
Wulkan w Niemczech budzi obawy: W Niemczech budzi niepokój wulkan w regionie Eifel. Eksperci ostrzegają, że ewentualna erupcja mogłaby mieć katastrofalne skutki dla infrastruktury. Szczególnie zagrożone jest największe lotnisko w Niemczech, znajdujące się we Frankfurcie nad Menem. W przypadku najgorszego scenariusza znaczna część terenu mogłaby znaleźć się pod wodą. Naukowcy uspokajają jednak, że na razie nie ma bezpośredniego zagrożenia — sytuacja jest uważnie monitorowana.

Wulkan w Niemczech budzi obawy
Gdyby w regionie Eifel wybuchł wulkan, spowodowałoby to ogromne zniszczenia. Ale jakie jest prawdopodobieństwo erupcji? Eksperci ostrzegają, że ewentualny wybuch wulkanu mógłby doprowadzić do jednej z największych katastrof naturalnych w historii kraju. Według geologa Ulricha C. Schreibera, taki scenariusz mógłby całkowicie zmienić bieg Renu i spowodować zalanie lotniska we Frankfurcie – największego portu lotniczego w Niemczech.
Schreiber w rozmowie z t-online przedstawił dramatyczny obraz: wybuch wulkanu mógłby zniszczyć część stromej skarpy wzdłuż Renu, blokując rzekę w ciągu kilku chwil. W efekcie woda zaczęłaby się piętrzyć i zalałaby rozległe obszary w środkowych Niemczech. Lotnisko we Frankfurcie mogłoby znaleźć się pod wodą nawet na wysokość jednego metra. Największe zagrożenie występowałoby wiosną, kiedy Ren niesie dodatkowo wodę z topniejących śniegów i intensywnych opadów.
Przeczytaj także: Trzęsienie ziemi w Niemczech. Wstrząsy odczuwalne nawet kilkadziesiąt kilometrów od epicentrum
Wybuch jest nieunikniony, ale nie natychmiastowy
Choć wizja takiej katastrofy brzmi jak scenariusz filmu katastroficznego, nie jest ona wyssana z palca. Schreiber podkreśla, że w ciągu miliona lat erupcja w tym rejonie na pewno nastąpi, jednak nie oznacza to zagrożenia w najbliższym czasie. Aktywność wulkaniczna w regionie Eifel jest dokładnie monitorowana, ponieważ pióropusz magmy okazał się znacznie większy, niż wcześniej przypuszczano. Według portalu Vulkane.net ma on około 100 kilometrów szerokości i sięga poza granice regionu Eifel. To rodzaj kanału w głębi Ziemi, którym gorąca magma unosi się ku powierzchni. Gdy dociera do zewnętrznej warstwy skorupy ziemskiej, rozszerza się w charakterystyczny, grzybkowaty kształt. Przeczytaj także: Największy wulkan Europy znajduje się w samym sercu Niemiec
Niepokojące sygnały spod Laacher See
Szczególną uwagę geolodzy zwracają na obszar wokół Laacher See, gdzie znajduje się uśpiony wulkan. W październiku 2024 roku sejsmografy zarejestrowały w ciągu zaledwie 12 godzin serię niezwykłych trzęsień ziemi — tzw. rojów sejsmicznych. Choć nie były odczuwalne przez ludzi, świadczą o ruchach magmy głęboko pod ziemią. Od 2013 roku podobne zjawiska powtarzają się regularnie.
Eifel – uśpiony wulkaniczny gigant
Region Eifel obejmuje powierzchnię około 5300 km² i rozciąga się przez Niemcy, Belgię i Luksemburg. Znajduje się tam od 270 do nawet 800 stożków wulkanicznych, w zależności od sposobu liczenia. Ostatni wybuch miał miejsce około 13 000 lat temu właśnie pod Laacher See. Naukowcy podkreślają, że aktywność wulkaniczna w regionie trwa już od 60 milionów lat, a obecność tzw. piuropusza magmowego pod Eifel dowodzi, że procesy geologiczne wciąż trwają.
Sytuacja jest poważnie monitorowana
Niemieckie ośrodki badawcze, w tym Helmholtz-Zentrum für Geoforschung, stale obserwują zmiany w podziemnych warstwach skalnych, pomiary gazów i aktywność sejsmiczną. Choć nie ma sygnałów o zbliżającej się erupcji, eksperci nie mają wątpliwości: wulkan w Eifel prędzej czy później się obudzi.
