
Trump atakuje Merza. Dyplomatyczny konflikt między Donaldem Trumpem a niemieckim kanclerzem Friedrichem Merzem gwałtownie eskalował we wtorek, po tym jak amerykański przywódca publicznie uderzył w szefa rządu w Berlinie za jego wypowiedź o negocjacjach z Iranem. Iskrą zapalną okazała się wizyta Merza w szkole w zachodnich Niemczech, gdzie kanclerz otwarcie rozmawiał ze studentami o trwającej wojnie między USA a Iranem — konflikcie, który trwa już niemal trzy miesiące.

Trump atakuje Merza
Merz stwierdził, że nie rozumie strategii wyjścia Trumpa i ocenił, że irańscy negocjatorzy działają „bardzo zręcznie — albo raczej bardzo zręcznie unikają negocjacji”. Dodał też, że „cały naród jest upokarzany przez irańskie przywództwo”, odnosząc się do Stanów Zjednoczonych.
Słowa kanclerza szybko dotarły do Waszyngtonu, a Trump nie zwlekał z odpowiedzią. Na platformie Truth Social amerykański prezydent napisał, że Merz „nie wie, o czym mówi” i że w praktyce akceptuje sytuację, w której Iran mógłby zdobyć broń nuklearną.
„Gdyby Iran miał broń nuklearną, cały świat byłby trzymany jako zakładnik” — napisał Trump. Następnie dodał w tonie, który zaskoczył nawet analityków przyzwyczajonych do jego ostrych wypowiedzi: „Nic dziwnego, że Niemcy radzą sobie tak źle, gospodarczo i nie tylko!”.
Spór o Iran i pęknięcia w sojuszu atlantyckim
Tydzień wcześniej Trump miał już odwołać wysłanie wiceprezydenta JD Vance’a do Pakistanu na kolejne rozmowy. Powodem miał być brak „jednoznacznego zobowiązania” ze strony Iranu w sprawie jego programu nuklearnego.
Sytuacja jest wyjątkowo napięta. Konflikt wokół Iranu wywołał już turbulencje na światowych rynkach energii, a europejskie stolice z rosnącym niepokojem obserwują wojnę, której nie były w stanie zatrzymać i nad którą nie mają kontroli.
Niemcy, które pozwoliły Stanom Zjednoczonym korzystać z bazy lotniczej Ramstein i konsekwentnie wzywały Teheran do rezygnacji ze wzbogacania uranu, teraz same stały się celem ataku ze strony swojego głównego sojusznika, podaje NDR. Rzecznik kanclerza odmówił komentarza w sprawie słów Trumpa.
Relacje USA–Niemcy w coraz gorszym momencie
W wypowiedziach Merza najbardziej znacząca była nie sama treść, lecz ton. Europejscy przywódcy przez długi czas prowadzili wobec Trumpa ostrożną dyplomację, próbując zyskać jego przychylność przez ustępstwa i pochlebstwa. Teraz widać jednak, że coś się zmieniło.
Narastająca frustracja wobec amerykańskiego prezydenta, który podważa znaczenie NATO, wspiera skrajnie prawicowe siły w Europie i grozi aneksją Grenlandii, należącej do Danii, zaczęła wychodzić na powierzchnię. Merz, przemawiając do studentów, postanowił powiedzieć wprost to, co wielu europejskich polityków dotąd mówiło jedynie za kulisami.
Przeczytaj także: Powinien „naprawić swój rozbity kraj”. Trump znów uderza w Merza
Czy Niemcy zapłacą za tę szczerość cenę dyplomatyczną lub gospodarczą, dopiero się okaże. Jedno jest jednak jasne: relacje transatlantyckie przechodzą jeden z najtrudniejszych momentów od dekad.
