
Na autostradzie A7 w Niemczech doszło do tragicznego wypadku, który zakończył się śmiercią kierowcy. Na miejscu szybko pojawiła się policja i służby ratunkowe. Podczas przeszukania rozbitego auta funkcjonariusze natrafili na zaskakujące znalezisko. W samochodzie ofiary znajdował się sejf, którego pochodzenie wyjaśniają teraz śledczy.

Śmiertelny wypadek na A7 w Niemczech. Policjanci przecierali oczy ze zdumienia — w aucie znaleźli sejf
Jak poinformowała policja, w nocy ze środy na czwartek doszło do wypadku na autostradzie A7. Zgłoszenie wpłynęło na numer alarmowy o 23:05. Z wstępnych ustaleń wynika, że 39-letni kierowca źle się poczuł podczas jazdy. Jego samochód wpadł w poślizg i uderzył zarówno w barierę boczną, jak i w środkową. Mężczyzna odniósł bardzo ciężkie obrażenia i był reanimowany na miejscu. Następnie przewieziono go w stanie krytycznym do szpitala, jednak lekarzom nie udało się go uratować. Zmarł krótko po przewiezieniu do kliniki.
Przeczytaj także:
► Niemcy: Bus zderzył się z ciężarówką na A11 w kierunku Polski, jedna osoba nie żyje
► Niemcy w szoku. Złodzieje obrabowali kolejny bank, weszli przez piwnicę
Tymczasem funkcjonariusze dokonali zaskakującego odkrycia w samochodzie. W aucie znajdował się sejf oraz narzędzia do włamań. Według policji wiele wskazuje na to, że sejf został skradziony podczas włamania, do którego doszło w miejscowości Northeim, kilka kilometrów od miejsca wypadku.
Przeczytaj także: Śmiertelny wypadek na torach w Niemczech. Samochód zmiażdżony i ciągnięty przez pociąg
Śledczy odkryli, że sprawca włamał się do kontenera wykorzystywanego jako pomieszczenie biurowe i oprócz sejfu zabrał także gotówkę. Policja nie wyklucza, że ofiarą wypadku był sprawca włamania. Na razie nie ma żadnych dowodów na udział osób trzecich. Śledztwo jest w toku.
