
Popularna niemiecka sieciówka ogłasza upadłość. Jest ona dobrze znana także wielu Polakom, jeżdżącym na zakupy do Niemiec. Groschen-Markt, słynący z wyjątkowo niskich cen i szerokiego wyboru produktów, znalazł się w tak poważnych tarapatach finansowych, że złożono wniosek o niewypłacalność. Zagrożonych jest 47 sklepów i ponad 200 miejsc pracy, a cała sieć – jedna z ostatnich wywodzących się z byłej NRD – może zniknąć z niemieckiego rynku.

Popularna niemiecka sieciówka ogłasza upadłość
Sieć Groschen-Markt, przez ponad trzy dekady kojarzona z niskimi cenami i szerokim asortymentem, znalazła się w dramatycznej sytuacji finansowej. Z doniesień dziennika „Bild” wynika, że firma ogłosiła upadłość, a cały koncern jest obecnie niewypłacalny. To cios dla mieszkańców wschodnich landów, którzy przez lata traktowali tę markę jako jedno z najważniejszych miejsc codziennych zakupów.
Kryzys dotyczy aż 47 sklepów działających w Saksonii, Saksonii-Anhalt, Brandenburgii i Turyngii. Wraz z ogłoszeniem niewypłacalności pod znakiem zapytania stanęły losy ponad 200 pracowników. Choć część wynagrodzeń jest jeszcze zabezpieczona w ramach funduszu upadłościowego. Perspektywa dalszej pracy pozostaje niepewna. Już wcześniej sieć zmagała się z koniecznością zamknięcia sklepów, które w wyniku spadku obrotów przestawały być rentowne. Teraz problemy dotknęły całą firmę, która straciła możliwość finansowania bieżącej działalności.
Ogromne zmiany w niemieckim handlu
Do upadku Groschen-Markt przyczyniła się przede wszystkim coraz silniejsza konkurencja dyskontów oraz ekspansja międzynarodowych sieci oferujących tanie artykuły codziennego użytku. Równocześnie dynamicznie rozwijający się handel internetowy, w tym tanie platformy sprzedażowe z Azji, przejął znaczną część rynku, na którym dotychczas funkcjonowała sieć. Jak wynika z analizy cytowanego przez „Bild” zarządcy, sytuację dodatkowo pogorszył ogólny spadek siły nabywczej w Niemczech i zmiana nawyków zakupowych.
Przeczytaj także: Upadłość niemieckiego producenta skuterów uderza w polskich pracowników
Dla wielu klientów Groschen-Markt był sklepem pierwszego wyboru, oferującym szeroki wachlarz produktów — od artykułów ogrodowych i budowlanych, przez chemię gospodarczą i dekoracje, aż po odzież i akcesoria dla zwierząt. Sieć znana była z niskich cen i częstych promocji, czego przykładem były świąteczne akcesoria za 1,99 euro czy odzież termiczna za 4 euro. Nic dziwnego, że mieszkańcy reagują na wiadomość o upadłości sieci handlowej z dużym żalem. Wielu z nich podkreśla, że zniknięcie sklepów uderzyłoby przede wszystkim w osoby o niższych dochodach, które dzięki Groschen-Markt mogły taniej zaopatrzyć się w podstawowe produkty.
Jakie są szanse na uratowanie sieci Groschen-Markt?
Jak informuje „Bild” nadzieję na przyszłość daje jednak trwające postępowanie upadłościowe, w którym zarządca zapowiada utrzymanie działalności sklepów przynajmniej przez kilka kolejnych miesięcy. Jego plan zakłada zapewnienie ciągłości dostaw i poszukiwanie rozwiązań, które mogłyby ustabilizować finanse firmy. Możliwe, że konieczne będzie wprowadzenie głębokich zmian, w tym znaczącej redukcji kosztów, choć ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Eksperci podkreślają, że cały kryzys w niemieckim handlu stawia pod znakiem zapytania przyszłość nie tylko Groschen-Markt, ale i innych lokalnych sieci, które coraz trudniej konkurują z globalnymi gigantami.
