Przejdź do treści

Uchodźcy znaleźli sposób na wdarcie się do Niemiec. Wjeżdżają mimo zakazu

Tagi:
24/07/2025 15:39 - AKTUALIZACJA 25/07/2025 10:58

Uchodźcy znaleźli sposób na wjazd do Niemiec. Pomimo wspólnych zasad azylowych w Unii Europejskiej, wciąż pojawiają się sposoby na ich obejście. Jeden z nich zyskuje na popularności wśród migrantów, którzy już uzyskali ochronę w jednym z krajów UE, a mimo to podróżują dalej. Niemieckie władze biją na alarm, a funkcjonariusze mówią o poważnych lukach w systemie. Liczby z pierwszej połowy 2025 roku mówią same za siebie – a to może być dopiero początek. 8000 uchodźców bez przeszkód przedostało się do Niemiec. Szczegóły poniżej.

Uchodźcy znaleźli sposób na wjazd do Niemiec

Tysiące uchodźców, którzy otrzymali już ochronę międzynarodową w Grecji, pojawiły się w 2025 roku w Niemczech i złożyły tam nowe wnioski o azyl. Jak podaje grupa medialna Funke, powołując się na dane niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, tylko od stycznia do maja zarejestrowano około 8000 takich przypadków. W całym 2024 roku było ich ponad 26 000.

Zgodnie z przepisami strefy Schengen, uchodźcy uznani w jednym kraju UE mogą przebywać w innych państwach członkowskich przez maksymalnie 90 dni – bez prawa do ponownego ubiegania się o azyl. Jednak rzeczywistość wygląda inaczej. Coraz więcej migrantów celowo wybiera drogę lotniczą jako środek „wtórnej migracji” – przylatując bezpośrednio do Niemiec i tam składając kolejne wnioski azylowe. Przeczytaj także: Koniec swobodnego wjazdu do Polski. Zaskoczeni turyści zawracani na granicy

Policja: „To absurdalne”

Związek Zawodowy Policji (GdP) alarmuje, że na lotniskach brakuje skutecznych mechanizmów kontroli. – „To absurdalne” – powiedział Andreas Roßkopf z zarządu GdP w rozmowie z dziennikarzami Funke. Podkreślił, że o ile granice lądowe są szczelnie monitorowane, to lotniska stały się praktycznie niekontrolowanym szlakiem. Policja domaga się większych uprawnień, by móc skutecznie kontrolować i zawracać migrantów próbujących obejść system – podaje Focus.

W kwietniu Federalny Sąd Administracyjny orzekł, że deportacja uchodźców do Grecji jest możliwa – przynajmniej w przypadku samotnych, zdrowych osób. Jednak na przeszkodzie stoi postawa greckich władz. Rząd w Atenach otwarcie zapowiedział, że nie zamierza przyjmować tych osób z powrotem.
Przeczytaj także: Kierowca jadący z Niemiec do Polski twierdził, że ma przy sobie jedynie 150 euro. To, co znaleźli celnicy pod jego siedzeniem, zaskoczyło wszystkich

Warunki w Grecji: „brak łóżka, chleba i mydła”

Organizacje broniące praw człowieka, w tym Pro Asyl, ostrzegają przed dramatycznymi warunkami w greckich ośrodkach. Mówią o braku podstawowych środków do życia – „brak łóżka, chleba i mydła”. Grecja tłumaczy swoje stanowisko przeciążeniem systemu oraz celową polityką zniechęcania.

Rząd premiera Kyriakosa Mitsotakisa oraz ministra ds. migracji Thanosa Plevrisa konsekwentnie zaostrza warunki dla uchodźców. Przez pewien czas zawieszono nawet przyjmowanie wniosków azylowych od uchodźców morskich, ograniczono świadczenia socjalne i pogorszono warunki w obozach.

Celem tej polityki jest jedno – zniechęcenie migrantów do pozostawania w Grecji. Efekt jednak może być odwrotny – tysiące decydują się na ryzyko i kontynuują podróż do Niemiec, które oferują wyższy standard życia i bardziej stabilne warunki socjalne.

Rosną napięcie w UE

Zjawisko wtórnej migracji coraz mocniej obciąża relacje między krajami UE. Niemcy czują się wykorzystywane, Grecja – przeciążona i pozostawiona sama sobie. W tle toczy się spór o odpowiedzialność, kontrolę i solidarność w ramach wspólnego systemu azylowego, który – jak pokazują liczby – nie działa tak, jak powinien.