treści

Po zamieszkach we Frankfurcie padają konkretne liczby. Policja ujawnia, kim są podejrzani

05/11/2026 19:11 - AKTUALIZACJA 05/11/2026 19:11
Podejrzani o zamieszki we Frankfurcie

Po wydarzeniach z 31 października policja ujawniła szczegóły dotyczące osób podejrzanych o udział w aktach przemocy. Z przedstawionych danych wynika, że znaczna część z nich ma zagraniczne obywatelstwo. Funkcjonariusze zwracają również uwagę na powtarzający się schemat zachowań, który był widoczny już podczas wcześniejszych incydentów.

Podejrzani o zamieszki we Frankfurcie

Zamieszki we Frankfurcie. Policja ujawnia dane o podejrzanych

Jak poinformowała policja we Frankfurcie nad Menem, w związku z zamieszkami w centrum miasta z 31 października prowadzone jest postępowanie wobec 55 podejrzanych. Z przekazanych redakcji informacji wynika, że około połowa z nich nie posiada niemieckiego paszportu.

Szczegółowe dane wskazują jednak na jeszcze bardziej złożoną sytuację. Wśród pozostałych podejrzanych, którzy mają niemieckie obywatelstwo, co drugi posiada również obywatelstwo innego państwa. Oznacza to, że około trzy czwarte osób objętych postępowaniem ma zagraniczne obywatelstwo, choć niekoniecznie wyłącznie.

Wydarzenia we Frankfurcie wywołały szeroką dyskusję w Niemczech. Do sprawy odniósł się między innymi minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt z CSU. Po zamieszkach w kilku niemieckich miastach mówił o sprawcach wywodzących się z „lewicowych grup gotowych do przemocy oraz z migrantycznego środowiska”.
Przeczytaj także: Alarmy bombowe w Europie. Już 25 samolotów zagrożonych, myśliwce w akcji [Aktualizacja]

Jego wypowiedź spotkała się z krytyką. Dane przedstawione przez frankfurcką policję ponownie skierowały jednak uwagę na pochodzenie osób podejrzanych o udział w aktach przemocy.

Policja mówi o „młodych mężczyznach o pochodzeniu migracyjnym, gotowych do przemocy”

W odpowiedzi na pytania dziennikarzy policja we Frankfurcie podkreśliła, że konieczne jest zdecydowane działanie wobec grup uczestniczących w zamieszkach. Według funkcjonariuszy wśród osób zaangażowanych w wydarzenia znajdowała się około 100 osobowa grupa skrajnie lewicowa, która działała bezpośrednio z uczestników demonstracji.

Policja zwróciła również uwagę na liczne grupy młodych mężczyzn, których określiła jako gotowych do przemocy i wywodzących się ze środowisk migracyjnych. Funkcjonariusze wskazują, że podobne grupy pojawiały się już wcześniej podczas innych incydentów. Ich zdaniem istnieją wyraźne podobieństwa do osób, które regularnie dopuszczają się przestępstw w noc sylwestrową oraz w weekendy.

Policja przywołała również dane dotyczące tak zwanej „Zeil-Klientel”, czyli grupy osób, które w poprzednim roku zwracały uwagę funkcjonariuszy w związku z przestępczością w centrum Frankfurtu. Według przytoczonych statystyk 76 procent podejrzanych należących do tej grupy stanowili mężczyźni. Z kolei 69 procent nie posiadało niemieckiego obywatelstwa, informuje focus.de.

Frankfurcka policja mówi w tym kontekście o „znanym już schemacie”, wskazując na dużą liczbę młodych mężczyzn o migracyjnym pochodzeniu, którzy pojawiają się w związku z podobnymi incydentami.

Sprawa zamieszek z końca października pozostaje przedmiotem postępowania. Ujawnione dane ponownie wywołały w Niemczech debatę na temat przemocy podczas demonstracji, bezpieczeństwa w centrach miast oraz sposobów reagowania na działalność grup dopuszczających się przestępstw.


Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu. Śledź nasz portal PolskiObserwator.de na Google News, aby na bieżąco otrzymywać najnowsze wiadomości z Niemiec i ze świata, a także praktyczne informacje dotyczące życia w Niemczech. Dołącz także do naszej społeczności na Facebooku!