
Szokujący atak na kościół w Niemczech. Szokujący akt wandalizmu wstrząsnął parafią w Niemczech. Nieznani sprawcy wtargnęli do kościoła, gdzie zniszczyli wyposażenie świątyni, uszkodzili zabytkowe elementy i dopuścili się bulwersujących czynów. Wierni nie kryją oburzenia, a duchowni przyznają, że podobne incydenty zdarzają się coraz częściej. Sprawą zajmuje się policja, a parafia rozważa wprowadzenie nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa.

Szokujący atak na kościół w Niemczech.
Do zdarzenia doszło w kościele św. Bonifacego w niemieckim mieście Wormacja (Worms), w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat. Zniszczenia zostały odkryte w niedzielę, po czym natychmiast powiadomiono policję.
Jak poinformował proboszcz i prepozyt parafii św. Mikołaja Worms-Wonnegau, Tobias Schäfer, sprawcy wyrwali metalowe haczyki zamontowane przy ławkach, porysowali ich powierzchnię, uszkodzili zabytkowe drzwi barokowego konfesjonału oraz oddali mocz do kropielnic z wodą święconą.
Wierni są oburzeni. „To ogromny szok”
Przedstawiciele parafii podkreślają, że straty materialne to tylko część problemu. Znacznie większym ciosem jest poczucie, że nawet miejsce modlitwy i skupienia nie jest dziś wolne od bezmyślnego wandalizmu.
– O wiele bardziej niż szkody materialne boli nas szok związany z tym, że ślepy wandalizm nie zatrzymuje się już nawet przed domem Bożym – przekazała Martina Bugert, odpowiedzialna za duszpasterstwo w parafii.
Na razie nie oszacowano wartości wszystkich zniszczeń. Policja poinformowała, że zgłoszenie dotyczyło także nieznanej cieczy znalezionej w kropielnicach, jednak sam ten fakt nie został zakwalifikowany jako uszkodzenie mienia. Przeczytaj także: Niemcy: Napastnik wtargnął do banku i wziął zakładników. Jedna osoba zginęła
Kościół pozostaje zamknięty. Trwa policyjne śledztwo
Po konsultacji z policją zdecydowano, że świątynia pozostanie tymczasowo zamknięta w ciągu dnia – podaje Tag24. Funkcjonariusze prowadzą dochodzenie i próbują ustalić sprawców. Proboszcz Tobias Schäfer przyznał, że podobne akty wandalizmu zdarzają się coraz częściej. Choć rozważany jest montaż monitoringu, duchowny uważa, że nie jest to właściwe rozwiązanie.
Jego zdaniem kościoły powinny pozostać miejscami, do których każdy może wejść, aby w ciszy się pomodlić lub zapalić świecę, bez poczucia, że znajduje się pod stałą obserwacją kamer.
