Przejdź do treści

Rosja grozi atakiem w weekend i ostrzega ambasady: „Ewakuujcie się”

07/05/2026 08:56 - AKTUALIZACJA 15/05/2026 12:31
Moskwa ostrzega ambasady

Rosja grozi atakiem w weekend. Napięcie w Europie ponownie rośnie, a tym razem ostrzeżenie z Moskwy wywołało niepokój na całym świecie. Władze rosyjskie przekazały bezpośredni komunikat do zagranicznych ambasad w tym europejskim kraju, wzywając je do przygotowania się na ewakuację personelu i obywateli na wypadek ataku. Wszystko dzieje się tuż przed paradami i uroczystościami organizowanymi przez Rosję 9 maja – w dniu, w którym Rosja upamiętnia zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej.

Rosja ostrzega ambasady: „Ewakuujcie personel z Kijowa”

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wysłało oficjalną notę do zagranicznych ambasad w Kijowie, w której domaga się „zapewnienia terminowej ewakuacji personelu z przedstawicielstw dyplomatycznych oraz obywateli z miasta Kijów”. Według Moskwy ostrzeżenie ma związek z możliwością „ataku odwetowego”, jeśli Ukraina próbowałaby zakłócić uroczystości 9 maja organizowane w stolicy Rosji.

W Rosji ten dzień ma ogromne znaczenie symboliczne – upamiętnia zwycięstwo Związku Radzieckiego nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej. Kreml zapowiedział, że na czas ceremonii miałoby dojść także do jednostronnego zawieszenia broni z Ukrainą.

Bezpośrednie groźby przed paradą wojskową

Jeszcze przed ostrzeżeniem skierowanym do ambasad również rosyjskie Ministerstwo Obrony groziło możliwym atakiem na centrum Kijowa, jeśli Ukraina naruszyłaby rozejm ogłoszony przez Moskwę na okres uroczystości.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostro zareagował na słowa Rosji. Przywódca z Kijowa oświadczył w poniedziałek, że zawieszenia broni „po to, by Moskwa mogła zorganizować uroczystości, nie można traktować poważnie”. Zełenski powiedział, że Rosja obawia się, iż ukraińskie drony „nie będą przelatywać nad Placem Czerwonym”. Przeczytaj także: Nawet 800 tys. żołnierzy może trafić do Niemiec. NATO szykuje ogromny plan na wypadek ataku Rosji

Ukraina mówi o atakach i naruszeniach rozejmu

Jednocześnie Ukraina ogłosiła na 6 maja własne jednostronne zawieszenie broni. Mimo to Zełenski stwierdził, że Rosja kontynuowała ataki i działania militarne, mimo apeli o rozejm.

„W zależności od sytuacji dzisiejszego wieczoru i jutro, my także zdecydujemy o naszej w pełni uzasadnionej odpowiedzi” — powiedział prezydent Ukrainy w swoim wieczornym wystąpieniu wideo. Dodał też, że Rosja „otrzymała jasną propozycję” i wie, jak skontaktować się z Ukrainą i jej partnerami, aby rozmawiać o szczegółach ewentualnego zawieszenia broni — relacjonuje Spiegel.

Kreml chce spokoju 9 maja, ale front pozostaje napięty

Zełenski podkreślił jednak, że Ukraina nie jest zainteresowana rozejmem proponowanym przez Rosję wyłącznie po to, by umożliwić bezproblemowe przeprowadzenie parady wojskowej w Moskwie. Ukraiński przywódca zasugerował, że oferta zawieszenia broni nie będzie już obowiązywać, jeśli jej prawdziwym celem jest jedynie ochrona wydarzeń organizowanych przez Władimira Putina.
Przeczytaj także: „Rosja może zaatakować Europę w 2029 roku albo nawet wcześniej”. Niemiecki generał ostrzega

Tymczasem walki na froncie pozostają intensywne. Wojska Kremla wciąż są zatrzymane w Donbasie, a większych postępów terytorialnych nadal brakuje. Coraz większe znaczenie mają natomiast ataki i operacje prowadzone na zapleczu linii frontu.