
Upadłość w Polsce i w Niemczech – To cios, którego nikt się nie spodziewał. Znany koncern z branży motoryzacyjnej, jeszcze niedawno obiecujący stabilizację i utrzymanie miejsc pracy, ogłosił zawieszenie działalności w swoich zakładach w Niemczech i w Polsce. Dla setek pracowników to wiadomość, która przekreśla wszelkie nadzieje, a dla całej branży kolejny dowód, że czasy prosperity w niemieckiej motoryzacji minęły.

Wszystko zaczęło się ponad rok temu, gdy firma złożyła wniosek o upadłość w trybie samodzielnego zarządzania. Ówczesny prezes zapewniał, że to jedynie etap przejściowy, który pozwoli uporządkować sytuację i znaleźć nowego inwestora. Miały być rozmowy, miały być oferty i miało być ratowanie miejsc pracy.
Upadłość w Polsce i w Niemczech – setki osób bez pracy
Decyzja o zamknięciu zakładów AE Group w Niemczech oznacza utratę około 650 etatów. W zakładzie w Turyngii pracę straci niemal 550 osób, w Hesji ponad 130 – informuje TAG24.de. Dla wielu rodzin to dramat, bo zakłady były głównymi pracodawcami w regionach. Pracownicy mogą liczyć na krótkoterminowe wsparcie w ramach transferu do specjalnej spółki oraz półroczne wypłaty, a także pomoc w poszukiwaniu nowego zajęcia. Nie zmienia to jednak faktu, że rynek pracy w branży motoryzacyjnej kurczy się w zastraszającym tempie.
Na tym jednak problemy się nie kończą. Siostrzana spółka AE Group w Polsce również jest niewypłacalna i już w czerwcu złożyła wniosek o upadłość. Przeczytaj także: Polacy zatrzęśli fabryką Tesli pod Berlinem. „Mocna akcja”
Niemiecka motoryzacja pogrążona w kryzysie
AE Group to niemiecki producent części motoryzacyjnych specjalizujący się w odlewach aluminiowych dla branży samochodowej. Firma dostarczała elementy m.in. do silników, skrzyń biegów i systemów zawieszenia. Jej zakłady działały w Turyngii i Hesji, a także w Polsce. Spółka przez lata uchodziła za solidnego dostawcę dla dużych koncernów samochodowych, jednak problemy z popytem, rosnące koszty energii i brak inwestorów doprowadziły do jej upadłości. Eksperci podkreślają, że sytuacja firmy nie jest odosobniona.
Niemiecka motoryzacja od dawna zmaga się z rosnącymi cenami energii i surowców, a także z niepewnością gospodarczą, która skutecznie zniechęca potencjalnych inwestorów. Syndyk sprawy mówi wprost: to nie był brak chętnych, lecz brak „realnych i wiarygodnych ofert”, które pozwoliłyby uratować przedsiębiorstwo.
Upadłość AE Group, podobnie jak wielu innych producentów komponentów samochodowych ma związek z ogromnymi zmianami w Volkswagenie. Kiedy koncern ogłosił ostrzejszy kurs oszczędnościowy i zredukował zamówienia, mniejsze firmy zaczęły się chwiać – informuje Tag24.de.
