
Wstrząsająca sprawa z Friesoythe w Dolnej Saksonii. Dwa tygodnie po ślubie doszło do tragedii – 33-letnia Polka Katarzyna S. ugodzeniem nożem zabiła swojego męża, 41-letniego Sebastiana Jana S.. Proces w Sądzie Krajowym w Oldenburgu ruszył w tym tygodniu i budzi ogromne emocje. Oto wszystko, co wiadomo w tej sprawie.

Polka oskarżona o zabójstwo męża w Niemczech
Według aktu oskarżenia do dramatu doszło 9 maja 2025 roku. Małżeństwo pokłóciło się w mieszkaniu w Friesoythe. Katarzyna S. miała zadać dwa ciosy nożem kuchennym, z których jeden trafił w serce. Mężczyzna upadł na tarasie i zmarł, zanim przyjechał lekarz.
Przeczytaj także: Dramat w pociągu w Niemczech: 40-letni Ukrainiec rzucił się na Polkę i zaczął ją dusić
Podczas procesu oskarżona płakała, siedząc z pochyloną głową. Jej obrończyni odczytała oświadczenie, w którym kobieta wyraziła żal i podkreśliła, że nie chciała zabić męża. – „Moja klientka działała z lęku i desperacji. Ich związek przez lata był pełen przemocy, alkoholu i strachu” – mówiła adwokat.
Lata przemocy i strachu
Para poznała się w 2015 roku w Friesoythe, gdzie Katarzyna pracowała sezonowo. Już wtedy miało dochodzić do przemocy domowej, a policja interweniowała wielokrotnie. Mimo tego kobieta wracała do partnera. W kwietniu 2025 roku, po niemal dziesięciu latach burzliwego związku, pobrali się w Polsce. Mają 8-letnią córkę, która obecnie mieszka z babcią w Polsce, podaje bild.de.
Na początku maja małżeństwo wróciło do Niemiec. Katarzyna chciała zrobić prawo jazdy i znaleźć spokój. Jednak już po kilku dniach między nimi ponownie doszło do awantury. 7 maja Sebastian miał wyrzucić żonę z mieszkania, a dwa dni później odnalazł ją u znajomego. Tam, jak wynika z relacji kobiety, wtargnął pijany, wyzywał ją i uderzył puszką. – „Po prostu dźgnęłam. Bałam się” – powiedziała przed sądem Katarzyna S.
Przeczytaj także: Potworna tragedia w Niemczech. Żona oblała swojego męża kwasem
Po wszystkim nie uciekła. Siedziała obok rannego męża, aż przyjechała pomoc. Mężczyzny jednak nie udało się uratować.
Cień przeszłości
Z informacji niemieckiej prokuratury wynika, że kobieta była wcześniej karana w Polsce. Odbyła 11 miesięcy więzienia, a śledczy prowadzili wobec niej postępowania m.in. za rozbój, groźby, znęcanie się nad zwierzętami i uszkodzenie mienia.
Proces wciąż trwa. Wyrok ma zapaść pod koniec listopada.
