
Czy bilety lotnicze zdrożeją przez wojnę w Iranie? Eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie zaczyna wpływać nie tylko na politykę i bezpieczeństwo, ale również na ceny podróży. Wraz ze wzrostem cen ropy rośnie presja kosztowa dla linii lotniczych, a to może przełożyć się na droższe bilety. Analitycy ostrzegają, że w przypadku dalszej eskalacji ceny mogą drastycznie wzrosnąć.

Czy bilety lotnicze zdrożeją przez wojnę w Iranie? Paliwo to nawet jedna trzecia kosztów
Dla linii lotniczych ropa ma kluczowe znaczenie. Paliwo lotnicze jest wytwarzane z ropy naftowej, dlatego jej cena bezpośrednio wpływa na koszty operacyjne przewoźników. Szacuje się, że paliwo stanowi średnio od 20 do 30 procent wszystkich kosztów linii lotniczych. Oznacza to, że gwałtowne zmiany na rynku ropy niemal natychmiast odbijają się na finansach branży lotniczej.
Choć ceny ropy i paliwa lotniczego nie zawsze zmieniają się identycznie w krótkim czasie, w dłuższej perspektywie są ze sobą ściśle powiązane. To właśnie ropa jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na koszt produkcji paliw Jet A oraz Jet A-1 używanych w samolotach.
Nie tylko ropa decyduje o cenach
Na końcową cenę paliwa wpływa jednak więcej czynników. Jednym z nich jest tzw. marża rafineryjna, czyli zysk rafinerii z przerobu ropy. Jeśli popyt na konkretne produkty paliwowe jest wysoki, ceny nafty mogą rosnąć szybciej niż sama ropa. Istotną rolę odgrywa również popyt na podróże lotnicze. W czasie pandemii, gdy ruch lotniczy gwałtownie spadł, ceny paliwa lotniczego momentami obniżały się nawet szybciej niż ceny ropy. Znaczenie mają także różnice regionalne między rynkami paliw oraz kursy walut. Ponieważ ropa jest rozliczana w dolarach, słabe euro dodatkowo podnosi koszty paliwa dla europejskich przewoźników.
Przeczytaj także: Wojna w Iranie może kosztować Europę miliardy. Niemcy już liczą straty
Czy grozi nam powtórka kryzysu naftowego?
Eksperci rozważają różne scenariusze. W przypadku ograniczonej eskalacji konfliktu ceny ropy Brent mogą wzrosnąć do poziomu około 100–115 dolarów za baryłkę. Co również ważne, na początku tego tygodnia Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła zamknięcie Cieśniny Ormuz, a to może wskazywać na jeszcze większe podwyżki. Każdego dnia przepływało przez nią około 20–22 milionów baryłek ropy, czyli niemal jedna piąta światowego zużycia.
Ekonomista Paul Krugman zauważa, że sytuacja może przypominać kryzys naftowy z 1979 roku po rewolucji irańskiej. Wtedy ceny ropy na światowych rynkach wzrosły aż o 165 procent. Jednocześnie podkreśla, że dzisiejsza gospodarka jest mniej uzależniona od ropy niż kilkadziesiąt lat temu, podaje focus.de. Od końca lat 70. intensywność zużycia ropy w gospodarce spadła o ponad 70 procent.
Linie lotnicze mają jeden sposób obrony
Nie wszystkie linie lotnicze odczuwają jednak wzrost cen paliwa w tym samym czasie. Wiele z nich stosuje tzw. hedging paliwowy, czyli zabezpiecza przyszłe zakupy paliwa za pomocą instrumentów finansowych.
W praktyce oznacza to, że przewoźnik zobowiązuje się kupić określoną ilość paliwa w przyszłości po ustalonej wcześniej cenie. Jeśli ceny na rynku wzrosną, linia lotnicza korzysta z zabezpieczenia i płaci mniej niż konkurenci. To rozwiązanie działa jednak tylko przez pewien czas. Gdy kontrakty wygasają, a ceny ropy pozostają wysokie, presja kosztowa powraca.
