
Amerykański wywiad ostrzega przed atakiem Putina. Napięcie wokół wschodniej flanki NATO ponownie rośnie. Amerykańskie służby wywiadowcze miały ostrzec przed możliwością rosyjskiej próby sprawdzenia reakcji Sojuszu. Według przedstawianych ocen Moskwa może w pewnym momencie zdecydować się na działania, które nie muszą oznaczać pełnoskalowej wojny, ale mogą wystawić jedność NATO na największą próbę od lat. W grę mają wchodzić różne scenariusze – od działań hybrydowych po bardziej ryzykowne prowokacje wojskowe.

Amerykański wywiad ostrzega przed atakiem Putina
Według doniesień amerykańskich urzędników Rosja może próbować wykorzystać moment osłabienia Zachodu i sprawdzić, jak szybko oraz zdecydowanie NATO zareaguje na kryzys. Analitycy wskazują, że potencjalnym celem nie musiałby być od razu szeroki konflikt. Moskwa mogłaby zdecydować się na ograniczoną operację, cyberatak lub działania prowadzone poniżej progu otwartej wojny.
Amerykańskie oceny mają wskazywać, że ryzyko rosyjskiej prowokacji może pojawić się w szerokim przedziale czasowym – od jesieni tego roku aż do 2029 roku. Nie oznacza to, że atak jest przesądzony. Chodzi jednak o scenariusze, które według służb należy brać pod uwagę i na które NATO musi być przygotowane.
Wschodnia flanka NATO obawia się rosyjskich działań
Największy niepokój wyrażają Polska oraz państwa bałtyckie. Ich przedstawiciele od miesięcy ostrzegają, że Rosja może zwiększać presję poprzez działania hybrydowe. Wśród zagrożeń wymienia się cyberataki, sabotaż, operacje dezinformacyjne oraz próby wywołania chaosu politycznego w krajach wspierających Ukrainę.
Od cyberataków do ograniczonej operacji wojskowej
Eksperci analizują różne warianty możliwych działań Rosji. Najbardziej prawdopodobne pozostają ataki w szarej strefie – takie, które mają osłabić przeciwnika bez formalnego rozpoczęcia wojny. Jednocześnie nie wyklucza się scenariusza ograniczonego ataku na wschodnią flankę NATO. Taki krok byłby jednak niezwykle ryzykowny, ponieważ mógłby doprowadzić do uruchomienia artykułu 5 i bezpośredniej konfrontacji z całym Sojuszem.
Cel Kremla? Sprawdzić, czy Zachód pozostanie zjednoczony
Według analiz głównym celem ewentualnych prowokacji miałoby być nie tylko osiągnięcie korzyści militarnych, ale także polityczne osłabienie NATO. Rosja mogłaby próbować sprawdzić, czy państwa Sojuszu utrzymają wspólny front oraz czy presja społeczna nie doprowadzi do ograniczenia wsparcia dla Ukrainy. Przeczytaj także: Niemcy kupują jedną z najgroźniejszych broni świata. Niepokoi to nawet Putina
NATO odpowiada: jesteśmy gotowi
Przedstawiciele NATO podkreślają, że Sojusz stale przygotowuje się na różne scenariusze zagrożeń – podaje Merkur. Wzmocnienie wschodniej flanki oraz zwiększenie zdolności obronnych mają być odpowiedzią na rosnącą presję ze strony Rosji.
Jednocześnie państwa NATO stoją przed trudnym zadaniem – muszą odstraszać Moskwę, ale jednocześnie unikać działań, które mogłyby doprowadzić do niekontrolowanej eskalacji.
