
Wpływ wojny w Iranie na gospodarkę Niemiec. Rosnące napięcia na Bliskim Wschodzie zaczynają mieć coraz bardziej odczuwalne skutki nie tylko dla regionu, ale też dla gospodarek na całym świecie. Niemcy – największa gospodarka Europy – mogą wkrótce odczuć konsekwencje konfliktu. Ekonomiści przygotowali różne scenariusze i ostrzegają, że nawet krótkotrwała eskalacja może wpłynąć na ceny energii, inflację i tempo wzrostu gospodarczego. Najnowsze prognozy pokazują, że skutki konfliktu dla Niemiec i Europy będą zależały od czas trwania wojny i mogą oznaczać konsekwencje finansowe sięgające miliardów euro.

Wojna z Iranem uderza w globalne rynki energii
Eksperci wskazują, że jednym z najpoważniejszych skutków konfliktu jest gwałtowny wzrost cen ropy i gazu. Szczególnie istotna jest sytuacja w strategicznej cieśninie Ormuz, przez którą transportowana jest duża część światowych dostaw ropy. Z powodu zagrożenia ze strony irańskich rakiet i dronów ruch statków w tym regionie niemal całkowicie zamarł. Wyższe ceny surowców energetycznych oznaczają droższe paliwo, transport oraz produkcję. W efekcie przedsiębiorstwa muszą ponosić większe koszty, a konsumenci odczuwają to w postaci wyższych cen wielu produktów i usług.
Prognoza niemieckiego instytutu Ifo: dwa scenariusze
Ekonomiści z monachijskiego instytutu badawczego przygotowali dwie możliwe prognozy rozwoju sytuacji:
Scenariusz deeskalacji
Jeśli konflikt zakończy się stosunkowo szybko, niemiecka gospodarka nadal będzie się rozwijać, choć wolniej niż wcześniej przewidywano. Według analizy wzrost gospodarczy w 2026 roku może wynieść około 0,8 procent, czyli o 0,2 punktu procentowego mniej niż zakładano przed wybuchem wojny.
W takim przypadku inflacja może chwilowo wzrosnąć do około 2,5 procent, głównie z powodu droższych surowców energetycznych. W ujęciu rocznym poziom inflacji powinien jednak utrzymać się w okolicach 2,2 procent.
Scenariusz eskalacji konfliktu
Znacznie bardziej pesymistyczny obraz pojawia się w przypadku długotrwałej wojny. Jeśli napięcia utrzymają się przez wiele miesięcy, niemiecka gospodarka może wzrosnąć jedynie o 0,6 procent, a tempo wzrostu w kolejnych latach również byłoby wyraźnie niższe. Inflacja mogłaby wtedy zbliżyć się do 3 procent, co oznaczałoby dodatkową presję na gospodarstwa domowe oraz przedsiębiorstwa.
Europa szczególnie narażona na szok energetyczny
Analitycy zwracają uwagę, że gospodarki europejskie są bardziej wrażliwe na wzrost cen energii niż Stany Zjednoczone. Jeśli cena ropy utrzymałaby się w okolicach 125 dolarów za baryłkę, a gaz kosztowałby około 150 euro za megawatogodzinę, gospodarka strefy euro mogłaby stracić nawet 1 punkt procentowy wzrostu – podaje Merkur. W takiej sytuacji Europa znalazłaby się niebezpiecznie blisko recesji. Pojawiłoby się również ryzyko tzw. stagflacji, czyli połączenia wysokiej inflacji z bardzo słabym wzrostem gospodarczym.
Rosnące ceny ropy wpływają na niemal wszystkie gałęzie gospodarki. Najbardziej odczuwają to: transport i linie lotnicze, rolnictwo, przemysł ciężki, gospodarstwa domowe. Wyższe ceny paliw oznaczają bowiem mniejszą siłę nabywczą konsumentów. Gdy więcej pieniędzy przeznaczane jest na energię i paliwo, mniej pozostaje na inne wydatki, co spowalnia rozwój całej gospodarki. Przeczytaj także: Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w ceny lotów. Przewoźnicy szykują podwyżki
Wpływ wojny w Iranie na gospodarkę Niemiec. Niepewność pozostaje największym problemem
Ekonomiści podkreślają, że obecnie trudno wskazać, który scenariusz okaże się bardziej prawdopodobny. Przyszłość gospodarki zależy przede wszystkim od tego, czy konflikt będzie się rozszerzał, czy też uda się go szybko zakończyć. Jedno jest jednak pewne – napięcia geopolityczne ponownie pokazują, jak silnie globalna gospodarka zależy od stabilności dostaw energii oraz bezpieczeństwa kluczowych szlaków handlowych.
