
Tajemnicze pisma w skrzynkach pocztowych. Otwierają skrzynki pocztowe i znajdują rachunki za usługi, z których nigdy nie korzystali. Kwoty nie zawsze są małe, a pisma wyglądają na oficjalne i mogą wywołać niepokój. Coraz więcej osób w Niemczech zgłasza otrzymywanie wezwań do zapłaty za internetowe oferty, których – jak twierdzą – nigdy nie zamawiały. Eksperci ostrzegają, że w takich sytuacjach najważniejsze jest zachowanie ostrożności i dokładne sprawdzenie, czy rzeczywiście istnieje jakiekolwiek zobowiązanie.

Tajemnicze pisma w skrzynkach pocztowych. Wysyłają rachunki za usługi, których nikt nie zamawiał
Niemieccy konsumenci otrzymują obecnie pisma z żądaniami zapłaty za różnego rodzaju usługi online. W niektórych przypadkach chodzi o kwoty sięgające około 240 euro. Osoby, które otrzymały takie rachunki, twierdzą, że nigdy nie zawierały żadnej umowy i nie korzystały z oferowanych usług. Mimo to dostają faktury oraz kolejne wezwania do uregulowania należności.
Według niemieckiej organizacji ochrony konsumentów Verbraucherzentrale chodzi między innymi o usługi takie jak Novavitalia, Bongo-Chat, Astrolonova oraz NovaMenstruHilfe.Pierwsza z nich ma oferować między innymi wsparcie związane z odżywianiem, kolejna działa jako rzekomy asystent wykorzystujący sztuczną inteligencję. Pozostałe serwisy dotyczą horoskopów oraz tematyki zdrowia kobiet. Według danych znajdujących się w ich regulaminach i informacjach firmowych za wszystkimi tymi ofertami ma stać ta sama spółka – Margot Brands Limited z siedzibą w Hongkongu.
Skąd firmy mają dane osób, do których wysyłają rachunki?
Jednym z największych pytań pozostaje sposób, w jaki firmy zdobyły dane kontaktowe odbiorców.Przedstawiciele Verbraucherzentrale wskazują, że możliwe przyczyny mogą obejmować wycieki danych lub sprzedaż informacji użytkowników. Dla wielu osób zaskoczeniem jest fakt, że ich adres e-mail lub inne dane pojawiają się przy usługach, których nigdy świadomie nie wybierali.
Firma pokazuje datę i adres IP. Czy to oznacza, że trzeba zapłacić?
Osoby, które próbują wyjaśnić sprawę i informują firmę, że nie zawierały żadnej umowy, mają otrzymywać odpowiedź z dokładną datą oraz godziną rzekomej rejestracji. Jako potwierdzenie przedsiębiorstwo ma wskazywać między innymi adres e-mail oraz adres IP urządzenia, które miało zostać wykorzystane podczas zawierania umowy. Dla wielu odbiorców taka odpowiedź może wyglądać przekonująco, jednak eksperci przypominają, że samo przedstawienie takich danych nie oznacza automatycznie, że powstał obowiązek zapłaty.
Próba rezygnacji może oznaczać kolejne żądania
Problem pojawia się także wtedy, gdy odbiorcy próbują odstąpić od rzekomej umowy. Według Verbraucherzentrale niektórzy klienci mają otrzymywać wtedy dodatkowe żądania zapłaty, między innymi za tak zwany zwrot kosztów świadczenia usług. W niektórych przypadkach firmy mają również twierdzić, że użytkownik wcześniej zgodził się na rezygnację z prawa odstąpienia od umowy.
Verbraucherzentrale radzi: nie płać i złóż sprzeciw
Eksperci ds. ochrony konsumentów podkreślają prostą zasadę: osoba, która niczego nie zamawiała, nie powinna płacić za nieistniejącą usługę. Zalecane jest przesłanie pisemnego sprzeciwu oraz zachowanie wszystkich dokumentów i wiadomości związanych ze sprawą. Konsumenci powinni przygotować się na to, że firmy mogą wysyłać kolejne przypomnienia lub wezwania do zapłaty. Najważniejsze – zdaniem ekspertów – jest nieuleganie presji i nieprzelewanie pieniędzy tylko dlatego, że pojawiło się oficjalnie wyglądające pismo.
Co zrobić, jeśli sprawą zajmie się windykacja?
Jeżeli do sprawy dołączy firma windykacyjna, również należy jasno zakwestionować roszczenie i poinformować, że umowa nigdy nie została zawarta. Specjaliści ostrzegają, aby nie ignorować oficjalnej korespondencji, ale jednocześnie nie traktować każdego wezwania do zapłaty jako dowodu rzeczywistego długu. Przeczytaj także: Ukryte zawyżenia w rachunkach za mieszkanie w Niemczech. Można odzyskać nawet 500 euro
Sądowy nakaz zapłaty wymaga szybkiej reakcji
Do tej pory Verbraucherzentrale nie zna przypadków, w których sprawa zakończyłaby się sądowym nakazem zapłaty – podaje Ruhr24. Jeśli jednak taki dokument rzeczywiście nadejdzie, nie wolno go pozostawić bez odpowiedzi. W takiej sytuacji konieczne jest złożenie sprzeciwu w odpowiednim terminie. Sam fakt otrzymania rachunku lub kolejnych ponagleń nie oznacza jeszcze, że żądanie firmy jest uzasadnione.
