
Zakazane środki w jedzeniu z supermarketów. Klienci popularnych sieci handlowych, takich jak Lidl, Aldi czy Rewe, mogą być zaskoczeni wynikami najnowszych badań żywności. Niezależne testy laboratoryjne przeprowadzone na wybranych produktach spożywczych wykazały obecność pozostałości pestycydów, w tym substancji zakazanych na terenie Unii Europejskiej. Choć eksperci uspokajają, że w większości przypadków nie ma mowy o bezpośrednim zagrożeniu dla zdrowia, skala wykrytych nieprawidłowości wywołała duże poruszenie. Szczególne kontrowersje budzą wyniki dotyczące produktów dostępnych w znanych dyskontach i supermarketach, z których codziennie korzystają miliony Europejczyków.

Zakazane środki w jedzeniu z supermarketów. Niepokojące wyniki badań
Organizacja konsumencka Foodwatch przeprowadziła analizę różnych produktów spożywczych, ze szczególnym uwzględnieniem przypraw. To właśnie one okazały się jedną z grup produktów, w których wykryto najwięcej niepożądanych substancji.
Największe kontrowersje wzbudził mielony kmin rzymski sprzedawany pod marką własną jednej z popularnych sieci dyskontowych. Badania wykazały obecność herbicydu Flamprop – substancji niedopuszczonej do stosowania na terenie Unii Europejskiej. Według raportu poziom przekroczenia dopuszczalnych norm był bardzo wysoki.
Problem nie dotyczy tylko jednego produktu
Badacze zwracają uwagę, że podobne nieprawidłowości wykryto również w innych artykułach spożywczych. W części próbek papryki w proszku znaleziono pozostałości kilku pestycydów, w tym substancji niedozwolonych w UE. Więcej w artykule: Pilne wycofanie papryki mielonej ze sprzedaży. Wykryto silnie rakotwórcze substancje
Jeszcze więcej związków chemicznych wykryto w jednej z mieszanek chili. Łącznie laboratorium miało zidentyfikować aż 22 różne substancje. Testy objęły także wybrane herbaty oraz produkty ryżowe dostępne w sprzedaży detalicznej.
Eksperci uspokajają, ale wskazują na problem
Federalny Instytut Oceny Ryzyka w Niemczech podkreśla, że wykryte pozostałości nie powinny stanowić bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia konsumentów. Wynika to przede wszystkim z faktu, że przyprawy są spożywane w niewielkich ilościach.
Jednocześnie eksperci zaznaczają, że produkty przekraczające obowiązujące limity nie powinny trafiać do sprzedaży. Nawet jeśli ryzyko zdrowotne jest ograniczone, obecność zakazanych substancji budzi uzasadnione pytania o skuteczność kontroli i bezpieczeństwo łańcucha dostaw.
Sieci handlowe odpowiadają na zarzuty
Jedna z sieci objętych raportem poinformowała, że przeprowadzone przez nią własne badania nie potwierdziły wyników przedstawionych przez organizację konsumencką. Podkreślono również, że produkty dostępne w sprzedaży przechodzą regularne kontrole jakości. Rozbieżności między wynikami badań pokazują jednak, jak istotne jest prowadzenie niezależnych testów oraz stały monitoring żywności trafiającej do sklepów.
Konsumenci oczekują większej kontroli
Foodwatch apeluje o zaostrzenie przepisów dotyczących importowanej żywności oraz obowiązkowe wycofywanie produktów, które przekraczają dopuszczalne normy. Organizacja uważa, że konsumenci powinni mieć pełną wiedzę na temat jakości produktów znajdujących się na sklepowych półkach – podaje KA Insider.
Sprawa przypomina, że bezpieczeństwo żywności pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań dla producentów, importerów i sieci handlowych. Choć eksperci nie alarmują o bezpośrednim zagrożeniu dla zdrowia, wyniki badań pokazują, że nadzór nad produktami spożywczymi musi być prowadzony nieustannie.
