
Putin wściekły na Niemcy. Niemcy zdecydowały się na działania wymierzone w Rosję po tajemniczym incydencie z dronem w Lipsku. Reakcja Kremla okazała się jednak znacznie ostrzejsza, niż można było się spodziewać. Władimir Putin osobiście zabrał głos w sprawie niemieckich decyzji, kwestionując przedstawione zarzuty i nazywając działania Berlina poważnym błędem. Zdaniem niemieckiego eksperta wojskowego sam sposób, w jaki zareagował rosyjski przywódca, może być bardziej znaczący, niż sugerowałyby same sankcje.

Putin wściekły na Niemcy. Ekspert zwraca uwagę na jeden szczegół
Władimir Putin określił niemieckie działania mianem „poważnego błędu” i zażądał przedstawienia dowodów dotyczących odpowiedzialności Rosji za incydent z dronem w Lipsku. Na reakcję rosyjskiego prezydenta zwrócił uwagę Carlo Masala, profesor polityki międzynarodowej na Uniwersytecie Bundeswehry w Monachium. Jego zdaniem szczególne znaczenie ma fakt, że Putin osobiście odniósł się do wypowiedzi niemieckich ministrów.
Chodzi o ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta oraz ministra spraw zagranicznych Johannesa Wadephula. Obaj politycy wcześniej wskazywali na Rosję jako odpowiedzialną za zdarzenie i zapowiedzieli działania przeciwko Moskwie.
Masala podkreśla, że bezpośrednia reakcja Putina na słowa zagranicznych polityków nie jest czymś typowym. Tym bardziej że — jak zauważa ekspert — z punktu widzenia rosyjskiego przywódcy nie są oni politykami znajdującymi się na porównywalnym szczeblu.
„To bardzo go zirytowało”. Co według eksperta oznacza reakcja Kremla?
Zdaniem Masali reakcja Putina pokazuje przede wszystkim, że niemieckie decyzje rzeczywiście wywołały w Moskwie silne emocje. Ekspert zwraca uwagę, że gdyby działania Berlina były dla Kremla zupełnie nieistotne, rosyjski prezydent prawdopodobnie nie angażowałby się w nie osobiście. To jednak niejedyny element, na który wskazuje Masala.
Ekspert: Rosja ma mieć problem ze strategią wojskową
Carlo Masala ocenia obecną politykę Rosji znacznie szerzej. Jego zdaniem nasilające się działania hybrydowe przeciwko państwom europejskim oraz coraz częstsze ataki na cele cywilne w Ukrainie mogą być oznaką problemów z realizacją rosyjskiej strategii militarnej. W jego ocenie działania prowadzone poza bezpośrednim polem walki stają się swego rodzaju zamiennikiem tego, czego Rosji nie udaje się osiągnąć militarnie na lądzie.
To mocna diagnoza, ponieważ sugeruje, że presja wywierana na państwa europejskie nie musi być jedynie elementem długofalowego planu Kremla. Może być również reakcją na trudności związane z sytuacją na froncie.
Berlin zapowiada kolejne działania przeciwko Rosji
Niemcy zapowiedziały szereg kroków po incydencie w Lipsku. Wśród nich znalazła się między innymi decyzja dotycząca rosyjskiego konsulatu w Bonn. Berlin zamierza również zakończyć obowiązywanie umowy dotyczącej Rosyjskiego Domu w Berlinie – podaje Merkur.
Pierwsze reakcje na te działania były jednak umiarkowane. Część komentatorów oceniała je jako stosunkowo słabą odpowiedź Niemiec. W tym kontekście wyjątkowo ostra reakcja Putina nabiera dodatkowego znaczenia.
W tle miliardy euro zamrożonych rosyjskich aktywów
Spór między Rosją a państwami europejskimi toczy się jednocześnie wokół znacznie większej kwestii — zamrożonych rosyjskich aktywów. Na poziomie Unii Europejskiej ponownie pojawiła się dyskusja o możliwości wykorzystania rosyjskich pieniędzy na potrzeby Ukrainy.
Według włoskiego dziennika „La Repubblica” temat ten miał być omawiany podczas rozmów przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, a także w trakcie nieformalnego spotkania ministrów spraw zagranicznych UE w Irlandii. Wcześniejsze próby podjęcia podobnej decyzji napotkały opór Belgii. To właśnie w tym kraju znajduje się znaczna część zamrożonych rosyjskich aktywów.
Medwiediew idzie jeszcze dalej. Pada groźba uderzenia w Niemcy
O wiele ostrzej niż Putin wypowiedział się Dmitrij Miedwiediew, były prezydent Rosji i jeden z najbliższych współpracowników obecnego gospodarza Kremla. Miedwiediew zagroził Niemcom odwetem za działania podejmowane wobec Rosji. W opublikowanym wpisie sugerował możliwość bezpośredniego uderzenia w niemieckie zakłady związane z produkcją wojskową. Wspomniał również o potencjalnych celach w Berlinie.
Jego słowa dotyczyły przede wszystkim zakładów zbrojeniowych produkujących sprzęt przeznaczony dla Ukrainy. Retoryka rosyjskiego polityka pokazuje jednak, jak daleko może eskalować język Kremla w odpowiedzi na kolejne decyzje europejskich państw. Przeczytaj także: „Spokojny sen się skończył”. Miedwiediew grozi Europejczykom atakami
Jedna reakcja, wiele sygnałów
Sama skala niemieckich sankcji nie jest najważniejszym elementem tej historii. Znacznie ciekawsze jest to, co reakcja Moskwy mówi o obecnych relacjach Rosji z Niemcami i o sposobie prowadzenia przez Kreml presji na Europę.
Zdaniem Carlo Masali osobiste zaangażowanie Putina może świadczyć o tym, że decyzje Berlina trafiły w czuły punkt rosyjskiej polityki. Jednocześnie nasilające się działania hybrydowe, presja na europejskie państwa oraz groźby formułowane przez rosyjskich polityków pokazują, że konflikt wokół Ukrainy coraz wyraźniej wykracza poza samą linię frontu.
