Przejdź do treści

Zarobki pilotów Lufthansy: Kwoty robią wrażenie. Dlaczego zatem strajkują?

20/04/2026 17:55 - AKTUALIZACJA 20/04/2026 17:55
Ile zarabiają piloci Lufthansy i dlaczego drżą o swoją przyszłość?

Cztery strajki od stycznia, setki odwołanych lotów i 100 tysięcy poszkodowanych pasażerów — a to być może dopiero początek. Piloci największego niemieckiego przewoźnika od miesięcy toczą z zarządem spór, który na pierwszy rzut oka trudno zrozumieć. Bo chodzi o ludzi, którzy zarabiają więcej niż większość Europejczyków zobaczy kiedykolwiek na swoim koncie. Niemiecki dziennik „Handelsblatt” zajrzał im do portfeli. Oto, ile naprawdę zarabiają piloci Lufthansy.

Tyle zarabiają piloci Lufthansy

Tyle zarabiają piloci Lufthansy

Piloci Lufthansy należą do najlepiej opłacanych w Europie. Kapitan na trasach długodystansowych może zarobić nawet 300 tysięcy euro rocznie. Drugi pilot na początku kariery dostaje około 90 tysięcy. Mimo to od początku 2026 roku załogi strajkowały już czterokrotnie — a kolejne protesty nie są wykluczone. Jak informuje „Handelsblatt” mimo wysokich zarobków piloci niemieckich linii lotniczych mają powody do trosk. Chodzi o ich przyszłość na emeryturze. Ta nie zapowiada się różowo.

W grupie Lufthansa pracuje około 4500 pilotów. Ich wynagrodzenia zależą od stanowiska, stażu i typu obsługiwanych tras. Początkujący pilot First Officer otrzymuje 74–90 tysięcy euro brutto rocznie. Z biegiem lat i rosnącą liczbą godzin w powietrzu pensja rośnie — doświadczony kopilot zarabia od 7 do 10 tysięcy euro miesięcznie brutto. Awans na kapitana to skok finansowy, ale trzeba na niego czekać — w Lufthansie średnio od 18 do 20 lat. Kapitan na krótkich trasach zarabia około 13 500 euro miesięcznie brutto, na długich — nawet 18 000 euro i więcej. Najlepiej zarabiający kapitanowie, latający na dużych maszynach na trasach międzykontynentalnych, przekraczają próg 300 tysięcy euro rocznie.
Do pensji dochodzą dodatki: za loty nocne, weekendowe, zagraniczne noclegi i nadgodziny. Piloci korzystają też z firmowej emerytury zakładowej — i to właśnie ona stała się zapalnikiem obecnego konfliktu.

Eurowings i City Airlines — ten sam koncern, inne pieniądze

Na tle marki głównej widać wyraźne różnice. W Eurowings kopilot na początku swojej kariery otrzymuje około 74 tysięcy euro rocznie. Kapitan może liczyć na maksymalnie 214 tysięcy. Obciążenie za to jest większe — do czterech lotów dziennie, bez noclegów za granicą.
Jeszcze niżej na drabinie płac ma się plasować spółka City Airlines, odpowiedzialna za obsługę lotów krótkodystansowych z hubów we Frankfurcie i Monachium. Według związku zawodowego Vereinigung Cockpit celem jest obniżenie kosztów operacyjnych nawet o 40 procent — kosztem warunków pracy załóg. To właśnie przenoszenie połączeń do tańszych spółek zależnych jest jednym z głównych źródeł napięcia między pilotami a zarządem.

Jak bardzo sytuacja się zaostrzyła, pokazuje decyzja z 16 kwietnia. Lufthansa ogłosiła natychmiastowe zamknięcie spółki CityLine — regionalnego przewoźnika, który od dziesięcioleci obsługiwał loty dowozowe do głównych hubów koncernu. Od 18 kwietnia wszystkie 27 samolotów CityLine zostało trwale wycofanych z rozkładu. Koncern wskazał na podwojenie cen paliwa lotniczego od wybuchu wojny z Iranem oraz serię strajków, które uniemożliwiły dalsze funkcjonowanie spółki. CityLine miał pierwotnie zakończyć działalność w 2027 roku — kryzys przyspieszył ten plan o ponad rok. Około 2000 pracowników otrzymało propozycje przeniesienia do innych spółek grupy, ale związki zawodowe zarzucają zarządowi, że wykorzystuje sytuację ekonomiczną jako pretekst do likwidacji firmy na warunkach korzystnych dla pracodawcy.

Dlaczego piloci strajkują, skoro zarabiają tak dużo

Spór nie dotyczy podwyżek pensji. Piloci walczą o emerytury zakładowe. Do 2017 roku Lufthansa gwarantowała pilotom klasyczną emeryturę z określoną wypłatą. Pod presją zarządu model zmieniono na system oparty na rynku kapitałowym. Daje on znacznie gorsze zabezpieczenie na starość – informuje „Handelsblatt”.

Związek Vereinigung Cockpit domaga się wyższych składek pracodawcy na fundusz emerytalny. Zarząd odpowiada, że sytuacja finansowa głównej marki na to nie pozwala — Lufthansa Airlines od miesięcy przynosi straty i przechodzi restrukturyzację. Szef pionu personalnego Michael Niggemann powiedział w wewnętrznym wywiadzie, że żądania związku zagrażają przyszłości firmy, a obecna emerytura i tak plasuje się w „absolutnej czołówce” na tle europejskiej konkurencji.
Prezes Lufthansa Airlines Jens Ritter dodał, że marka główna ma „zdecydowanie najlepsze warunki pracy” w całej grupie — i nie rozumie, dlaczego mimo to piloci strajkują.
Przeczytaj także: Nowe dane o zarobkach w Niemczech. „Ciężko się za to utrzymać”

Strajk za strajkiem

Pierwszy strajk w 2026 roku odbył się 12 lutego. Kolejny — dwudniowy — sparaliżował loty 13 i 14 kwietnia, tuż po Wielkanocy. Odwołano setki połączeń, ucierpiało około 100 tysięcy pasażerów. Następne protesty ogłoszono na 16 i 17 kwietnia — tym razem objęły też Eurowings i CityLine. Po czwartym strajku Vereinigung Cockpit zaproponował mediację z udziałem niezależnego mediatora. Związek zawodowy ostrzega jednak, że jeśli zarząd nie przedstawi konkretnej oferty, kolejne strajki są kwestią czasu.