
WhatsApp i Signal są znane z silnego szyfrowania end-to-end, które ma chronić treść wiadomości przed dostępem osób trzecich. Jednak najnowsze badania zaprezentowane na konferencji DEFCON 2025 przez austriackich specjalistów ds. bezpieczeństwa – Gabriela Gegenhubera i Maximiliana Günthera – pokazują, że nawet przy pełnym szyfrowaniu aplikacje te mogą ujawniać cenne informacje o użytkownikach.

WhatsApp Signal a prywatność użytkowników
Choć treść wiadomości w WhatsApp i Signal pozostaje zaszyfrowana, to potwierdzenia dostarczenia (tzw. delivery receipts) mogą być źródłem danych dla atakującego. Badacze wykazali, że analiza czasu odpowiedzi (RTT) pozwala ustalić:
- czy urządzenie odbiorcy jest online,
- czy aplikacja jest w użyciu na pierwszym planie,
- czy ekran urządzenia jest wygaszony,
- jaki typ połączenia jest używany (Wi-Fi, LTE, LAN).
Co więcej, różnice w implementacji między Androidem, iOS, a wersjami desktopowymi pozwalają rozpoznać typ urządzenia i nawet jego system operacyjny.
Przeczytaj także: WhatsApp wprowadza funkcję, która oszczędzi Ci masę czasu – ale jest jeden haczyk
Identyfikacja urządzeń i ustalanie lokalizacji
Dzięki analizie serii potwierdzeń dostarczenia możliwe jest ustalenie liczby urządzeń połączonych z kontem użytkownika. W WhatsApp i Signal każde urządzenie ma swój numer ID – główne urządzenie ma numer 0 lub 1, a kolejne wyższe numery, podaje heise.de.
To umożliwia:
- określenie, z jakich urządzeń korzysta użytkownik,
- wykrycie, o jakich porach są aktywne,
- a nawet przybliżone ustalenie miejsca pobytu – np. jeśli komputer stacjonarny jest aktywny tylko w godzinach pracy, można przypisać go do lokalizacji biurowej.
Ciche „pingi” – monitoring bez wiedzy ofiary
Badacze pokazali, że można wysyłać specjalnie skonstruowane wiadomości, które wywołują potwierdzenia dostarczenia, ale nie są widoczne na urządzeniu odbiorcy.
W Signal istnieje ograniczenie do jednej wiadomości co 2 sekundy, ale WhatsApp nie posiada żadnego limitu, co pozwala na ciągły i precyzyjny monitoring stanu urządzenia przez długi czas.
Dlaczego to groźne?
Zebrane w ten sposób dane mogą posłużyć do:
- cyberstalkingu,
- przygotowania ataku złośliwym oprogramowaniem,
- zaplanowania fizycznego ataku w momencie, gdy urządzenie jest odblokowane.
Odkrycie Austriaków pokazuje, że nawet najbezpieczniejsze komunikatory mogą ujawniać informacje o aktywności i lokalizacji użytkowników, jeśli ktoś potrafi wykorzystać luki w ich protokołach.
