
Makabryczne odkrycie nad Renem w Niemczech wstrząsnęło mieszkańcami regionu. Nad brzegiem Renu znaleziono fragmenty części ciała, co natychmiast uruchomiło działania policji. Na miejscu pojawiły się służby, które zabezpieczyły teren i rozpoczęły śledztwo. Na razie nie wiadomo, kim jest ofiara ani w jakich okolicznościach doszło do zdarzenia. Sprawa jest traktowana bardzo poważnie, a funkcjonariusze nie wykluczają żadnego scenariusza.

Makabryczne odkrycie nad Renem w Niemczech
Dwa zgłoszenia alarmowe i dwa makabryczne odkrycia w odstępie zaledwie jednego dnia w tej samej rzece. We wtorek, 7 kwietnia, świadek zadzwonił pod numer alarmowy, informując o ciele unoszącym się w wodach Renu w pobliżu nabrzeża Robert-Lehr w dzielnicy Golzheim w Düsseldorfie. Na miejsce natychmiast ruszyli strażacy, którzy wydobyli z rzeki coś, co wprawiło wszystkich w osłupienie. To był ludzki tors – zdeformowane ciało mężczyzny, bez rąk i nóg, podają niemieckie media.
Policja potwierdziła, że od razu wszczęto dochodzenie, by ustalić przyczynę śmierci. Rzecznik przekazał: „wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające”. Sprawę przejęli śledczy i biegli sądowi, jednak zanim pojawiły się pierwsze hipotezy, Ren skrywał kolejną tajemnicę. Dzień później, w środę 8 kwietnia około godziny 19:15, wpłynęło kolejne zgłoszenie – świadkowie ponownie informowali o ciele w wodzie, tym razem w Monheim am Rhein. Na miejsce ruszyli strażacy, ratownicy DLRG, nurkowie oraz lekarz, przeszukując okolicę zarówno z wody, jak i z brzegu. Choć w rzece nie znaleziono żadnego ciała, na brzegu odkryto coś, czego nikt się nie spodziewał – ludzką nogę.
Śledczy szukają odpowiedzi na pytanie, które łączy dwa ciała
Dowodzący akcją Markus Stenzel, natychmiast polecił zabezpieczyć teren, a sprawę przejęła policja kryminalna jeszcze tego samego wieczoru. Technicy prowadzili działania na brzegu do późnych godzin nocnych. Tożsamość osoby, do której należy znaleziona ludzka noga, wciąż pozostaje nieznana. Śledczy nie wykluczają jednak jednego scenariusza – że ludzki tors odkryty dzień wcześniej w Düsseldorfie i fragment ciała z Monheim mogą należeć do tej samej osoby. Ren niesie ze sobą wszystko, a fragmenty ciała mogą przemieszczać się na duże odległości. Teraz śledczy sprawdzają tę hipotezę przy użyciu metod medycyny sądowej.
Na wyniki badań DNA trzeba jeszcze poczekać, dlatego na tym etapie nie można wyciągnąć żadnych wniosków – ani co do tożsamości, ani przyczyny śmierci.
Przeczytaj także: Przerażające odkrycie na autostradzie w Niemczech: na jezdni znaleziono części ciała kobiety
Eksperci analizują także możliwość, że obrażenia mogły powstać w wyniku działania śrub statków, które regularnie kursują po Renie, jednej z najbardziej ruchliwych dróg wodnych w Niemczech. Jeśli ten scenariusz się potwierdzi, ustalenie, czy doszło do przestępstwa, czy wypadku, bez poznania tożsamości ofiary pozostanie bardzo trudne.
