
W Niemczech zatrzymano pijanego polskiego kierowcę autobusu. Kurs w Rostocku zamienił się w scenę rodem z thrillera. Pasażerowie zamarli, gdy pojazd zaczął niebezpiecznie zjeżdżać z pasa i odbijać się od krawędzi drogi. Przekraczał linię środkową jezdni i uderzał w przeszkody na poboczu. W pewnym momencie pękła jedna z bocznych szyb. Po zatrzymaniu kierowcy okazało się, że był nie tylko pijany, ale też wcześniej spowodował inną kolizję.

W Niemczech zatrzymano pijanego polskiego kierowce autobusu
Według informacji przekazanych przez policję w Rostocku do zdarzenia doszło w piątek. Około godziny 20 jedna z pasażerek zauważyła niepewny styl jazdy kierowcy autobusu, kursującego na trasie między Mönchhagen a dworcem głównym w Rostocku. Pojazd miał kilkukrotnie przekroczyć oś jezdni i zahaczyć o przeszkodę. W wyniku tego pękła jedna z szyb bocznych.
Na południowej stronie dworca policjanci zatrzymali kierowcę autobusu zastępczego kursującego w ramach Schienenersatzverkehr. Badanie alkomatem wykazało 1,74 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Jakby tego było mało, w plecaku 58-letniego mężczyzny funkcjonariusze znaleźli kilka butelek z alkoholem. Policja natychmiast zabezpieczyła kluczyki od pojazdu, a kierowca został przewieziony na badanie krwi.
Przeczytaj także: Napad na autokar w Niemczech. Uzbrojeni napastnicy obrabowali pasażerów
Śledztwo ujawniło jeszcze jeden wstrząsający szczegół — wcześniej tego samego dnia Polak miał spowodować kolizję. Jak podano w policyjnym komunikacie uderzył w samochód osobowy podczas skrętu, po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Teraz mężczyzna odpowie za spowodowanie zagrożenia w ruchu drogowym oraz ucieczkę z miejsca wypadku.
Policja z Rostocku prowadzi dalsze czynności w sprawie. Jak podkreślają funkcjonariusze, tylko dzięki czujności jednej z pasażerek udało się uniknąć tragedii, która mogła zakończyć się o wiele gorzej. Zobacz też: Tragiczny wypadek w Niemczech. 11-letnie dziecko śmiertelnie potrącone przez autobus
