Przejdź do treści

Na ten niebepieczny przysmak nie zadziałał nawet europejski zakaz. Wciąż trafia na stoły

08/12/2025 20:13 - AKTUALIZACJA 08/12/2025 20:21
Zakazany przysmak w Europie: zdjecie kobieta je niesmaczne jedzenie

Zakazany przysmak w Europie: Choć w Unii Europejskiej obowiązują jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących bezpieczeństwa żywności, istnieje produkt, który mimo zakazu wciąż jest spożywany. Dla jednych to kulinarna legenda i symbol lokalnej tożsamości, dla innych poważne zagrożenie zdrowia. Ten przysmak od lat budzi kontrowersje, obrasta mitami i… przyciąga najbardziej odważnych smakoszy. Oficjalnie nie wolno go produkować ani sprzedawać, ale w jednym regionie Europy nadal jest obecny na stołach…potajemnie i z pełną świadomością ryzyka.

Zakazany przysmak w Europie: zdjecie casu marzu

Zakazany przysmak w Europie

Mowa o specjale, który trafił nawet do Księgi Rekordów Guinnessa, choć raczej nie z powodów, którymi chwali się typowa kuchnia regionalna. Produkt ten od lat znajduje się na celowniku europejskich instytucji, lekarzy i mikrobiologów. Jednocześnie dla lokalnej społeczności pozostaje czymś znacznie więcej niż tylko jedzeniem — to element tradycji, który trudno wykorzenić nawet za pomocą prawa.

Chodzi o sardyński ser Casu Marzu, znany także jako „ser z larwami”. Jego produkcja i sprzedaż zostały zakazane w całej Unii Europejskiej już w 2005 roku decyzją Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności, z kolei włoski rząd uznał go za nielegalny już w 1962 roku. Powód jest prosty: ser zawiera żywe larwy muchówki serowej, które — jak ostrzegają eksperci — mogą przetrwać w ludzkim organizmie i powodować poważne problemy zdrowotne. W skrajnych przypadkach mówi się nawet o uszkodzeniach przewodu pokarmowego.

Jego spożycie niesie za sobą duże ryzyko!

Według dostępnych danych spożycie Casu Marzu może prowadzić do nudności, wymiotów, silnych bólów brzucha, a także krwawych biegunek. To właśnie obecność żywych larw sprawia, że produkt uznawany jest za szczególnie niebezpieczny. Paradoksalnie to one są jednocześnie wyznacznikiem „świeżości” sera — jeśli larwy nie żyją, uznaje się go za niezdatny do spożycia.
Przeczytaj także: 7 klasyków z jarmarków bożonarodzeniowych, które musisz skosztować w Niemczech. To absolutni faworyci

Mimo wyraźnego zakazu Casu Marzu nie zniknął z Sardynii.Jest produkowany i sprzedawany nielegalnie, głównie bezpośrednio przez lokalnych wytwórców. Jak przyznają sami producenci, mają stałych klientów i sprzedają ser „po cichu”, bo w przeciwnym razie nie byliby w stanie się utrzymać, podaje merkur.de. Dla wielu mieszkańców wyspy unijny zakaz to atak na ich dziedzictwo kulturowe i tradycję pasterską przekazywaną z pokolenia na pokolenie… no ale co ze zdrowiem?

Jak powstaje ten zakazany, sardyński przysmak?

Sam proces powstawania sera jest równie kontrowersyjny, co jego spożycie. Owczy ser pozostawia się na zewnątrz, aby muchy mogły złożyć na nim jaja. Larwy rozkładają tłuszcze w serze, nadając mu kremową konsystencję i intensywny, ostry smak. Co więcej, larwy potrafią podskakiwać nawet na kilkanaście centymetrów, dlatego osoby jedzące Casu Marzu często zakrywają oczy.

Choć niektórzy producenci próbują ograniczać ryzyko, stosując specjalnie hodowane muchy, Casu Marzu pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych produktów spożywczych w Europie. Dla jednych to kulinarne tabu, dla innych — nielegalny rarytas, który zamawia się z rocznym wyprzedzeniem i podaje tylko przy wyjątkowych okazjach.